Strona główna 0_Slider Lekarz świdnickiego pogotowia stanie przed sądem pod zarzutem nieudzielenia pomocy

Lekarz świdnickiego pogotowia stanie przed sądem pod zarzutem nieudzielenia pomocy

9

Pięć lat więzienia i utrata prawa wykonywania zawodu grozi lekarzowi świdnickiego pogotowia ratunkowego, który dwa lata temu nie udzielił pomocy mężczyźnie pobitemu na Rynku w Świdnicy. Ofiara ataku zmarła trzy tygodnie później.

15 kwietnia 2018 roku 38-letni Michał S. na świdnickim Rynku w pobliżu jednej z restauracji został przez innego mężczyznę uderzony w pięścią w twarz. Siła ciosu była tak duża, że upadł na bruk, uderzając głową w twardą nawierzchnię, w wyniku czego na chwilę stracił przytomność. 8 maja zmarł w szpitalu, a przyczyną śmierci były doznane feralnego dnia obrażenia głowy.

O spowodowanie uszczerbku na zdrowi realnie zagrażającego życiu prokuratura rejonowa w Świdnicy oskarżyła 31-letniego Tomasza S, wnioskując o 5 lat pozbawienia wolności i 20 tysięcy złotych zadośćuczynienia dla matki zmarłego. 21 lutego 2020 roku Sąd Okręgowy w Świdnicy wydał wyrok w tej sprawie. Tomasz S. został skazany na 1500 złotych grzywny i 500 złotych zadośćuczynienia dla matki. Sąd stwierdził, że oskarżony jest winny pobicia i spowodowania lekkich obrażeń w postaci krwiaka okularowego. Z wyrokiem nie zgodzili się prokuratorzy. Pod koniec sierpnia tego roku Sąd Apelacyjny we Wrocławiu uznał, że mężczyzna jest winien spowodowania uszczerbku na zdrowiu zagrażającego życiu i skazał Tomasza S. na 3 lata więzienia oraz 15 tysięcy złotych zadośćuczynienia dla matki. Wyrok jest prawomocny.

Do osobnego postępowania prokurator skierował wątek medyczny tej sprawy. 15 kwietnia świadkowie pobicia Michała S. wezwali pogotowie ratunkowe. – Zgłoszenie zawierało informację, że mężczyzna po uderzeniu upadł głową na bruk i stracił przytomność – mówi prokurator rejonowy Marek Rusin. – Gdy pogotowie dotarło na miejsce, mężczyzna był już przytomny. Lekarz stwierdził, że Michał S. jest w stanie upojenia alkoholowego i nie zdecydował o przewiezieniu go na badania do szpitala.

Stan zdrowia 38-latka zaczął się gwałtownie pogarszać. Dwa dni później został zabrany najpierw do szpitala w Świdnicy, a później do Wałbrzycha. Okazało się, że doznał rozległych obrażeń. Zmarł 8 maja 2018 roku.

Lekarzowi, na którym ciąży obowiązek prawny opieki medycznej, postawiliśmy zarzut umyślnego narażenia pacjenta na utratę życia. W zawiadomieniu wyraźnie została opisana sytuacja i zaznaczono, że w wyniku upadku mężczyzna stracił przytomność. Lekarz przyjął, że Michał S. jest w stanie upojenia alkoholowego i zostawił go bez udzielania pomocy. Z opinii biegłych, którą uzyskaliśmy podczas prowadzonego postępowania wynika, że w przypadku pacjentów w stanie upojenia, dy pojawia się informacja o możliwości doznania obrażeń, standardowo przeprowadzane są badania, np. tomografia – mówi prokurator Rusin.

Lekarz przyznał się  i złożył obszerne wyjaśnienia. Prokuratura nie ujawnia ani treści wyjaśnień, ani inicjałów i wieku oskarżonego medyka. Za zarzucany mu czyn grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności oraz utrata prawa wykonywania zawodu.

Agnieszka Szymkiewicz

Poprzedni artykułBiskup świdnicki podjął decyzję w sprawie kolędy. Wizyty domowe tylko na życzenie i po wcześniejszym umówieniu się z księdzem
Następny artykułMikołajkowe zawody pływackie w Żarowie