Strona główna 0_Slider Jedyny do tej pory sprawny parowóz na Dolnym Śląsku unieruchomiony. Czeka na...

Jedyny do tej pory sprawny parowóz na Dolnym Śląsku unieruchomiony. Czeka na naprawę

0

Parowóz TKt48-18, do tej pory jedyna na Dolnym Śląsku czynna, normalnotorowa lokomotywa parowa, która znajduje się w kolekcji Muzeum Kolejnictwa na Śląsku w Jaworzynie Śląskiej, oczekuje na naprawę rewizyjną. Prace nie mogą jednak ruszyć, bowiem w Polsce nie ma firmy, która podjęłaby się remontu, a skorzystanie z usług zagranicznego wykonawcy wiązałoby się z ogromnymi kosztami. Muzeum, którego finanse poważnie nadwyrężyły obostrzenia wprowadzone w związku z pandemią, chce więc zająć się naprawą samodzielnie.

fot. Fundacja Ochrony Dziedzictwa Przemysłowego Ślaska

Parowóz TKt48-18 został wyprodukowany w 1951 roku w Zakładach Metalowych im. Józefa Stalina w Poznaniu. Posiada numer fabryczny producenta 1544. Na lokomotywie zamontowany jest pochodzący z 1955 roku kocioł parowy z Zakładów Urządzeń Kotlarsko – Mechanicznych w Sosnowcu. TKt48-18 rozpoczęła służbę w lokomotywowni Warszawa Wschodnia. W następnych latach w prowadziła pociągi dla lokomotywowni Tłuszcz i Nasielsk. W październiku 1964 roku trafia na Dolny Śląsk, do lokomotywowni w Jeleniej Górze, następnie w 1984 do Oleśnicy, a dwa lata później do Kłodzka. Tamtejsza parowozownia jest ostatnią w jakiej parowóz ten obsługuje planowy ruch pociągów. W 1995 roku lokomotywa trafiła do Jaworzyny Śląskiej, gdzie po wyłączeniu z eksploatacji zaczęła popadać w ruinę.

Parowóz powrócił na kolejowe szlaki Dolnego Śląska po naprawie głównej przeprowadzonej w 2006 roku. Kolejna, kosztowna naprawa była konieczna po poważnym defekcie, do którego doszło w roku 2009. Rok później, dzięki współpracy Muzeum Kolejnictwa na Śląsku oraz angielskiej firmy The Wolsztyn Experience, TKt48-18 powrócił do Jaworzyny Śląskiej i był wykorzystywany podczas okolicznościowych przejazdów retro oraz przy realizacji produkcji filmowych. Ponowną naprawę główną lokomotywy zakończono w lipcu 2014 roku. Dzięki zrealizowanym pracom jaworzyński parowóz można było podziwiać na wielu dolnośląskich szlakach. – Przez lata prowadziliśmy współpracę z samorządami, organizując pociągi wakacyjne do Świdnicy, w kolejnym roku przedłużając je do Krzyżowej, a w jeszcze kolejnym do Dzierżoniowa. Turystom proponowaliśmy również przejazdy po różnych trasach Dolnego Śląska – mówi Katarzyna Szczerbińska-Tercjak, dyrektor kolejowego muzeum w Jaworzynie Śląskiej.

Po kilku latach eksploatacji przyszła pora na kolejną naprawę rewizyjną, której koszt wstępnie szacowano na kilkaset tysięcy złotych. Bez jej wykonania parowóz musiałby zostać odstawiony, co też stało się w czerwcu 2021 roku. Ostatecznie nie zdecydowano się na zlecanie prac remontowych wykonawcy zewnętrznemu, nie tylko z uwagi na kwestie finansowe. – Jest mała liczba wykonawców i są to wykonawcy zagraniczni, a ich ceny powalają. Nie damy rady zrobić tego za granicą. W Polsce rynek renowacji zabytkowego taboru kolejowego nie istnieje. Mamy nadzieję, że w przyszłości to my będziemy tym rynkiem – wskazuje Szczerbińska-Tercjak.

fot. Tomáš Ságner/mat. Fundacji Ochrony Dziedzictwa Przemysłowego Ślaska

Aby muzeum mogło własnymi siłami zająć się parowozem, konieczne jest jednak zakończenie innej inwestycji związanej z polsko-czeskim projektem realizowanym przez Fundację Ochrony Dziedzictwa Przemysłowego Śląska oraz czeskie muzeum w Žamberku, który obejmuje rewitalizacja kolejowych obiektów w Jaworzynie Śląskiej oraz stworzenie turystycznego szlaku śladem zabytków kolejnictwa. – Skupiamy się obecnie na realizacji prac w ramach projektu polsko-czeskiego. Najpierw musimy zająć się remontem budynków warsztatów, zapadni, suwni górnej, odlewni i tokarni. Dopiero później zabierzemy się za remont taboru. Równolegle nie jesteśmy w stanie przeprowadzić tych prac. Nasz warsztat w tej chwili nie ma na przykład dachu, dlatego nie jesteśmy w stanie remontować – tłumaczy dyrektor jaworzyńskiego muzeum. – Jeżeli nie będziemy mieć gotowych tych budynków, to nie będziemy też mogli zająć się parowozem. Do remontu taboru kolejowego potrzebne jest dobre zaplecze infrastrukturalne. To co dotychczas udawało się zrobić w Jaworzynie, było możliwe dzięki zaangażowaniu garstki zapaleńców, miłośników i pasjonatów, pracujących w warunkach dość “ekstremalnych”.

Na razie nie wiadomo, na jak długo parowóz TKt48-18 będzie unieruchomiony. Projekt związany z rewitalizacją kolejowych obiektów ma zostać zakończony w 2023 roku. Nieunikniona jest więc dłuższa przerwa w organizowaniu cieszących się sporą popularnością przejazdów zabytkowego pociągu po regionie. – Ich brak dostrzegli już turyści, ale mamy nadzieję, że ten brak dostrzegą również samorządowcy. Funkcjonowanie parowozu w danym województwie przyciąga turystów. W Wielkopolsce i Małopolsce, bo tam jeszcze parowozy są, przewozy funkcjonują dzięki dopłatom z województwa. U nas nie działa to w ten sposób. Organizując pociąg musieliśmy go sfinansować z biletów i bardzo rzadko zdarzało się, że otrzymywaliśmy dofinansowanie. Nie sposób było więc odłożyć jakiekolwiek środki na realizację remontu, który wymaga ogromnych nakładów finansowych – podkreśla Szczerbińska-Tercjak.

Jak dodaje, ma nadzieję, że w przyszłości możliwe będzie organizowanie przejazdów “pod parą” na liniach kolejowych nr 286 Kłodzko Główne – Wałbrzych Główny oraz nr 285 Świdnica – Jedlina Zdrój. – Są to linie stworzone do tego, żeby funkcjonowały tam przewozy turystyczne. Nawet Szwajcarzy czy Niemcy odwiedzający nasz region zwracają uwagę na niesamowite budowle inżynieryjne na tych liniach i wskazują, że cała Europa będzie chciała do nas przyjeżdżać, jeżeli tylko wykorzystamy te trasy turystycznie – wskazuje dyrektor muzeum.

Michał Nadolski
[email protected]