Strona główna 0_Slider Po raz drugi biegną dla Kusego!

Po raz drugi biegną dla Kusego! [FOTO]

0

Wystartowały wielkie emocje związane z drugą edycją Biegu Pamięci Janusza Kusocińskiego. Właśnie zakończyła się ceremonia złożenia wiązanki kwiatów pod tablicą upamiętniającą Janusza Kusocińskiego, trwa rozgrzewka kobiet. Za moment – o godz. 11.00 swój bieg rozpoczną panie, w samo południe wystartują panowie. 

W szranki staną biegowe reprezentacje sześciu grup ze Świdnicy i okolic, aby wyłonić swoich mistrzów na dystansie 10 tysięcy metrów. Biegi będą nietypowe, ale niezwykle widowiskowe, bo rywalizacja toczyć się będzie systemem australijskim – z eliminacją ostatnich zawodników na kolejnych okrążeniach stadionu. Do zawodów zostały zaproszone czteroosobowe zespoły kobiet i mężczyzn z lokalnych grup i stowarzyszeń biegowych: Świdnicka Grupa Biegowa, Biegowa Świdnica, Żelazna Świdnica, GLKS Świdnica, Strzegomska Dwunastka i Klub Biegacza Sobótka Kobiety i mężczyźni wystartują w dwóch osobnych biegach. Eliminacja ostatniego zawodnika rozpocznie się po zakończeniu piątego okrążenia. Wskazany przez sędziów ostatni zawodnik na danym okrążeniu musi opuścić trasę. Po 24 okrążeniu, gdy na trasie biegu pozostanie trójka zawodników eliminacja zakończy się. Ostatnia trójka razem pokona ostatnie okrążenie i finalnie jako jedyni w stawce przebiegną 10.000 metrów. Co ważne, w trakcie całego biegu jest zakaz dublowania.

Zwycięzcą klasyfikacji drużynowej zostanie zespół, który zgromadzi największą liczbę punktów przyznawanych według zajętych miejsc na mecie: 24 miejsce – 1 pkt, 23 miejsce – 2 pkt, 22 miejsce – 3 pkt (…) 1 miejsce – 24 punkty. Zapunktują wszyscy zawodnicy drużyny. W przypadku równej liczby punktów o wyższym miejscu w klasyfikacji drużynowej zadecyduje najwyższe miejsce reprezentanta drużyny.

Dystans biegu – 10 tysięcy metrów nie jest przypadkowy. To właśnie na nim w 1932 roku w Los Angeles Janusz Kusociński zdobył złoty medal olimpijski. Popularny „Kusy” był jednym z najwybitniejszych przedwojennych polskich lekkoatletów. Oprócz olimpijskiego złota miał na swoim koncie między innymi srebrny medal Mistrzostw Europy na 5000 metrów i dwa rekordy świata – na 3000 metrów i 4 mile. Był wielokrotnym mistrzem Polski na średnich i długich dystansach. Zginął tragicznie w trakcie II wojny światowej, rozstrzelany przez Niemców w Palmirach 21 czerwca 1940 roku. Stadion Miejski w Świdnicy nosi imię Janusza Kusocińskiego od 1956 roku.

Tak było w tamtym roku

W tym wyjątkowym dniu w szranki stanęły najlepsze świdnickie biegaczki i biegacze, aby wyłonić swoich mistrzów na dystansie 10 tysięcy metrów. Biegi były nietypowe i niezwykle widowiskowe, bo rywalizacja toczyła się systemem australijskim – z eliminacją ostatnich zawodników na kolejnych okrążeniach stadionu. Do zawodów zostały zaproszone pięcioosobowe zespoły kobiet i mężczyzn z lokalnych grup i stowarzyszeń biegowych: Świdnicka Grupa Biegowa, Biegowa Świdnica, Żelazna Świdnica i GLKS Świdnica. Kobiety i mężczyźni startowali w dwóch osobnych biegach. Eliminacja ostatniego zawodnika rozpoczynała się po zakończeniu 6 okrążenia. Wskazany przez sędziów ostatni zawodnik na danym okrążeniu musiał opuścić trasę. Po 22 okrążeniu, gdy na trasie biegu pozostawała trójka uczestników eliminacja zakończyła się. Ostatnia trójka razem pokonała trzy ostatnie okrążenia i finalnie jako jedyni w stawce przebiegli 10.000 metrów. Ostatecznie wśród kobiet najlepsza okazała się Sonia Rozumkiewicz z Świdnickiej Grupy Biegowej. Jej drużyna finalnie wygrała również klasyfikację zespołową. Wśród mężczyzn zwyciężył Jakub Pasiewicz z Żelaznej Świdnicy, która byłą najlepsza w klasyfikacji drużynowej.

/MDvR/