Polski skialpinista zrezygnował z podjęcia próby zjazdu z najwyższej góry świata na nartach i bez użycia tlenu. Jak powiedział w wywiadzie dla Redbull.com, powodem było zagrożenie dla całej ekipy. Wśród osób, które uczestniczyły w wyprawie, był również świdniczanin, Piotr Snopczyński.
Zagrożeniem okazał się serak, blok lodowy o długości 50 metrów i szerokości 30 metrów, który mógł się oderwać od skały nad polem lodowym, przez które wiodła droga do obozu pierwszego.
Jak podkreślał Andrzej Bargiel, zjazd na nartach z wierzchołka Everestu jest możliwy, ale nie zamierzał narażać ludzi. – Próbowaliśmy przeczekać ten okres, wtedy moglibyśmy uruchomić działania niestety jesteśmy tu bardzo długo, nie ma progresu w akcji górskiej i w aklimatyzacji. Kończymy, bo to jest najbardziej rozsądne. Niestety czasem tak jest, że trzeba szacować ryzyko i jeżeli jest za duże powiedzieć „stop” – tłumaczy na swoim fanpage’u.
Andrzej Bargiel jest pierwszym człowiekiem, któremu udało zjechać się z dwóch ośmiotysięczników K2 i Broad Pik – na nartach.
Fot. archiwum Andrzeja Bargiela
O szczegółach wyprawy będzie można posłuchać podczas organizowanych przez Piotra Snopczyńskiego Dniach Gór. Kolejna edycja tradycyjnie planowana jest na październik.
/red./



![Po raz czternasty uczczą pamięć „Szymona” [ZMIANA TERMINU]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2024/09/tenis-01.09-2024-10-238x178.jpg)
![„Spotkali się” na Esperantystów [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/06/kolizja-Swidnica-5-100x75.jpg)

![Mistrzowie parkowania [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/06/Messenger_creation_0F13EA02-27A8-4035-81A6-A7CDA4979AAE-100x75.jpg)



