Strona główna 0_Slider Skazany za postrzelenie kota. Prokuratura chce wyższej kary

Skazany za postrzelenie kota. Prokuratura chce wyższej kary

3

Na 10 miesięcy z warunkowym zawieszeniem kary na rok skazał świdnicki sąd mieszkańca Żarowa, który z broni pneumatycznej postrzelił kota i nie udzielił mu pomocy. Świdnicka prokuratura uważa, że wyrok jest zbyt łagodny i złoży odwołanie.

Przypomnijmy. 22 stycznia 2018 roku przy ulicy Wolności w Żarowie jeden z przechodniów zauważył kota, który ewidentnie miał problemy z poruszaniem. Sprawę zgłosił na policję, ale zanim funkcjonariusze dotarli na miejsce, inna osoba zabrała zwierzę do weterynarza. Powiadomiony został Inspektorat Ochrony Zwierząt, który otoczył zwierzę opieką. Kotka została przewieziona do kliniki weterynaryjnej w Oławie, gdzie okazało się, że została postrzelona śrutem. Jeden z ołowianych pocisków uszkodził rdzeń kręgowy i doprowadził do paraliżu połowy ciała. Uszkodzone zostały również inne organy. Mimo pomocy i profesjonalnego leczenia, życia zwierzęcia nie udało się uratować, w lutym zapadła decyzja o uśpieniu kotki.

Policjanci wytypowali miejsce, z którego mogły paść strzały. W mieszkaniu znaleźli broń pneumatyczną, ale lokatorzy zaprzeczali, by była używana. Zarówno broń, jak i wyjęte z ciała kota śrutowe pociski zostały wysłane do policyjnego laboratorium Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu. 17 kwietnia został przeprowadzony eksperyment z udziałem biegłego, który potwierdził, że nie ma mowy o pomyłce. Do postrzelenia kota ostatecznie przyznał się 52-letni mężczyzna, który wyjaśniał, że strzelał z okna piwnicznego do figurki z masy solnej i puszki, a kot niespodziewanie wszedł  na linię strzału.

– Mężczyzna podejrzewał, że kot mógł zostać postrzelony, ale nie zrobił nic, by to sprawdzić. Został oskarżony o usiłowanie zabójstwa, bowiem obrażenia nie były śmiertelne. Kot musiał zostać uśpiony tylko ze względu na ogromne cierpienie, jakie odczuwał w wyniku poniesionych obrażeń – mówi prokurator Marek Rusin. Do popełnienia czynu doszło przed nowelizacją ustawy o ochronie zwierząt. Mężczyźnie zgodnie z obowiązującymi w styczniu przepisami groziła kara do 2 lat pozbawienia wolności.

Prokuratura zażądała 10 miesięcy bezwzględnego więzienia. 13 czerwca Sąd Rejonowy uznał winę mężczyzny i wymierzył karę 10 miesięcy pozbawienia wolności, ale z warunkowym zawieszeniem wykonania kary na rok. Nakazał również zapłatę 5 tysięcy złotych nawiązki na schronisko dla bezdomnych zwierząt.

Naszym zdaniem kara jest niewspółmiernie łagodna wobec cierpienia, na jakie zostało narażone zwierzę – mówi prokurator Rusin. Prokuratura zwróciła się do sądu o pisemne uzasadnienie wyroku i zapowiada złożenie odwołania. Zdaniem prokuratorów mężczyzna zasłużył na karę bezwzględnego więzienia.

Agnieszka Szymkiewicz
szymkiewicz@swidnica24.pl