Strona główna 0_Slider Weterynarz radzi: Stres zwierząt podczas Sylwestra

Weterynarz radzi: Stres zwierząt podczas Sylwestra

0

Sylwester za pasem. Niestety obchody związane z żegnaniem starego roku i witaniem nowego przysparzają wiele problemów naszym podopiecznym. O tym, z czego wynikają corocznie powtarzane apele o niestrzelanie w Sylwestra, a także jak przygotować zwierzaka do możliwie spokojnej nocy sylwestrowej mówi lek. wet. Karolina Białas.

Zwierzęta mają zdecydowanie bardziej wyczulony słuch. To co dla nas jest strzałem w oddali dla psa czy kota jest hukiem nie do zniesienia. Hałas pojawia się niespodziewanie, jest dla zwierzaka dużo głośniejszy niż my go odbieramy i do tego pojawia się bodziec świetlny. Podczas wybuchu petard emitowane są gazy, które oprócz tego, że drażnią wrażliwy węch zwierzęcia, to również są szkodliwe dla naszej atmosfery. Dlatego zwierzęta odczuwają olbrzymi stres? Jak go manifestują?

Najczęściej pojawiające się objawy stresu to przede wszystkim drżenia, pupil się po prostu trzęsie. Może się ślinić, oddychać przez otwartą jamę ustną, często się oblizywać. Może również lizać natrętnie konkretną partię ciała, np. przednią łapę. Zwierzęta często szukają ciasnych, ciemnych pomieszczeń, chowają się pod łóżko, do szafy. Niektóry psy szczekają lub wyją, uciekają bez celu. Jest grupa zwierząt u których stres jest tak duży, że może spowodować niekontrolowane oddawanie moczu lub kału.

Nasilone objawy stresu są szczególnie niebezpieczne u zwierząt starszych, pacjentów kardiologicznych, u których tak silne bodźce mogą spowodować utratę przytomności lub poważniejsze konsekwencje.

Jak przygotować zwierzaka do możliwie spokojnej nocy sylwestrowej?

Z uwagi na częste ucieczki i zaginięcia zwierząt tego dnia, warto oznaczyć swojego pupila mikroczpiem, tak aby był trwale identyfikowalny. Często podczas wieczornych spacerów, gdy w pobliżu wybucha petarda, pies zrywa się ze smyczy i ucieka w bliżej nie określonym kierunku. Takie sytuacje oprócz zaginięcia mogą skończyć się też wypadkiem komunikacyjnym.

Najlepiej nie wychodzić ze zwierzakiem na spacer późnym wieczorem, gdy częstotliwość wybuchów wzrasta.

W domu należy zasłonić okna aby pupile nie widziały fajerwerków. Można próbować stłumić odgłosy poprzez podgłośnienie muzyki lub telewizora. Jeśli nasz podopieczny jest szczególnie wrażliwy dobrze jest przebywać w znanym mu granie osób. Powinien mieć swobodny dostęp do miejsc, w których czuje się dobrze i bezpiecznie. Dodatkowi goście, których nie zna, mogą nasilać jego stres.

Należy zapewnić zwierzęciu stały dostęp do wody. Nie powinien być przez opiekuna traktowany szczególnie wyjątkowo. Dla zwierzęcia jasnym jest, że jeśli przewodnik się nie stresuje, on nie powinien się bać. Jeśli nasze zachowanie się zmieni, będziemy przytulać pupila więcej, głaskać w trakcie wybuchu, możemy niestety eskalować jest stres.

Wiele zwierząt wymaga odpowiedniego wyciszenia farmakologicznego. To tego celu służą różne substancje. Jedne z nich mają status suplementu, bazują na substancji o nazwie l-tryptofan, która wspomaga metabolizm serotoniny, czyli hormonu relaksującego naszych podopiecznych. Leki o delikatnym relaksującym działaniu należy podawać odpowiednio wcześniej, tak aby osiągnęły terapeutyczne stężenie w organizmie pupila. Duża grupa zwierzaków potrzebuje leków zdecydowanie silniejszych, wydawanych przez lekarza weterynarii. Są to leki uspokajające, których dawkowanie powinno być indywidualnie dobrane.

A co ze zwierzętami, które żyją w klatkach? Nasi najmniejsi podopieczni również mogą się bać petard. Na czas nocy sylwestrowej można klatkę osłonić ciemnym, przewiewnym materiałem, aby ograniczyć dostęp bodźców świetlnych.

Niestety, noc sylwestrowa nie jest dla naszym pupili atrakcją w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Dlatego dla dobra naszych zwierzaków unikajmy fajerwerków i petard. Wiedząc jak znosiły tę noc w poprzednich latach odpowiednio się przygotujmy.

Lek. wet. Karolina Białas

Karolina Białas, lekarz weterynarii, ukończyła Wydział Medycyny Weterynaryjnej na Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu. Szlify w zawodzie zdobywała w katowickiej, krakowskiej i warszawskich klinika weterynaryjnych, od 6 lat prowadzi prywatną praktykę w Świdnicy, zajmuje się leczeniem zwierząt towarzyszących.