Strona główna 0_Slider Czarnobyl? Złomowisko? Nie, to centrum Świdnicy

Czarnobyl? Złomowisko? Nie, to centrum Świdnicy

3

Zarośnięte po dach dwa samochody przywodzą na myśl obrazy z zawłaszczanego przez przyrodę opuszczonego po katastrofie miasta Czarnobyl. Kolejny wrak wygląda tak, jakby stał na złomowisku. Wszystkie auta stoją jednak zupełnie gdzie indziej – w centrum Świdnicy.

Dwa zarośnięte po dach samochody znajdują się na zapleczu ul. Długiej, tuż przy parkingu nieopodal świdnickiej katedry. Auto pozbawione kół i rejestracji ktoś porzucił na podwórzu ul. Wrocławskiej, tuż obok Szkoły Podstawowej nr 6. – Niestety, wobec prawa zarówno my, jak i policja, jesteśmy bezradni – rozkłada ręce Edward Świątkowski, zastępca komendanta świdnickiej Straży Miejskiej.

W przypadku pozostawienia pojazdu bez tablic rejestracyjnych lub pojazdu, którego stan wskazuje na to, że nie jest używany, może zostać usunięty z drogi przez straż gminną lub policję na koszt właściciela lub posiadacza, co reguluje art. 50a Ustawy Prawo o ruchu drogowym. Jeżeli samochód nie zostanie przez właściciela odebrany w ciągu 6 miesięcy, przechodzi na własność gminy. Problem w tym, że przepis dotyczy wyłącznie dróg publicznych. Mimo że problem jest ogromny nie tyko w Świdnicy, ustawodawca nie pochylił się dotychczas nad sytuacjami, gdy wraki samochodów znajdują się w miejscach, które drogami publicznymi nie są.

– W tej chwili zajmujemy się sprawą siedmiu wraków, porzuconych w różnych miejscach w Świdnicy i w każdym z tych przypadków jest ten sam problem. One znajdują się poza drogą publiczną i nie możemy nakazać ich usunięcia. Skierowaliśmy wezwania do właścicieli, ale bez odzewu – mówi Edward Świątkowski i dodaje –  To poważny problem dla właścicieli i zarządców terenu, zwłaszcza obecnie, gdy miejsca parkingowe są tak deficytowe. Niestety, zarządcy praktycznie nie mają żadnych instrumentów, by wymusić zabranie pojazdu. Ewentualnie – gdy samochód jest poważnie uszkodzony – można powołać biegłego i jeśli ten orzeknie, że pojazd stracił swoje funkcje, zlecić usunięcie auta jako odpadu na koszt właściciela. Niestety, to kosztowna i czasochłonna procedura, z której mało kto korzysta.

Wicekomendant przypomina także, że nie każdy pozostawiony na długi czas pojazd jest wrakiem. – Jeżeli samochód ma tablice rejestracyjne, nie jest zniszczony, a po prostu stoi na parkingu w dozwolonym miejscu od tygodni czy nawet miesięcy, nie ma podstaw, by go usuwać. Czasem wiąże się to z chorobą lub wyjazdem właściciela – dodaje Edward Świątkowski.

/asz/