Strona główna 0_Slider 1 maja: prezydent z SLD przywołuje zdobycze pierwszej “Solidarności”. W tle kampania...

1 maja: prezydent z SLD przywołuje zdobycze pierwszej “Solidarności”. W tle kampania partii do PE

9

Po raz pierwszy po odzyskaniu przez Polskę wolności w 1989 roku, w Świdnicy Święto Pracy zostało przez obecną prezydent miasta Beatę Moskal-Słaniewską (SLD) i starostę powiatu świdnickiego Piotra Fedorowicza (PO) włączone do oficjalnych obchodów. Sojusz wykorzystał okazję do przeprowadzenia pod Pomnikiem Zwycięstwa w Świdnicy kampanii na rzecz swojej kandydatki do Parlamentu Europejskiego, a prezydent zdołała przywołać strajki Solidarności z sierpnia 1981 roku. Przemówienia wysłuchali m.in. byli prominentni działacze PZPR.

Święto Pracy, nazywane również Międzynarodowym Dniem Solidarności Ludzi Pracy obchodzone jest od 1890 roku, dla upamiętnienia krwawo stłumionego strajku robotników w Chicago. – Świętujemy od wielu lat – mówiła dzisiaj do zgromadzonych na placu Grunwaldzkim działaczy i sympatyków Sojuszu Lewicy Demokratycznej prezydent Beata Moskal-Słaniewska – choć niektórzy mówią, co to za święto? Niektórzy mówią-komunistyczny relikt. Nie wiem, z jakich książek uczyli się historii, ale nie z tych, co ja, a ja nie uczyłam się z podręczników komunistycznych. Czytałam książki wydane w wolnej Polsce.

W swoim przemówieniu prezydent nie wspomniała, że Święto Pracy dla reżimów komunistycznych, także w Polsce, miało szczególne znaczenie i było narzędziem propagandy. W czasach PRL udział w pochodach będących hołdem dla PZPR, a nie dla robotników,  był obowiązkowy. W Polsce Ludowej z przemarszu rozliczany był każdy pracownik, uczniom za bojkotowanie pochodu grożono niedopuszczeniem do matur. Wśród tych, którzy byli w ówczesnym aparacie władzy znajdowali się również uczestnicy dzisiejszego spotkania na placu Grunwaldzkim, m.in. Adam Markiewicz i Marek Dyduch.

Prezydent przywołała także ostatni strajk nauczycieli, mówiąc, że usiłuje im się odebrać prawo do protestu i walki nie tylko o godne zarobki, ale także o mądrą edukację. – Ile sił nam wystarczy, będziemy się tu spotykać i mówić o tych prawach. O prawach pracowników. O zrozumieniu tego, że strajk jest prawem, które wywalczono, jak państwo pamiętacie w ’81 roku. Wśród 21 postulatów, które składała tamta sierpniowa, prawdziwa, autentyczna Solidarność, były te postulaty, które dotyczyły strajku i, co mocno podkreślam, wynagrodzenia za ten strajk. Dziś to prawo usiłuje się odebrać. Jesteśmy straszeni my, samorządowcy, dyrektorzy szkół (…). Jest to haniebne, to są prawa, które wywalczono strajkami sierpniowymi wiele, wiele lat temu – mówiła Beata Moskal-Słaniewska, nie mając żadnej refleksji, że mówi te słowa m.in. do osób,  które w 1981 roku dławiły strajki pierwszej Solidarności w Świdnicy, a jej uczestników represjonowały. Nie wspomniała również o własnej, biernej postawie wobec legalnych prób podwyższenia pensji najgorzej opłacanych pracowników samorządowych w Świdnicy, jakimi są pracownicy obsługi w miejskich placówkach oświatowych. Beata Moskal-Słaniewska nie tylko w tym roku nie znalazła czasu, by spotkać się z osobami, które zarabiają poniżej najniższego krajowego wynagrodzenia, ale nie dała także odpowiedzi dyrektorom placówek oświatowych na ich złożone już w lutym wyliczenia pensji, uwzględniające podniesienie płacy zasadniczej pań sprzątających i konserwatorów do minimum krajowego. Nie zareagowała również na zignorowanie przez dyrektorów legalnego sporu zbiorowego.

Marek Dyduch, szef z SLD na Dolnym Śląsku przypomniał, że od święta pod koniec XIX wieku do dzisiaj walka toczy się nadal, a jej przyczyną jest rosnące rozwarstwienie społeczne i ogromne nierówności podziału globalnego majątku. – Ta walka ma sens, w każdym czasie. To ci bogaci chcieliby, żeby o tym zapomnieć – stwierdził w swoim przemówieniu. – Dziesiątki razy słyszałem, że gospodarka rynkowa musi prowadzić do nierówności, ale gospodarka rynkowa jest tylko instrumentem. Rodzimy się równi. Możemy żyć godnie, na godnym poziomie.

Słowa te usłyszeli m.in. Adam Markiewicz, dziś emeryt, który z polecenia prezydent Świdnicy zasiada w dwóch Radach Nadzorczych, z czego osiąga około 60 tysięcy złotych dochodu rocznie oraz Krystian Werecki, szef SLD w Świdnicy, który objął utworzone za kadencji prezydent Świdnicy samodzielne stanowisko w Urzędzie Miejskim pełnomocnika prezydenta do spraw aktywności obywatelskiej.

Część uroczystości poświęcona była 15-leciu wstąpienia Polski do Unii Europejskiej. SLD wykorzystało także okazję do promowania swojej kandydatki do parlamentu Europejskiego. Małgorzata Sekuła-Szmajdzińska była gościem obchodów, wygłosiła przemówienie i złożyła  wieniec pod pomnikiem.

Agnieszka Szymkiewicz
Zdjęcia Dariusz Nowaczyński