Strona główna 0_Slider Żadne ograniczenia ich nie powstrzymają. Pod zakaz, pod prąd

Żadne ograniczenia ich nie powstrzymają. Pod zakaz, pod prąd [FOTO]

1

Ponad rok temu na wniosek Straży Miejskiej w Świdnicy została zmieniona organizacja wjazdu i wyjazdu z Rynku. Samochody przestały zatrzymywać się na słynnym słupku, ale za to zaczął się festiwal wjazdów pod zakaz i pod prąd. A do tego parkowanie wprost na skrzyżowaniu.

Rynek jest strefą uspokojonego ruchu, to przede wszystkim miejsce dla pieszych. Naszą intencją było zmniejszenie zarówno przejazdów, jak i ograniczenie kolizyjności. Niestety, wielu kierowców uznało, że otwarty wyjazd w ulicę Grodzką to droga na skróty – mówi Edward Świątkowski, zastępca komendanta Straży Miejskiej w Świdnicy.

Przy otwartym wyjeździe z Rynku na ulicy Grodzkiej został ustawiony zakaz wjazdu. – Kierowcy łamią nie tylko to ograniczenie, ale ignorują także jeden kierunek jazdy na Rynku i jadą pod prąd. Wszyscy mogą spodziewać się surowych mandatów – dodaje funkcjonariusz.

Skrzyżowanie Rynek/Grodzka jest cały czas monitorowane przez miejską kamerę. Dotychczas wystawionych zostało ponad 50 mandatów. Rekordzista, kierowca firmy kurierskiej, był karany aż pięć razy. – Jako strażnicy miejscy nie mamy możliwości karania za ignorowanie znaków zakazu wjazdu i nakazu jazdy w konkretnym kierunku. Sporządzamy dokumentację i przekazujemy je policji. Bardzo dobrze układa nam się współpraca z wydziałem ruchu drogowego świdnickiej Komendy Powiatowej Policji, bardzo często patrole reagują od razu – dodaje zastępca komendanta. Mandaty są wysokie. Za każde wykroczenie można stracić do 500 złotych i otrzymać punkty karne.

Katalog wykroczeń, popełnianych u zbiegu Grodzkiej i Rynku nie kończy się na jeździe pod zakaz i pod prąd. Kierowcy notorycznie łamią zakaz zatrzymywania się, mimo że znak jest ewidentny. – Tutaj uprawnienia ma już straż miejska – mówi Edward Świątkowski i dodaje, że przestrzeganie przepisów nie jest kwestią unikania konsekwencji, ale przede wszystkim bezpieczeństwa.

W ostatnich dniach, by ograniczyć możliwość parkowania w newralgicznej części ulicy Grodzkiej zostało zamontowanych dodatkowych kilkanaście słupków na krawędzi chodnika. Ta przeszkoda kierowców nie powstrzymała. Parkują na ulicy. Jak dodaje zastępca komendanta SM, takie wykroczenia, jeśli zostaną zarejestrowane na kamerze monitoringu, zaobserwowane przez funkcjonariuszy lub zostaną zgłoszone przez przechodniów, będą rozliczane przez strażników. Kierowcy najczęściej tłumaczą się brakiem wolnych miejsc do parkowania. – Niestety, samochodów przybywa, trzeba uzbroić się w cierpliwość i poszukać miejsca nieco dalej od celu – mówi Edward Świątkowski.

/asz/