Strona główna 0_Slider Zielona strona Świdnicy. Park im. Sikorskiego: od fortyfikacji, przez amfiteatr, po górkę...

Zielona strona Świdnicy. Park im. Sikorskiego: od fortyfikacji, przez amfiteatr, po górkę saneczkową

0

Świdnickie parki zajmują 71 hektarów, z czego ponad 8 zajmuje park Sikorskiego. W ciągu 300 lat przechodził metamorfozy, był też miejscem tragicznych i radosnych wydarzeń. To tu znajdował się jedyny świdnicki amfiteatr, tu doszło także do tragicznej śmierci dziecka w pozostałościach twierdzy.

Park im. Generała Władysława Sikorskiego zajmuje 8,33 ha, a położony jest pomiędzy ulicą Esperantystów, W. Sikorskiego i linią kolejową. Na jego obecne ukształtowanie wpływ mieli wojskowi inzynierowie z XVIII wieku. – Budowę twierdzy świdnickiej, która obok kłodzkiej była jedną z najważniejszych w tym rejonie Dolnego Śląska rozpoczęto na rozkaz króla Prus Fryderyka II w 1747 roku i kontynuowano aż do lat 80. XVIII wieku. Na terenie obecnego parku Sikorskiego powstały dwa potężne dzieła fortyfikacyjne: Flesza Jawornicka (teren byłego amfiteatru) i Hangard vel Hangar Jawornicki. O ile na początku XIX wieku Francuzi wysadzili umocnienia fleszy i zniwelowali wierzchnią część hangardu, o tyle istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że pod powierzchnią ziemi zachowały się do naszych czasów puste pomieszczenia i ciągi komunikacyjne – opisują Andrzej Dobkiewicz i Piotr Zagała w artykule „Tropem tragedii w podziemiach twierdzy świdnickiej” na portalu Świdnica Moje Miasto.

Na początku XX wieku teren dawnej twierdzy został zagospodarowany pod założenie parkowe, pełne miejsc pamięci. W 1898 roku stanął tu obelisk z piaskowca autorstwa Rudolfa Schirmera, poświęcony cesarzom: Wilhelmowi I i Fryderykowi III (rozebrany w 1941). W 1907 roku rzeźbiarz Kassner ufundował i wyrzeźbił relief przedstawiający feldmarszałka Helmutha von Moltkego, który umieszczono w Wąwozie Moltkego (fosa Fleszy Jawornickiej). Znajdował się tu także kamień poświęcony pamięci poety Johanna Christiana Günthera (1695-1723) – niemieckiego prekursora romantyzmu, a także popiersie Maxa Heinzla, zmarłego w Świdnicy poety, pisarza i publicysta piszącego w niemieckim dialekcie śląskim. w 1928 roku zostało wybudowane mauzoleum na cześć asa lotnictwa z I wojny światowej Manfreda von Richthofena, nazywanego Czerwonym Baronem. Do dzisiaj zachowały się nieliczne ślady po dawnych pomnikach, obeliskach i miejscach pamięci.

Po wojnie zielone założenie przy ul. Sikorskiego straciło swój dawny, uporządkowany charakter i stało się półdzikim parkiem. 16 lutego 1967 roku doszło tu do tragedii, która poruszyła wszystkich mieszkańców Świdnicy. „Mieszkańcy Świdnicy wstrząśnięci są wypadkiem, jaki zdarzył się wczoraj w godzinach popołudniowych na terenie parku przy ul. Sikorskiego. Grupka uczniów klas starszych Szkoły Podstawowej nr 12 postanowiła zwiedzić bez wiedzy osób starszych ciągnące się pod tym parkiem lochy. W pewnej chwili w jednym z korytarzy, do którego skierowali się 13-letni Ryszard Tomaszewski i 12-letni Anatol Sąsiadek, oberwał się strop odcinając im odwrót. Przybyłej natychmiast na miejsce wypadku jednostce Miejskiej Zawodowej Straży Pożarnej nie udało się usunąć zawału. Do akcji przystąpili żołnierze WP. Usunęli oni część ziemi, niestety strop nadal zaczął się obsuwać. O godz. 17 na miejsce wypadku przybyło pogotowie z Okręgowej Stacji Ratownictwa Górniczego z Wałbrzycha, które pod kierownictwem mgr inż. Artura Salomona rozpoczęło zakładać obudowę chodników. W chwili kiedy otrzymaliśmy tę wiadomość ratownicy nie dotarli jeszcze do zasypanych. O godz. 18.45 ekipy ratownicze dotarły do zasypanych chłopców. Jak się okazało Ryszard Tomaszewski zginął pod zwałami ziemi, natomiast Anatol Sąsiadek wyszedł z wypadku bez szwanku.” – opisał zasłużony dla upamiętnienia życia Świdnicy dziennikarz i reporter Gazety Robotniczej Władysław Orłowski w notatce z 17 lutego 1967.

Park pod koniec lat 70. XX wieku, podobnie jak Park Centralny, przeszedł remont, podczas którego wytyczono alejki. Wtedy także powstał amfiteatr. Zachowały się zdjęcia, wykonane przez Władysława Orłowskiego podczas Dni Świdnicy w 1978 roku.

W ostatnim ćwierczwieczu w parku nie wykonywano żadnych istotnych inwestycji. Amfiteatr popadł w ruine i został zlikwidowany. Całym obszarem zawładnęła nieskrepowana przyroda. Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Miasta Świdnica sprzed kilku lat tak opisuje zasoby naturalne parku: „Drzewostan parku budują głównie dęby szypułkowe, lipy drobnolistne, klony pospolite i jawory, ponadto występują tu jesiony wyniosłe, robinie akacjowe, kasztanowce pospolite, graby pospolite, czereśnie ptasie. W wielu miejscach parku, szczególnie w części centralnej, północnej rośnie gęsty podszyt. Złożony jest on głównie z klonu pospolitego, lipy drobnolistnej, bzu czarnego, grabu pospolitego, robinii akacjowej, czereśni ptasiej, jesionu wyniosłego. W skład runa wchodzą głównie siewki drzew i krzewów, kupkówka Aschersona, wiechlina gajowa, jasnota plamista, gajowiec żółty, w zagłębieniach terenu – miejscach żyźniejszych występuje pokrzywa pospolita i podagrycznik pospolity.

Dzisiaj wielu tych drzew i krzewów już nie ma. W latach 2017 i 2018 park za około 6 milionów złotych przeszedł rewitalizację. W pierwszym etapie wycięto 342 drzewa (w tym 244 w bardzo zły stanie, a 98 ze względów kompozycyjnych) z rosnących tu 1885 okazów. W ich miejsce – jak informował magistrat, dosadzano gatunki rodzime, które miały uzupełnić drzewostan wysoki i zagęścić zieleń przyuliczną. Wiele z nowych nasadzeń nie przyjęło się.

W parku powstały nowe miejsca do wypoczynku, zostało zamontowane oświetlenie i psi park. W miejscu amfiteatru powstała górka saneczkowa. W 2019 roku w parku został ustawiony model samolotu, którym podczas I wojny latał baron von Richthofen.

/asz/
Wykorzystano informacje z archiwum Swidnica24.pl, portalu Świdnica Moje Miasto.
Zdjęcia archiwalne pochodzą z portalu Świdnica Moje Miasto.

fot. Dariusz Nowaczyński