Strona główna 0_Slider Zapora zalewu Witoszówka w “bardzo złym stanie”. Remont może pochłonąć do 2...

Zapora zalewu Witoszówka w “bardzo złym stanie”. Remont może pochłonąć do 2 milionów złotych

2

Władze Świdnicy przedstawiły najnowsze informacje w sprawie zalewu Witoszówka. Zgodnie z wcześniejszą deklaracją, zarządzające zbiornikiem Państwowe Gospodarstwo Wodne “Wody Polskie” jeszcze w tym roku planuje przeprowadzić niezbędne prace naprawcze, po zakończeniu których poziom wody na zalewie powróci do poprzedniego stanu. Już teraz mówi się jednak o konieczności wykonania kompleksowego remontu zapory. Będzie to zadanie kosztowne i długotrwałe.

Przypomnijmy, decyzję o częściowym wypuszczeniu wody z zalewu Witoszówka podjęto z uwagi na zły stan techniczny i konieczność zapewnienia bezpieczeństwa “obiektu budowlanego, a tym samym życia i mienia mieszkańców miasta Świdnicy”. – Uważam, że była to decyzja nieprzemyślana i przedwczesna, która doprowadziła do katastrofy biologicznej na tym zbiorniku i naraziła nas – mieszkańców na bardzo negatywne odczucia estetyczne. Zbiornik, którego część dna została odkryta, po prostu śmierdzi. Jest to spowodowane wyginięciem tam tysięcy małż słodkowodnych – szczeżui wielkiej. Po inspekcji, której dokonano w lipcu tego roku – bez uprzedzenia miasta, bez uprzedzenia kogokolwiek – Zarząd Zlewni w Legnicy podjął decyzję o spuszczeniu części wody, o obniżeniu poziomu wody o 1 metr, co spowodowało wspomnianą katastrofę – mówiła podczas czwartkowej sesji Rady Miejskiej prezydent Świdnicy, Beata Moskal-Słaniewska.

Z uwagi na sytuację mającą miejsce na świdnickim zalewie, 12 sierpnia w Urzędzie Miejskim w Świdnicy odbyło się spotkanie władz miasta z dyrekcją Wód Polskich Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej we Wrocławiu. – Uzgodniliśmy, że pierwszym krokiem, którego dokonają Wody Polskie będzie naprawa zasuw. Według opinii inspektora nadzoru budowlanego zasuwy te są w bardzo złym stanie technicznym, niepozwalającym na dalszą eksploatację. W związku z tym Wody Polskie będą starały się o pozyskanie środków – tj. kwoty 300 tys. złotych na bieżący remont zasuw. Po tym remoncie będzie można powrócić do poprzedniego poziomu wody. Według zapewnień dyrektorów Wód Polskich, może się tak stać jesienią tego roku. Asekuracyjnie przyjęliśmy, że będzie to czwarty kwartał tego roku, ponieważ nie ma zabezpieczonych na to środków w budżecie dolnośląskich Wód Polskich – wskazywała prezydent.

Przedstawiciele Wód Polskich mieli przy tym zaznaczyć podczas rozmów z samorządem, że stan całej zapory jest oceniany jako bardzo zły i potrzebne jest wykonanie kompleksowego remontu. Jego koszt szacowany jest na kwotę między 1,5 a 2 mln złotych. – Zadeklarowaliśmy wspólnie, że będziemy o te środki lobbować, gdyż nie ma ich w budżecie Wód Polskich. Naszym pechem jest to, że pierwszeństwem we wszystkich remontach jest funkcja danego zbiornika. Najwyżej punktowane są oczywiście zbiorniki retencyjne. Nasz zalew, który rzeczywiście przed laty był budowany jako zbiornik retencyjny, faktycznie funkcji takiej nie pełni. Pełni on w tej chwili funkcję wyłącznie rekreacyjną. W związku z tym, w tej kolejce do realizacji zadań inwestycyjnych jest on na szarym końcu – wyjaśniała Moskal-Słaniewska.

Prezydent zaznaczyła zarazem, że planowany, kompleksowy remont będzie nie tylko kosztowny, ale również długotrwały. – Trzeba zacząć od wykonania dokumentacji, wszelkich pozwoleń, uzgodnień, procedury przetargowe także będą trwały. Wody Polskie szacują, iż całość zadania może być zrealizowana w ciągu dwóch lat – stwierdziła.

Michał Nadolski
[email protected]

fot. Dariusz Nowaczyński