Strona główna Sport Inne Wielka próba i jeszcze większe serce świdnickiego kolarza!

Wielka próba i jeszcze większe serce świdnickiego kolarza!

0

To było prawdziwe wyzwanie dla świdnickiego kolarza – Michała Pustuły, który obecnie broni barw czeskiej grupy UCI Continental AC Sparta Praha. Zawodnik podjął wyzwanie Everesting Challange, pokonał morderczą trasę w ciągu 16 godzin, a wszystko w szczytnym celu… 

Everesting Challange to wjechanie na szczyt Mount Everest na rowerze, czyli pokonanie przewyższeń równych wysokości najwyższej góry świata – 8848 metrów. Jednym z warunków wyzwania jest konieczność robienia go na jednym podjeździe, wspinamy się pod górę i zjeżdżamy z niej, aż osiągniemy cel.

Wyzwanie to przyjął Michał Pustuła, który jest obecnie kolarzem czeskiej grupy kolarskiej UCI Continental AC Sparta Praha, a że młody mężczyzna ma również wielkie serce i zawsze wspiera akcje charytatywne, to jedną z nich postanowił zorganizować na rzecz Szpitala Rehabilitacyjnego Hematologicznego dla Dzieci “Orlik”, który położony jest w najwyższym miejscu Kudowy-Zdroju – na wysokości 700 m n.p.m.

Podjazd do „Orlika” spełnia wszystkie kryteria Everestingu – wyjaśnia Michał. – Fakt, że miałem wjeżdżać pod sam szpital, to pomyślałem, że przy okazji można zorganizować zrzutkę na rzecz tej instytucji, która od dawna pomaga chorym dzieciom. Dlatego oprócz wyzwania sportowego, dodatkowym celem Michała jest uzbieranie kwoty 8848 zł na zakup sprzętu do rehabilitacji dzieci dla Szpitala „Orlik” w Kudowie Zdroju. W tym celu zorganizował on zbiórkę na portalu zrzutka.pl (https://zrzutka.pl/z/everestingorlik – zrzutka trwa do 13 czerwca).

Everesting Michała rozpoczął się 6 czerwca o godzinie 6:00 rano. Do pokonania miał on 36 wjazdów i zjazdów na trasie od Ruchomej Szopki w Czermnej do Szpitala „Orlik”. Jest to ekstremalnie trudna trasa, a sympatycy kolarstwa wiedzą, że jest ona jedną z najcięższych w Polsce – 6,4 km o nachyleniu 5,4% (max 15%). Dzieci przebywające w szpitalu, rodzice dzieci, kadra szpitala, rodzice Michała, władze miasta Kudowa Zdrój oraz mieszkańcy nieprzerwanie śledziły poczynania Michała i mocno go dopingowały. Wyzwanie zakończyło się o 21:45, po prawie 16 godzinach nieprzerwanej jazdy. Na mecie przywitały Michała dzieci i jak mówi nasz kolarz była to największa nagroda po zakończeniu wyzwania.

Pasję do kolarstwa zaszczepił w Michale jego tata. – Zaczęło się dość niepozornie, bo od zmiany starego roweru „na coś” lepszego” – wyjaśnia. Za namową taty wybór padł na rower szosowy i okazało się, że była to miłość od pierwszego wejrzenia. Michał zdradził nam, że od razu po powrocie do domu zabrał swój nowy nabytek na 100-kilometrową przygodę wkoło czeskiego jeziora Rozkosz, no i wtedy się zaczęło…

Obecnie Michał jest absolwentem Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Świdnicy. Po jej ukończeniu postanowił zamieszkać w Świdnicy i tam właśnie przygotowywać się do kolejnych sezonów, a przy okazji studiować wychowanie fizyczne na WSKFiT w Lubiczu. Przygoda Michała z kolarstwem zaowocowała pobytami oraz sukcesami w wielu polskich, jak i zagranicznych klubach. Mimo to Michał zawsze z sentymentem wraca do Kudowy-Zdroju, skąd pochodzą jego rodzice i gdzie poza sezonem startowym działa w lokalnych klubach sportowych.

/JS/red, FOTO: Maciej Chorzępa/