Strona główna 0_Slider Rozwiązał się worek z medalami! Czy Paweł Fajdek dołoży kolejny krążek dla...

Rozwiązał się worek z medalami! Czy Paweł Fajdek dołoży kolejny krążek dla Polski?

0

Coraz lepiej na olimpijskich arenach w Tokio spisują się biało-czerwoni, którzy sięgnęli we wtorek, 3 sierpnia po cztery medale. Dziś nasz dorobek powinien się poprawić bowiem czeka nas między innymi finałowy konkurs rzutu młotem, a tam o triumf powalczy dwunastka najlepszych zawodników, w tym Wojciech Nowicki i lider światowych list – Paweł Fajdek, wychowanek UKS-u Zielony Dąb Żarów.

Przed wtorkowymi zmaganiami podczas Igrzysk Olimpijskich w Tokio na naszym koncie znajdowały się dwa medale. Wszystko rozpoczęło się od srebra wioślarek – Agnieszki Kobus-Zawojskiej, Marii Sajdak, Marty Wieliczko i Katarzyny Zillmann. Kolejny krążek i to ten z najcenniejszego kruszcu dołożyła polska, lekkoatletyczna sztafeta mieszana na 4 x 400 metrów prezentująca się podczas całej imprezy w składzie: Karol Zalewski, Natalia Kaczmarek, Justyna Święty-Ersetic, Kajetan Duszyński, Dariusz Kowaluk, Iga Baumgart-Witan i Małgorzata Hołub-Kowalik. Wtorek był znakomitym dniem dla biało-czerwonych, choć nie brakło również tych gorzkich momentów. Największy zawód sprawili polscy siatkarze w składzie ze związanym rodzinnie ze Świdnicą Bartoszem Kurkiem. Nasi reprezentanci będący aktualnymi mistrzami świata przez wielu typowani byli jako główni pretendenci do złotego medalu olimpijskiego. Brak jakiegokolwiek krążka można uznać za niespodziankę, wielki zawód i wciąż przedłużającą się klątwę fazy ćwierćfinałowej, która trwa już 17 lat! Biało-czerwoni właśnie na tej fazie rozgrywek kończyli swój udział w Atenach (2004), Pekinie (2008), Londynie (2012), Rio de Janeiro (2016) i właśnie w Tokio (2021). Lepsi od naszej kadry okazali się Francuzi, którzy wygrali 3:2 i mieli w tym spotkaniu znacznie więcej argumentów. U nas dobra dyspozycja wspomnianego Kurka i Wilfredo Leona to było po prostu za mało. W fazie ćwierćfinałowej dobitnie ukazana została słabość “polskiej grupy” w fazie eliminacyjnej. W 1/4 finału odpali wszyscy – oprócz Polaków, także Włosi, Japończycy i Kanadyjczycy, a o medale powalczą tylko i wyłącznie przedstawiciele drugiej grupy – Rosjanie, Brazylijczycy, Argentyńczycy i niestety dla nas Francuzi.

Tych lepszych momentów było zdecydowanie więcej. We wtorek worek z medalami rozwiązały nasze kajakarki w składzie Karolina Naja i Anna Puławska, które dopłynęły do mety w finale jako druga osada. Później przyszedł czas na brąz naszego zapaśnika Tadeusza Michalika, a zwieńczeniem był konkurs rzutu młotem w wykonaniu kobiet. Nasze panie były klasą samą dla siebie. Anita Włodarczyk została mistrzynią olimpijską i uczyniła to po raz trzeci z rzędu! Mawina Kopron ostatecznie sięgnęła po brąz, ale cenniejszy medal był niezwykle blisko. Dopiero w ostatniej swojej próbie Polski rozdzieliła na podium Chinka Wang Zheng. Dziś szansa na kolejne medale po które sięgnąć mogą nasze żeglarki – Agnieszka Skrzypulec i Jolanta Ogar-Hill, lekkoatleta w biegu na 800 metrów – Patryk Dobek, czy właśnie młociarze – Paweł Fajdek i Wojciech Nowicki. Ten drugi jest oazą spokoju, sprawę awansu do konkursu głównego załatwił jednym rzutem i pokazał, że będzie mocny. Nasz Paweł Fajdek, wychowanek UKS-u Zielony Dąb Żarów po raz kolejny udowodnił, że woli oddawać chyba rzuty o późniejszych godzinach. Podczas eliminacji było nerwowo, ale klątwa została odczarowana. Fajdek to w końcu czterokrotny mistrz świata i lider światowych list w tym sezonie. Dziś w Tokio z pewnością będzie bardzo mocny. Zmagania polskich młociarzy zaplanowano na godz. 13.15 czasu polskiego – kibicujemy biało-czerwonym podczas relacji prezentowanych w Eurosporcie i TVP!

Nerwowo podczas poniedziałkowych eliminacji

Po raz kolejny nasz bohater – czterokrotny mistrz świata w rzucie młotem, Paweł Fajdek zafundował swoim kibicom nie lada dawkę emocji. Zarówno w Londynie, jak i w Rio de Janeiro naszemu lekkoatlecie nie udało się przebrnąć eliminacji. W Tokio łatwo nie było, ale na szczęście potwierdziła się zasada, że do trzech razy sztuka… Punktualnie o drugiej w nocy rozpoczęła się rywalizacja w grupie A eliminacji do konkursu głównego rzutu młotem podczas rozgrywanych w Tokio Igrzysk Olimpijskich. Wychowanek UKS-u Zielony Dąb Żarów rozpoczął spokojnie od wyniku 74,28 m. Do minimum kwalifikacyjnego brakowało sporo, bo te ustalono na 77,50 m. Kolejni młociarze zaczęli błyskawicznie przeskakiwać naszego mistrza, który w pewnym momencie osunął się w klasyfikacji na odległą dziewiątą lokatę. Jakby tego było mało druga próba Pawła była spalona, a w klasyfikacji wypadł poza pierwszą dziesiątkę. W swojej ostatniej próbie na szczęście wygrał wojnę z samym sobą i pomimo, że nie osiągnął minimum kwalifikacyjnego, to rezultat 76,46 m dał piątą pozycję w grupie A kwalifikacji. Przypomnijmy, że w konkursie głównym biorą udział zawodnicy, którzy osiągnęli minimum kwalifikacyjne lub dwunastka lekkoatletów z najlepszymi rezultatami z obu grup. W grupie A minimum wypełniła zaledwie dwójka sportowców – Francuz Bigot i Ukrainiec Kochan.

Demony trochę wróciły, zawodziły nogi. Nie do końca tak to miało wszystko wyglądać. Sądzę jednak, że ten wynik – 76,46 m powinien dać awans do konkursu głównego. Teraz czekamy na grupę B, z pewnością przeciwnikom będzie towarzyszył stres, a mój rezultat pozwoli zająć 9-10 miejsce i wspólnie z Wojtkiem Nowickim wystąpimy w konkursie głównym – wyznał zaraz po swoim starcie Paweł Fajdek. Jak przewidział tak się stało. W grupie B lepszych od Fajdka było tylko czterech zawodników i naszemu młociarzowi udało się awansować do konkursu głównego z dziewiątym wynikiem. Z pewnością apetyty były większe, ale w eliminacjach chodzi o to, żeby przepustkę wywalczyć, a ta sztuka się na szczęście udała. Już w pierwszej próbie pokaz siły zaprezentował drugi z biało-czerwonych – Wojciech Nowicki, który posłał młot na odległość 79,78 m. Konkurs finałowy zaplanowano na środę, 4 sierpnia – start o godz. 13.15 czasu polskiego.

/MDvR/