Strona główna Sport Moto Pole position w debiucie i pechowy wyścig świdniczanina…

Pole position w debiucie i pechowy wyścig świdniczanina… [FOTO]

0

Pierwsze miejsce na starcie oraz ogrom złośliwych czynników nie pomogły świdniczaninowi oraz jego teammate’owi w zdobyciu upragnionego podium w wyścigu, pomimo bardzo szybkiego tempa i równej, bezbłędnej jazdy.

W zeszły weekend, 28 i 29 sierpnia na Torze Poznań odbyła się 2. runda mistrzostw Polski w wyścigach samochodowych. W dwugodzinnym wyścigu Endurance startował świdniczanin – Damian Lempart wraz z debiutującym w mistrzostwach, Adamem Karkuszewskim. Załoga w deszczowych kwalifikacjach zdobyła Pole Position, z przewagą ok. 0,7 sekundy nad drugim rywalem i 1,7 sekundy nad trzecim rywalem w klasie MINI. Warto zaznaczyć, że dla Damiana był to debiutancki weekend za kierownicą tego samochodu. Niestety przebieg wyścigu od początku był pechowy, ponieważ na czwartym okrążeniu od startu wyścigu pojawił się samochód bezpieczeństwa, który nie sprzyjał załodze w zakresie taktycznym. W trakcie jazdy doszło do awarii w ramach której Mini nie reagowało na wciskanie pedału gazu. Świdniczanin musiał na chwilę zjechać poza tor, gdzie po chwili udało mu się uruchomić ponownie samochód, ale w tym czasie ominęli go inni rywale z klasy Mini, którzy mogli wyrównać szyk, wyprzedzając safety car na sygnał. W efekcie, Damian trafił za kolumnę, przez co z miejsca był skazany na okrążenie straty. Następnie pojawił się problem z mocowaniem rury wydechowej, a kierowca został zwołany na obowiązkowy pit stop w celu naprawy, co skutkowało kolejnym okrążeniem straty. Załoga Lempart/Karkuszewski była na 4. miejscu, z nadzieją że mogą odrobić stratę do rywali i walczyć o podium. Chwilę po obowiązkowym tankowaniu i zmianie kierowców, Karkuszewski kontynuował jazdę, jednak awaria półosi napędowej po trzecim okrążeniu od zmiany, wyeliminowała załogę z rywalizacji, około 40 minut przed flagą w szachownicę.

Nie tak wyobrażałem sobie swój powrót na tor jako zawodnik. Staraliśmy się jak mogliśmy, ale mimo tego, wszystkie zewnętrzne czynniki mówiły nam „nie”. Awaria układu zasilania oraz trafienie na szyk liderów za safety carem, urwane mocowanie wydechu i na końcu awaria półosi, to nie są rzeczy na które mieliśmy wpływ jako kierowcy. Ten weekend mogę traktować jako solidny trening oraz sprawdzenie własnego tempa w ramach debiutu za kierownicą Mini. Tempo i szybkość w kwalifikacjach oraz w tempie wyścigowym jest na miarę czołówki i doświadczonych zawodników, a dla mnie i dla Adama, to jest dopiero pierwszy weekend z Mini, gdzie niektórzy mają styczność z samochodem nawet przez 3, czy 4 lata. Adam, mój teammate jako debiutant wykonał świetną robotę, zdawał precyzyjny feedback i również dzięki wspólnie zebranym informacjom będziemy dużo lepiej przygotowani. Dziękujemy stajni OMM DRIVE za przygotowanie samochodu oraz Kubie, naszemu mechanikowi za rzetelną obsługę – komentuje Damian Lempart.

Najlepszy czas Damiana w wyścigu endurance wyniósł 1:51,815. W porównaniu do pozostałych pucharowych Mini z wyścigów sprinterskich, tego dnia świdniczanin legitymował się najlepszym czasem spośród trzynastu startujących samochodów. Następne zawody świdniczanina, reprezentanta zespołu RaceTech Solution odbędą się również na Torze Poznań, w weekend od 18 do 20 września.

/MDvR/