Strona główna 0_Slider 28 ton złota i kosztowności ukrytych w Roztoce? Badacze podają lokalizację, właściciele posiadłości...

28 ton złota i kosztowności ukrytych w Roztoce? Badacze podają lokalizację, właściciele posiadłości zabierają głos

3

Czy tak zwane “złoto Wrocławia”, czyli kosztowności, które podczas II wojny światowej zostały wywiezione w obawie przed nacierającą Armią Czerwoną, zostały ukryte na terenie XVI-wiecznej posiadłości w Roztoce (gm. Dobromierz)? Na taką możliwość wskazuje Roman Furmaniak z Fundacji “Śląski Pomost”, powołując się na ujawniony w ubiegłym roku dziennik oficera SS. Rewelacją zainteresowały się już media ogólnopolskie oraz zagraniczne, a do sprawy odniosła się także fundacja zarządzająca zabytkowym obiektem.

Zdaniem badaczy z fundacji “Śląski Pomost”, niemiecki oficer SS Egon Ollenhauer będący w czasie II wojny światowej pomocnikiem Guenthera Grundmanna, głównego konserwatora zabytków na Dolnym Śląsku, wskazał w swoim dzienniku 11 lokalizacji, w których Niemcy pod koniec wojny mieli ukryć skarby i dzieła sztuki. Z zapisków “dziennika wojennego” miałoby wynikać, że chodzi nie tylko o drogocenną biżuterię i złoto, ale też o obrazy, m.in. autorstwa Rembrandta, Rubensa, Botticellego, Moneta czy Raffaela.

Dotychczas lokalizacje podane w dzienniku pozostawały tajemnicą. Teraz badacze podali pierwszą z nich – teren posiadłości w Roztoce. Roman Furmaniak, prezes Fundacji “Śląski Pomost” ujawnił pełną treść jednego z zapisków Ollenhauera: “Dr. Grundmann i jego ludzie już odpowiednio przygotowali w parku tego pałacu tę głęboką studnię. Spuszczone/wysłane do jej dna zostały w skrzyniach: biżuteria, monety i sztaby, wiele z nich było uszkodzone, miały ślady postrzałowe. Po wszystkim studnia została wysadzona, zasypana i wyrównana. (…) Po dostawie tych 28 ton żandarmi polowi zostali odesłani, miejsce ich pobytu “Boże czuwaj nad nimi” jest nieznane. Uszczelnienie, zasypanie i zabezpieczenie osiągnięto poprzez wysadzenie, jak zaplanowano w parku tej posiadłości – według planu i szkicu doktora Grundmanna“.

Pałac w Roztoce w wyniku zdarzeń wojennych znalazł się w rękach SS. Został on odebrany Hochbergom i w pierwszej fazie wywożenia dzieł sztuki właśnie tam trafiły dzieła sztuki z projektu Grundmanna. (…) Ta lokalizacja była miejscem ukrycia dzieł sztuki, które później zostały stamtąd wywiezione, a posiadłość została zagospodarowana na schowanie właśnie 28 ton złota – wyjaśniał Furmaniak w rozmowie z telewizją NTV. – Nie mówię definitywnie, że to na pewno tam spoczywa. Mówię, że na pewno było to tam schowane. Z tych materiałów to wynika – dodał.

W związku z tym, że z właścicielami obiektu jesteśmy już dłuższy czas w kontakcie, staraliśmy się przede wszystkim zlokalizować to miejsce w archiwalnych materiałach, które właściciele posiadają. Pojawił się problem, bowiem trzy dokumentacje dotyczące architektury ogrodowej zaginęły, zostały przez Niemców zabezpieczone. Ostatnio otrzymałem informację od właścicieli, że odnalazł się dokument, który potwierdza, że w tej lokalizacji, którą ja wskazałem, faktycznie znajdowała się bliżej nieokreślona architektura. Plany nie określają jednak, czy to była studnia – tłumaczył prezes fundacji. Zaznaczył przy tym, że o sprawie informowany był polski rząd. – Nie doczekałem się jednak właściwej odpowiedzi – co zamierzają i w jaki sposób chcą się tym tematem zająć. Owszem, były spotkania w ministerstwie, ale te kroki nie do końca wyczerpują ten temat – stwierdził w udzielonym wywiadzie.

Historią zainteresowały się już media ogólnopolskie oraz zagraniczne. Oświadczenie wydał również zarząd Fundacji “Zamek Roztoka – Ocalić od zapomnienia”:

“W kontekście pojawiających się doniesień medialnych wskazujących Zamek w Roztoce jako potencjalne miejsce ukrycia skarbu Trzeciej Rzeszy potwierdzamy, że przedstawiciele Fundacji “Śląski Pomost” kilkukrotnie kontaktowali się z nami w tej sprawie. Nie przekazali jednak żadnych możliwych do zweryfikowania informacji na temat miejsca ukrycia skarbu ani szczegółów ewentualnej akcji wydobywczej.

Z całą stanowczością podkreślamy, że nie będziemy podejmować żadnych kroków prawnych i faktycznych, które mogłyby stać w sprzeczności z obowiązującymi w tym zakresie regulacjami prawnymi. Jednocześnie deklarujemy pełną gotowość do współpracy z odpowiednimi organami administracji publicznej.

Cieszymy się ze spodziewanej fali zwiększonego zainteresowania Zamkiem w Roztoce i w to momencie, w którym przygotowujemy zabytek do stałego udostępniania dla zwiedzających. Z całą mocą deklarujemy jednak, że naszym nadrzędnym celem jest zapewnienie pełnego bezpieczeństwa i integralności zabytkowego zespołu zamkowo-parkowego, dlatego każda nieautoryzowana próba naruszenia tego bezpieczeństwa spotka się z naszą zdecydowaną reakcją.

Jesteśmy przekonani, że naszym największym skarbem jest sam zamek i jego przebogata spuścizna kulturowa. Niezależnie od tego jakie jeszcze skrywa tajemnice zapraszamy do ich wspólnego odkrywania!”

/opr. mn/