Strona główna 0_Slider Świdnica z programem dofinansowania in-vitro. Ordynator Kubiaczyk: akurat dzisiaj w naszym szpitalu...

Świdnica z programem dofinansowania in-vitro. Ordynator Kubiaczyk: akurat dzisiaj w naszym szpitalu urodził się maluch poczęty tą procedurą

6

Rada Miejska w Świdnicy przyjęła miejski program zapewniający finansowe wsparcie mieszkańcom Świdnicy chcącym skorzystać z procedury zapłodnienia pozaustrojowego in-vitro. Projekt przygotowany przez świdnicki magistrat powstał w oparciu o inicjatywę obywatelską, pod którą złożono ponad 800 podpisów.

Inicjatorka przyjęcia miejskiego programu Anna Gromek oraz ordynator Filip Kubiaczyk podczas piątkowych obrad Rady Miejskiej

Przypomnijmy, 11 lutego do Urzędu Miejskiego w Świdnicy skierowana została petycja dotycząca wdrożenia miejskiego programu leczenia niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego in-vitro. – Leczenie bezpłodności jest coraz większym zjawiskiem. Osoby dotknięte tą chorobą mogą korzystać jedynie z leczenia komercyjnego, które jest dla wielu mieszkanek i mieszkańców zbyt kosztowne. Osoby te czują się osamotnione w swoim problemie, pozbawione wsparcia, a przede wszystkim realnie nie mają szans na powiększenie rodziny. Dlatego uzasadnione jest wdrożenie programu, który zapewni równy dostęp mieszkanek i mieszkańców Świdnicy do usług medycznych w zakresie leczenia niepłodności i wsparcie niepłodnych par dofinansowaniem do zabiegu zapłodnienia pozaustrojowego – tłumaczyła Anna Gromek.

W maju obywatelska inicjatywa, pod którą podpisało się 842 mieszkańców, trafiła pod obrady Rady Miejskiej. Po burzliwej dyskusji petycję złożoną przez Annę Gromek poparło wówczas 14 radnych (Bokszczanin, Dzięcielski, Fasuga, Gadzińska, Gaszyński, Grudziński, Kempa, Kuc, Morańska, Paluszek, Rumiancew-Wróblewska, Wach, Wołosz, Żurek), a ośmiu było przeciw (Cygan, Jaśkowiak, Lewandowski, Makowski, Nowaczyńska, Ora, Skowrońska-Wiśniewska, Struzik). Żaden z radnych nie wstrzymał się od głosu. Decyzja radnych oznaczała, że do prac nad programem dofinansowania in-vitro mógł przystąpić świdnicki magistrat, który właśnie przedstawił projekt programu.

Według różnych źródeł, problem niepłodności dotyczy ok 10-15% populacji kraju. Można więc przyjąć, że w analogicznych proporcjach problem ten dotyka populację Świdnicy. Biorąc pod uwagę powyższe wyliczenia, dla populacji mieszkańców Gminy Miasto Świdnica w wieku 25-40 lat w liczbie ok. 12500 osób (dane GUS na 30 czerwca 2019 r.), wielkość niepłodnej populacji można szacować na ok. 15% (tj. 1875 osób). Z tego, około 2% par będzie kwalifikowało się do podjęcia leczenia metodami wspomagania rozrodu IVF/ICSI, czyli jest to około 38 par. Możliwość skorzystania z Programu będą miały osoby posiadające miejsce zamieszkania na terenie Gminy Miasto Świdnica (są zameldowane na terenie Gminy Miasto Świdnica od min. 12 m-cy w chwili zgłoszenia do Programu) – wyliczono w przygotowanym programie polityki zdrowotnej “Leczenie niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego in vitro dla mieszkańców Gminy Miasto Świdnica na lata 2020-2023”.

Akcja zbierania podpisów pod projektem ws. dofinansowania in-vitro

Jak stwierdzono w projekcie, głównym celem programu jest “zapewnienie w latach 2020-2023, mieszkańcom Świdnicy, dostępu do procedury zapłodnienia pozaustrojowego, u których zdiagnozowana została niepłodność, poprzez wsparcie finansowe procesu leczenia. Skuteczne wdrożenie leczenia niepłodności metodami zapłodnienia pozaustrojowego w oparciu o obowiązujące standardy postępowania i procedury medyczne u maks. 38 par będących mieszkańcami miasta Świdnicy w latach 2020-2023”. Wśród szczegółowych celów programu wymieniono: obniżenie wskaźnika bezdzietności wśród mieszkańców Gminy Miasto Świdnica, zwiększenie o 20% skuteczności leczenia par zgłoszonych do programu, z zastosowaniem metody zapłodnienia pozaustrojowego, u których stwierdzono niepłodność i wyczerpały się inne dostępne metody jej leczenia.

Sprawą przyjęcia programu Rada Miejska w Świdnicy zajęła się 25 września. – Rano zdążyłem być na oddziale ginekologiczno-położniczym, gdzie urodził się maluch metodą cięcia cesarskiego, poczęty właśnie procedurą in-vitro. Najwspanialszym momentem dla nas położników jest płacz tego dziecka i płacz szczęścia nowych rodziców. Wydaje nam się, że to rekompensuje – często duże – wątpliwości. Para, której maluch dzisiaj się urodził, starała się o ciążę około 10 lat – mówił podczas posiedzenia Filip Kubiaczyk, ordynator ginekologii w świdnickim “Latawcu”, który medycznie opiniował przygotowany projekt.

Swoje wątpliwości dotyczące projektu zgłosił radny Andrzej Ora. – W dalszym ciągu nazywamy ten projekt metodą leczenia niepłodności. Uważam, i nie tylko ja tak uważam, że nie jest to metoda leczenia niepłodności, tylko są to techniki umożliwiające zachodzenie w ciążę. Podczas tych technik stosowania in-vitro dochodzi do aborcji. Niszczenie zarodków trzeba nazywać po imieniu – stwierdził radny.

Za przyjęciem programu zagłosowało 13 radnych (Bokszczanin, Dzięcielski, Fasuga, Gadzińska, Gaszyński, Grudziński, Kuc, Morańska, Paluszek, Rumiancew-Wróblewska, Wach, Wołosz, Żurek), 7 było przeciw (Cygan, Lewandowski, Makowski, Nowaczyńska, Ora, Skowrońska-Wiśniewska, Struzik). Nikt nie wstrzymał się od głosu.

Michał Nadolski
[email protected]

fot. Dariusz Nowaczyński