Strona główna 0_Slider Lodowisko na skrzyżowaniu. Miejskie służby nie pomogły

Lodowisko na skrzyżowaniu. Miejskie służby nie pomogły [FOTO/VIDEO]

11

Ostatnie zimy były dość ciepłe, ale w tym sezonie problem powrócił. Nasze ulice zamieniają się systematycznie w lodowisko, auta wpadają na chodniki i płoty, a ze strony miasta nie ma żadnej pomocy – skarżą się mieszkańcy ulic Zachodniej i Lompy w Świdnicy. Po dwóch dniach bezskutecznych próśb jeden z nich sam prowizorycznie posypał najbardziej newralgiczne skrzyżowanie.

Ulica Zachodnia i Lompy znajdują się niedaleko urzędu miejskiego w Świdnicy. Dla wielu osób Zachodnia stanowi skrót pomiędzy szpitalem Latawiec a Osiedlem Młodych.  – Część ulic na naszym osiedlu jest objętych zimowym utrzymaniem, część nie – mówi Krzysztof Szpilka i podkreśla, że nie wie, jaki był klucz wyboru. Wskazuje jednak, że w sytuacjach tak ewidentnych jak te z połowy stycznia i minionego weekendu, powinna być jasna procedura.

– Moje miasto skapitulowało przed zimą. Właściwie wywiesiło białą flagę. Nikt i nic przez blisko dwie doby nie chce zlikwidować tego lodowiska, w tym przypadku na skrzyżowaniu ul.Zachodniej i Lompy, a to nie jedyne takie miejsce. Zima wciąż nas zaskakuje, urzędnicy jeszcze bardziej – opisuje świdniczanin na portalu społecznościowym i zamieszcza zdjęcie ilustracyjne, na którym widać warstwę lodu na jezdni.

– Przy takich warunkach jest tu bardzo niebezpiecznie, zarówno dla kierowców, jak i pieszych. Nie wiem, ile razy samochody lądowały na płocie sąsiada! Na naszym raz, ale ucierpiał także zaparkowany samochód mojej żony. Strach pomyśleć, co by się stało, gdyby na chodniku byli piesi – dodaje.

Po ostatnich roztopach w sobotę znów chwycił mróz, zamieniając jezdnię w szklankę. Pan Krzysztof 30 stycznia o 10.45 po pierwszy zadzwonił do straży miejskiej, prosząc o interwencję i powiadomienie służb odpowiedzialnych za odśnieżanie miasta. Nikt się nie pojawił. W niedzielę ok. 13.00 na lodowisku nie utrzymał się samochód i wpadł na chodnik. Pan Krzysztof ponownie zadzwonił do straży ok. 13.20. – Prosiłem, żeby przyjechali, zrobili dokumentację. Przyjechali, ale to niczego nie zmieniło. Żadna piaskarka się nie pojawiła. Usłyszałem, że Farma Miejska nie przyjedzie bez zlecenia z urzędu miejskiego. Skąd w weekend wziąć takie zlecenie? Napisałem na profilu pani prezydent Beaty Moskal-Słaniewskiej z prośbą o pomoc. Nie otrzymałem żadnej odpowiedzi – rozkłada ręce Krzysztof Szpilka.

–  Do godziny 9.30 dnia 01.02 br., po blisko 48 godzinach oczekiwania i dwóch interwencjach w Straży Miejskiej, zrobiłem to sam przy pomocy takich środków jakie miałem. Wstyd dla miasta, wstyd dla urzędników. Jesteście tylko od brania pieniędzy i chwalenia się jacy jesteście wspaniali i jakie to inwestycje realizujecie. No i na koniec najlepszy kawałek. Po rozmowie dzisiaj z Panią Agnieszką Pacześniak z Wydziału Dróg i Infrastruktury wniosek wypływa jeden. Radźcie sobie sami. Nie ma was w planie, są ograniczone środki finansowe, no to macie pecha – pisze Krzysztof Szpilka. Ponieważ problem nie pojawił się nagle, a trwa od wielu lat, mieszkańcy zamierzają wystosować petycję do prezydenta miasta i Rady Miejskiej o objęcie ich ulic planem zimowego utrzymania.

Problem na Lompy/Zachodniej nie pojawił się nagle. To kolizja z 2009 roku.

W 2017 roku radny Krzysztof Lewandowski wnioskował o poszerzenie listy odśnieżanych ulic o 20, położonych głownie na osiedlach. Na pytania redakcji Swidnica24.pl Magdalena Dzwonkowska, rzeczniczka urzędu miejskiego wyjaśniała, że nie jest to możliwe ze względu na ograniczenia finansowe. Dodała przy tym: “W przypadku jednak otrzymania zgłoszenia od mieszkańców, Straży Miejskiej, czy też Policji o szczególnie trudnych warunkach na ulicach, które znajdują się poza zimowym utrzymaniem, po potwierdzeniu ich zasadności przez służby odpowiedzialne za zimowe utrzymanie dróg, podejmowane są z naszej strony jednorazowe działania w celu poprawy bezpieczeństwa.”

Ponowiliśmy pytania, dotyczące sytuacji nagłych i zagrażających zdrowiu i życiu ludzi.

Agnieszka Szymkiewicz
Zdjęcia i nagranie z archiwum Krzysztofa Szpilki