Strona główna 0_Slider Posłowie z okręgu wałbrzyskiego też bawili się na urodzinach dziennikarza RMF FM....

Posłowie z okręgu wałbrzyskiego też bawili się na urodzinach dziennikarza RMF FM. Jak się tłumaczą?

9

Wtorkowy “Fakt” opublikował zdjęcia z urodzinowej imprezy znanego dziennikarza politycznego, znanego przede wszystkim z programów w radiu RMF FM. Wśród gości znaleźli się czołowi politycy z niemal wszystkich partii politycznych. W tym samym czasie do pustych ław w sejmie przemawiał prezes NIK Marian Banaś. Na urodzinach byli także trzej posłowie wybrani do sejmu przez mieszkańców regionu wałbrzyskiego.

Robert Mazurek, który ma opinię dociekliwego dziennikarza, specjalizującego się w tematach związanych z polityką, od 2016 roku w RMF FM prowadzi “Poranną rozmowę”. Był związany także z wieloma innymi redakcjami.

W miniony piątek Mazurek urządził huczną imprezę z okazji 50 urodzin. Wśród gości znaleźli się politycy niemal wszystkich opcji, m.in. Borys Budka (PO), Marek Suski (PiS), Tadeusz Cymański (PiS), Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL). W tym samym czasie trwały obrady sejmu, a składający sprawozdanie prezes Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś mówił do prawie pustych ław.

Pytani przez “Fakt” o nieobecność na piątkowych obradach w sejmie posłowie nie przyznali się do udziału w urodzinach. – Tego dnia miałem inne zadania, kilkukrotnie zabierałem głos, musiałem doprowadzić do porządku posła Brauna. Poza tym jedna osoba nie może zajmować się wszystkim – wyjaśniał “Faktowi” Kosiniak-Kamysz. – Miałem prace związane z przygotowaniem konwencji. Zajmowaliśmy się tym wspólnie z posłami Siemoniakiem i Neumannem – powiedział Borys Budka.

Sam dziennikarz nie widzi nic niestosownego w całej sytuacji. Zaproś genialnych malarzy, znanych muzyków, tuziny aktorów, dziennikarzy czy prywatnych przyjaciół nie licząc, a zazdrosny (bo niezaproszony) „Fakt” ci później samych polityków pokaże. No, ludzie, jak tak można?! Żądam drugiej edycji! – napisał na Twitterze. Stacja RMF FM podała, że nie jest zainteresowana tym, co Robert Mazurek robi prywatnie.

Zaproszenie polityków na urodziny spotkało się także z krytyką. – Po dzisiejszym info o międzypartyjnej imprezie u Mazurka odechciewa mi się dyskutować o tym, co powinni politycy, co powinny media… My się tu emocjonujemy, a oni razem wódeczkę piją w czasie posiedzenia sejmu – napisał felietonista „Liberte”, Aleksander Twardowski.

Na imprezie pojawili się także posłowie, wybrani do sejmu z okręgu wałbrzyskiego: Michał Dworczyk (PiS), Tomasz Siemoniak (PO) i Marek Dyduch (SLD, Nowa Lewica). – Na posiedzeniu Sejmu byłem do godziny 20:45. Na urodziny pana Roberta Mazurka zostałem zaproszony 2 miesiące temu, znam go 25 lat i z szacunku do niego chciałem mu złożyć życzenia. Nie odpowiadam za organizację pracy Sejmu, która powoduje (wbrew wcześniejszemu planowi) obrady w piątek o 21. Na sali pozostały osoby z klubu odpowiedzialne za dany punkt. Na ww spotkaniu – poza złożeniem życzeń – nie rozmawiałem z żadnymi dziennikarzami, nie piłem alkoholu. Polityków różnych opcji była tam zdecydowana mniejszość, przeważali znajomi jubilata. Mam okazję od lat rozmawiać z dziennikarzami służbowo i prywatnie, nie widzę w tym żadnego problemu. Te kontakty nie zmieniają zawodowej relacji mediów i polityki. Nie przekazuję przecieków, nie oczekuję niczego. Bez rozmowy nie ma polityki ani mediów – na pytanie, dlaczego wybrał urodziny a nie sejm, odpowiada Tomasz Siemoniak z PO i dodaje – Ze sprawozdaniem NIK, które było wtedy przedmiotem obrad, zapoznałem się wcześniej, nie bardzo odczuwałem potrzebę słuchania Pana Banasia.

Pytany o wypowiedź posła Budki, który nie przyznał się do udziału w urodzinach i swoją nieobecność w sejmie tłumaczył rozmowami o konwencji PO, poseł Siemoniak odpowiada: Rozmawialiśmy o treści jego wystąpienia na konwencji. Jadąc samochodem i siedząc przy stoliku.

Screen ze strony FAKT.pl

– Po pierwsze obowiązkowa jest obecność wtedy – gdy jest głosowanie i ja z tego obowiązku się wywiązałem – tłumaczy nieobecność w sejmie poseł lewicy Marek Dyduch, który niedawno w Świdnicy otworzył swoje biuro poselskie. – W każdej chwili można przeczytać stenogram z obrad i podczas swoich w sumie już 14 lat w parlamentaryzmie często korzystałem z tej możliwości. Świat się nie zawali. Parlamentaryzm to nie jest tylko siedzenie na sali sejmowej. To jest spotykanie się z ciekawymi ludźmi, uczestniczenie w wielu wydarzeniach. Teraz ktoś robi sensację, a dzieje się to za sprawą dziennikarzy, którzy biorą za to pieniądze. Jeżeli ktoś zna Mazurka, to wie, że nie odpuści podczas rozmów. Kto tego nie wie, nie powinien przychodzić na te urodziny.

– Świat kultury, polityki i mediów przenika się. W Warszawie jest to bardzo częste, że dochodzi do spotkań w różnych miejscach, także poza parlamentem. Jeśli dziennikarze się nie przyznają do takich sytuacji, to kłamią – odpowiada poseł pytany o stosowność kontaktów towarzyskich polityków i dziennikarzy. – Redaktora Mazurka nie znałem osobiście, byłem dwa razy w jego programie. Zaproszenie na tak piękny jubileusz uznałem za ciekawe wydarzenie i wyróżnienie. Poszedłem z ciekawości. Nikt nie pisze, że byli tam politycy wszystkich opcji. Mazurek nie stawiał na lewicę czy na prawicę. Jeżeli ktoś chciałby obecność na tym wydarzeniu umiejscowić w sferze interesów – że może Mazurek zaprosi go do programu albo potraktuje łagodniej – to się myli. Ja sam staram się postępować uczciwie. Cała ta sprawa jest wyolbrzymiona.

Minister i poseł Michał Dworczyk jeszcze nie odpowiedział na pytania.

– Nie chcę oceniać zachowań w prywatnych sytuacjach, a taką były na pewno urodziny dziennikarza. Natomiast zażyłe kontakty towarzyskie polityków z dziennikarzami nie są dobrym zwyczajem – mówi proszona o komentarz senator Agnieszka Kołacz-Leszczyńska (PO). – Oczywiście spotykamy się z dziennikarzami, ale pewna granica nie powinna być nigdy przekraczana. Politykom wolno mniej – podkreśla. W urodzinach Roberta Mazurka nie uczestniczyła.

– Tym, którzy są czynnymi politykami, znanymi też z pierwszych stron gazet, podobne sytuacje nie powinny się zdarzać. Wyborcy wymagają od nas wiarygodności. Oczekuje się od nas, byśmy byli wolni od wszelkich wpływów. Powinno nam zależeć na obiektywizmie, walczymy przecież m.in o wolne i niezależne media – odpowiada senator Kołacz-Leszczyńska na pytanie, czy kontakty towarzyskie polityków i dziennikarzy są stosowne.

– Impreza urodzinowa jest elementem czasu prywatnego polityka, do którego każdy ma prawo. Znajomość prywatna nie jest tożsama z zawodową i każdy, kto ma poczucie etyki to rozumie i stosuje się do tego w codziennych aktywnościach. Nie szukajmy sensacji tam gdzie jej nie ma – komentuje poseł Katarzyna Mrzygłocka, która na urodzinach dziennikarza nie była i dodaje – Ja bym w czasie pracy nie poszła.

– Nie znam sprawy – powiedział poproszony o komentarz poseł ze Świdnicy Wojciech Murdzek (klub parlamentarny PiS). Poseł PiS Ireneusz Zyska ze Świebodzic na pytanie, czy uważa takie zachowanie posłów, także z jego ugrupowania, za stosowne, nie odpowiedział.

Agnieszka Szymkiewicz
[email protected]