Strona główna 0_Slider Udany powrót naszego boksera. Oskar Kapczyński wygrywa na pełnym dystansie!

Udany powrót naszego boksera. Oskar Kapczyński wygrywa na pełnym dystansie!

0

Czwarte zwycięstwo na zawodowym ringu dopisał do swojego rekordu w sobotę Oskar Kapczyński. Młody bokser pochodzący z Podgórzyna i trenujący w świdnickim klubie bokserskim Respect podczas gali Tymex Boxing Night #14 w Szydłowcu wygrał na punkty z reprezentującym Niemcy – Marcinem Piegońskim.

 

Pojedynek w wadze średniej był zakontraktowany na sześć rund. Była to nowość dla reprezentującego barwy świdnickiego Respektu – Kapczyńskiego, który do tej pory walczył tylko na dystansie czterech rund. Młody bokser w pojedynku z Piegońskim chciał wrócić na zwycięską ścieżkę po przegranej z rąk Kacpra Salabury, którą odnotował na gali MB Boxing Night 7 “Na krawędzi”. Przed walką faworytem był reprezentant naszego miasta, który na koncie miał trzy zwycięstwa i jedną porażkę. Z kolei jego rywal – Marcin Piegoński przed tym pojedynkiem w boksie zawodowym miał rekord 1:0, ale nie można przy tym zapomnieć, że jest on doświadczonym kickbokserem z tytułem Mistrza Europy w tej dyscyplinie.

Ciężka przeprawa, ale najważniejsze jest zwycięstwo

Od pierwszej rundy było widać, że nie będzie to łatwa walka dla Kapczyńskiego. Było widać również, że nie wszedł on dobrze w pojedynek, a luki w jego defensywie doskonale wykorzystywał przeciwnik. Piegoński już w pierwszej rundzie zdołał rozciąć łuk brwiowy reprezentanta Tymex-u. W pierwszym starciu wydawało się również, że walczący pod niemiecką flagą Piegoński jest nieco silniejszy od Kapczyńskiego i gołym okiem było widać, że nieco zaskoczył on swoją agresją rywala. W drugiej rundzie Kapczyński nieco się wybudził, co doprowadziło do kilku otwartych wymian między zawodnikami. Nadal jednak wydawało się, że nieco lepszy w tych zwarciach był Piegoński. Od trzeciej rundy było widać delikatną zmianę taktyki. Kapczyński przede wszystkim nie pchał się w walkę w półdystansie, a postawił na taktykę legendarnego Feliksa Stamma określaną przez słowa: doskocz, uderz i odskocz. Reprezentant Respektu zaczął więcej pracować lewą ręką i wydawał się bardziej ruchliwy od swojego przeciwnika, któremu krwawiący nos utrudniał oddychanie.

Na półmetku pojedynku było widać, że obaj pięściarze przyjęli po kilka mocniejszych ciosów. Pod koniec czwartej rundy zaczęła się rysować delikatna przewaga Kapczyńskiego, który dobrymi trafieniami z kontry często trafiał w głowę swojego przeciwnika. Przez cały pojedynek było jednak widać także brak doświadczenia ringowego młodego boksera pochodzącego z Podgórza. Nie wystrzegł się on błędów, które w początkowym studium walki potęgowała siła fizyczna Piegońskiego. Z czasem ten jednak słabł, a w ofensywie dobrze prezentował się młodszy Kapczyński.

Finalnie po pojedynku na pełnym dystansie do góry powędrowała ręka reprezentanta świdnickiego Respektu Oskara Kapczyńskiego, który wygrał przez niejednogłośną decyzję sędziów stosunkiem głosów dwa do remisu:

  • 58 – 56 dla Oskara Kapczyńskiego
  • 57 – 57 remis
  • 58 – 56 dla Oskara Kapczyńskiego

To zwycięstwo było czwartym w pięciu walkach na zawodowych ringach Kapczyńskiego. Walka transmitowana była przez TVP Sport, a jej retransmisję można obejrzeć jutro na stronie internetowej sport.tvp.pl.

/Tekst: Artur Ciachowski, fot. organizator/