Strona główna 0_Slider Bracia Sekielscy z nowym filmem o pedofilii w Kościele. Poruszono sprawę pochodzącego...

Bracia Sekielscy z nowym filmem o pedofilii w Kościele. Poruszono sprawę pochodzącego ze Świdnicy księdza-pedofila

11

W filmie braci Sekielskich “Zabawa w chowanego”, ich kolejnej produkcji poświęconej pedofilii w polskim Kościele katolickim, sporo uwagi poświęcono postaci byłego księdza Pawła K., a także biskupa Edwarda Janiaka, który był zaangażowany w jego przenosiny z diecezji wrocławskiej do bydgoskiej.

Pochodzący ze Świdnicy Paweł K. przez blisko 20 lat pełnił posługę kapłańską przede wszystkim w parafiach wrocławskich, bydgoskiej i milickiej i tam dopuścił się czynów pedofilskich na ministrantach. Wybierał głównie chłopców z ubogich rodzin, którym w zamian za seks fundował drogie prezenty i egzotyczne wycieczki. Wpadł w 2012 roku w ekskluzywnym wrocławskim hotelu, gdzie zatrzymał się z 13-letnim chłopcem. W pokoju znaleziono pornografię dziecięcą, zresztą za posiadanie takich materiałów ksiądz już miał wyrok. W styczniu 2015 roku został skazany na 7 lat więzienia. Od uprawomocnienia wyroku w czerwcu 2015 minęło 2,5 miesiąca, zanim został umieszczony w więzieniu. W tym czasie mieszkał u matki w Świdnicy.

W 2016 roku jedna z ofiar byłego księdza – Paweł K. został bowiem usunięty ze stanu duchownego – wystąpiła z pozwem przeciwko kuriom we Wrocławiu i w Bydgoszczy. Odszkodowania właśnie od kurii domagał się dlatego, że o wszystkim wiedzieli biskupi i kryli Pawła K. Ten właśnie wątek poruszono w filmie bracia Sekielskich, który ukazał się w sobotę, 16 maja.

Pozew, który złożyłem w imieniu klienta skierowałem wyłącznie przeciwko diecezjom: wrocławskiej i bydgoskiej. Sąd Okręgowy w Bydgoszczy przyjął bezpośrednią odpowiedzialność tychże osób prawnych, kościelnych osób prawnych, obu diecezji, uznając, że zachowania reprezentujących te instytucje kościelne biskupów nosiły w sobie znamiona winy ustalone przez sąd jako winy nieumyślnej, scharakteryzowanej jako niedbalstwo bądź lekkomyślność. W tych okolicznościach biskupi obu diecezji: bydgoskiej i wrocławskiej, działając wspólnie, w porozumieniu, umożliwili K., przenosząc go z tej diecezji wrocławskiej, gdzie było głośno wobec niego, gdzie te podejrzenia jego działalności pedofilskiej stawały się coraz bardziej wiarygodne, skierowali go do Bydgoszczy i tym sposobem poznał mojego klienta, swoją przyszłą ofiarę. Nie jest możliwe, aby biskup pomocniczy, który potem sporządza dokumentację, który przenosi księdza z parafii do parafii nie wiedział, jakie są przyczyny i powody tychże przenosin.  – mówi mecenas Janusz Mazur w filmie “Zabawa w chowanego”.

W tamtym czasie, to był rok 2005-2006, tenże biskup był biskupem pomocniczym w diecezji wrocławskiej i z mojej wiedzy wynika, iż Edward Janiak był osobą inicjującą przeniesienie księdza K. z diecezji wrocławskiej do bydgoskiej – dodał Mazur. – Gdyby ksiądz K. przestał być księdzem wtedy, kiedy biskupi powinni byli zareagować, czyli już w 2005 roku, nigdy nie doszło by do skrzywdzenia Arka i wielu innych chłopaków, wielu innych dzieci. Nigdy by to po prostu nie nastąpiło. Biskupi mogli zareagować w 2005 roku, posługując się kodeksem prawa kanonicznego, który w sposób jednoznaczny na to im pozwalał – wskazała z kolei Marta Laudańska, osoba zaufania w procesie wytoczonym diecezji bydgoskiej i archidiecezji wrocławskiej. W filmie pokazane zostały też fragmenty zeznań biskupa Janiaka, który nie ukrywał, że ksiądz K. był znajomym biskupa bydgoskiego – Jana Tyrawy.

Ostatecznie sąd uznał zgłoszone roszczenie. Kuriom nakazano zapłacić 300 tys. złotych dla ofiary pedofila, a także zapłacić koszty sądowe i zastępstwa procesowego, w sumie 52 tysiące złotych.

/opr. mn/