Strona główna 0_Slider Chciano ją ukarać za zorganizowanie protestu i okrzyki „j***ć PiS”. Sąd ją...

Chciano ją ukarać za zorganizowanie protestu i okrzyki „j***ć PiS”. Sąd ją uniewinnił

54

Uczestniczka ubiegłorocznych manifestacji będących wyrazem sprzeciwu dla zaostrzenia prawa aborcyjnego, której zarzucono zorganizowanie zgromadzenia bez wymaganego zawiadomienia oraz używanie słów nieprzyzwoitych w miejscu publicznym, została uniewinniona od obu zarzutów przez Sąd Rejonowy w Świdnicy. – Bardzo się cieszę z tego wyroku i uważam, że jest on sprawiedliwy – komentuje Marta Wosak.

Przypomnijmy, 22 października 2020 roku Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis ustawy antyaborcyjnej z 1993 roku zezwalający na aborcję w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją. Wniosek o zbadanie tego, czy przesłanka embriopatologiczna nie “legalizuje praktyk eugenicznych w stosunku do dziecka jeszcze nieurodzonego, odmawiając mu tym samym poszanowania ochrony godności człowieka” został złożony przez grupę 119 posłów PiS, PSL-Kukiz’15 oraz Konfederacji. Wśród nich znaleźli się parlamentarzyści z okręgu wałbrzyskiego – Wojciech Murdzek oraz Ireneusz Zyska.

Decyzja Trybunału wywołała falę sprzeciwu i doprowadziła do zwołania licznych manifestacji na terenie całego kraju. Protesty odbywały się również w powiecie świdnickim, w tym w Świdnicy, Świebodzicach, Strzegomiu i Żarowie. W świdnickich “czarnych spacerach” brały udział setki osób. – Mamy swoje wartości, o które będziemy walczyć. Jako polskie kobiety jesteśmy w tym sporze ofiarami – ofiarami tego, co stało się w Trybunale. (…) Stanowisko Strajku Kobiet jest jasne – chcemy pełni naszych praw, nie powrotu do atrapy zapewniania kobietom prawa do legalnej i bezpiecznej aborcji w Polsce, tylko chcemy jej naprawdę. Chcemy, żeby traktowano nas jak istoty ludzkie, aby pozwalano nam na to, żebyśmy decydowały o tym, w jaki sposób chcemy żyć i w jaki sposób chcemy traktować swoje ciało. Nie chcemy być inkubatorami na usługach rządu i nie ustąpimy z tego stanowiska – mówiła Marta Wosak, jedna z uczestniczek świdnickiej manifestacji z 29 października ubiegłego roku.

To właśnie ją obwiniono o zorganizowanie zgromadzenia bez wymaganego zawiadomienia oraz używanie słów nieprzyzwoitych w miejscu publicznym. Wniosek o ukaranie uczestniczki manifestacji został skierowany do sądu po zakończeniu postępowania prowadzonego przez Komendę Powiatową Policji w Świdnicy. – Policja otrzymała wniosek z oskarżenia prywatnego. Został on złożony przez mieszkańca Świdnicy, który zażądał skierowania przeciwko mnie wniosku o ukaranie do sądu – wyjaśniała w kwietniu 2021 roku Marta Wosak. Oceniała przy tym, że był to przykład działań mających na celu uniemożliwienie osobom o innych poglądach korzystania z konstytucyjnego prawa do publicznego głoszenia własnych przekonań.

Marta Wosak (fot. Agnieszka Dobkiewicz)

25 sierpnia wnioskiem o ukaranie uczestniczki protestów zajął się Sąd Rejonowy w Świdnicy. Na sali sądowej Marta Wosak tłumaczyła, że nie była organizatorką, a jedynie jedną z osób biorących udział w manifestacji. Wskazywała również, że sam protest miał charakter zgromadzenia spontanicznego. Z kolei w przypadku zarzutu dotyczącego używania słów nieprzyzwoitych w miejscu publicznym zwracano uwagę, że słów tych nie można oceniać bez wzięcia pod uwagę kontekstu sytuacyjnego. Zaznaczono, że były to słowa nacechowane emocjonalnie i służyły one wyrażeniu poglądów.

Sąd uniewinnił Martę Wosak od obu stawianych jej zarzutów. W ocenie sądu uczestniczce protestów nie udowodniono zorganizowania manifestacji i nie można jej przypisać takiej roli. Sąd przychylił się również do zdania obrony, że używane przez kobietę słowa nieprzyzwoite stanowiły emocjonalny wyraz protestu.

Michał Nadolski
[email protected]