Strona główna 0_Slider Burzliwa wizyta ministra. Rolnicy próbowali zakrzyczeć Ardanowskiego

Burzliwa wizyta ministra. Rolnicy próbowali zakrzyczeć Ardanowskiego

13

Dwukrotnie trzeba było przerywać spotkanie rolników z ministrem Janem Krzysztofem Ardanowskim, który w środę pojawił się w Świdnicy. Szef resortu rolnictwa i rozwoju wsi chwalił się dotychczasowymi działaniami rządu, jednak część z obecnych wolała, żeby odniósł się do problemów, z jakimi rolnicy muszą się zmagać na co dzień. Doszło do pyskówki.

Wizyta ministra Ardanowskiego na Dolnym Śląsku zbiegła się w czasie z protestem zorganizowanym w Warszawie przez rolników, których głównym postulatem jest obrona polskiego rynku i ograniczenie przywozu towarów z zagranicy. – Dzisiejszy przywóz zabija polskie rolnictwo. Najlepiej być prezydentem tak wielkiego kraju jak Polska i mówić, że nic nie da się zrobić. Skończył się czas ma półśrodki. To nasze ostatnie pokojowe wyjście. Nie straszymy, ale bronimy się, bronimy nasze żony, nasze dzieci – mówił Michał Kołodziejczak, jeden z liderów AGROunii, organizatora protestu. – Chcemy skuteczniejszej walki z ASF, dymisji ministra i konkretnych efektów. Mamy problemy ze sprzedażą, z niskimi cenami i wysokimi kosztami produkcji. Jest coraz trudniej – wtórowali mu inni rolnicy uczestniczący w manifestacji.

Głos w sprawie wydarzeń w Warszawie zabrał sam Ardanowski. – Nie mam szczególnych złudzeń, że protest rolników w Warszawie to realizacja projektu politycznego, który ma stworzyć organizację mocniejszą niż wszystkie partie polityczne w Polsce. Liderzy tego nie ukrywają. A władze – nie tylko taka szara myszka jak ja minister – ale również premier, prezydent mają słuchać i wykonywać polecenia tej organizacji – mówił podczas konferencji prasowej we Wrocławiu, po której udał się do Świdnicy na spotkanie z rolnikami.

O rolnictwie mówi się ostatnio dużo, ale najczęściej wygłaszane są przekonania, zamiast odnosić się do tego, co się dzieje. Dla mnie jest szalenie ważne, aby rolnicy, moi koledzy po fachu, mieli precyzyjną wiedzę odnośnie tego, jakie działania są podejmowane. Cieszę się, że będę mógł rozmawiać z rolnikami, bo często jest tak, że rolnicy są wprowadzani w błąd. Informacje często są dezinformacjami – zapewniał minister, odnosząc się wyemitowanego w styczniu reportażu telewizji TVN24 o nielegalnym uboju krów, który odbywał się w nocy bez nadzoru weterynaryjnego w rzeźni w powiecie Ostrów Mazowiecka.

Nie godzę się na przekaz, który od paru dni krąży, że to jest żywność szkodliwa, żywność, która może szkodzić konsumentom, a w niektórych krajach europejskich taki obraz polskiej żywności jest przedstawiany. Na przykładzie jednego przypadku nielegalnego uboju, który był przestępstwem, uboju, który został szybko namierzony – nie po żadnym programie telewizyjnym, tylko wcześniej – i została wstrzymana produkcja w zakładzie. Zakład został zlikwidowany, mięso zostało wycofane, ale zostało też przebadane – jest to mięso bezpieczne, które żadnych, negatywnych skutków i zagrożenia dla człowieka nie stanowi. Opowiadanie w Europie, że to było chore mięso z chorych krów jest po prostu kłamstwem. Jednocześnie sugeruje się, że tam dostarczana była nawet padlina do zakładów przetwórczych. Jesteśmy krajem, który dla wielu dotychczasowych producentów żywności jest niewygodny – kwitował Ardanowski, który już wcześniej, po emisji reportażu w TVN24, powątpiewał, czy zajmującym się sprawą dziennikarzom faktycznie przyświecały dobre intencje i dobro Polski.

Podczas spotkania z rolnikami poruszane były nie tylko wydarzenia ostatnich dni. Próbując opisać, w jakiej sytuacji jest obecnie polskie rolnictwo, z sali dało się usłyszeć krótką odpowiedź – tragicznej. – Chciałbym, że by polskie rolnictwo, było jednym z najmocniejszych w Europie – deklarował minister. W jego zapewnienia nie uwierzyło kilku ze zgromadzonych rolników, którzy zaczęli się przekrzykiwać z Ardanowskim między innymi w kwestii dopłat do paliwa. – Na waciki nam to wystarczy! – kwitował jeden z uczestników spotkania, którego z kolei zaczęli uciszać pozostali obecni. Pod koniec wizyty Ardanowskiego rolnicy mieli okazję dopytać o frapujące ich kwestie.

Michał Nadolski
nadolski@swidnica24.pl

  • Wiktor Lis

    Jak to jest ??? – podobno coraz większa bieda na wsiach (bo tak panowie krzyczeli) a domy wszędzie na wsiach rosną (nawet z dala od większych miast) jak grzyby po deszczu. Starego Ursusa czy Zetora to w naszym terenie już dawno nie widziałem – same Massey Fergusony, John Deer-y, tudzież Lamborghini. Ja rozumiem, że to z tej biedy, tak ?

    • nmisiek

      A sprawdzałeś czyje to domy i samochody? Wieś, szczególnie ta bliżej miasta, przekształca grunty i sprzedaje je pod zabudowę. Są tańsze niż na peryferiach miast, stąd mają wzięcie. No chyba, że widziałeś krowy pod tymi willami, uwiązane do owych mercedesów. To przepraszam.

      • Wiktor Lis

        dlatego zwróciłem uwagę, że chodzi mi o wsie z dala od dużych miast. Nie mam na myśli Domasławia czy innych Żernik…

        • nmisiek

          A krowę przy tej willi i mercu ty tam widział? Bo jak nie to nic jak chałupa miastowych.

  • mieszkaniec

    Jakby te niezliczone służby państwa działały, to materiału TVN24 nie miałby okazji nakręcić… ale o ile wiem, to ani krajowy weterynarz, ani wojewódzcy, ani powiatowi nie polecieli, no bo to są kolesie, więc się ich nie tyka, przecież ciemny lud zje wszystko… smacznego…

  • Nie usuwajcie konta!

    Ja proponuję niezadowolonym rolnikom zafundować bilety w jedną stronę do lepszych krajów. Serio. Mogą jechać jednym autobusem z górnikami. Się przyzwyczaili, że społeczeństwo się na nich wiecznie zrzuca.

  • YES

    sól wypadowa (drogowa),jajka z fipronilem, teraz miesko -faktycznie racje ma pan minister -zdrowa polska żywnośc 🙂 z racji wieku mam to szczęscie ze jeszcze jadłem prawdziwą szynkę i wędliny-no były trochę inne od zieleniejącej lub pokrywajacej sie śmierdzącym śluzem szyneczki dostępnej w kazdym super(??) markecie-zwłaszcza produkty pewnej sławnej ongiś marki która obecnie jako chiński zakład przetwarza kanadyjskie mięso …

  • Perun

    Polskie rolnictwo, górnictwo, przemysł ulega anihilacji ponieważ kupujemy za granicą produkty po cenie dumpingowej. W kraju dodatkowo wszystko jest suto opodatkowane, bo rządzący muszą skądś brać na rozdawnictwo. Już Rumunia obniża podatki, a my tańczymy wciąż na Titanicu…

  • SonicBoom

    Drodzy rolnicy, zrezygnujcie z KRUSU, a minister niech nie zaklina rzeczywistości i niech nie twierdzi, ze nic się nie stało. Mam wrażenie, ze obie strony są siebie warte.

    • Wiktor Lis

      No właśnie. Niech panowie rolnicy (czytaj rolnicy- producenci żywności a nie każdy kto mieszka na wsi i nazywa siebie rolnikiem), zrezygnują z KRUSU i przejdą na ZUS- cwaniaczki. W zasadzie mają fajne życie- płacą KRUS- jakieś śmieszne grosze (1/3 czy 1/4 składki ZUS i to kwartalnie a ubezpieczona jest cała rodzina i przeciętny rolnik korzysta 5 razy częściej ze szpitali od “nierolnika”) kiedy każdy inny pracujący człowiek płaci wysokie składki zusowskie, nie płacą czynszów, dostają dopłaty unijne obszarowe w kwocie 1000 zł (na łapkę) od 1 ha, a niektórzy nawet dostają innego typu dopłaty unijne (np. za odłogowanie gruntu). Każdy rolnik, który jedzie Johnem Deerem powie ci, że to jest na kredyt i że to jest jego narzędzie pracy. Wszystko jasne ale jakie udokumentowane dochody trzeba mieć aby dostać z banku pół miliona złotych kredytu na taki traktor czy kombajn i jeszcze potem obsłużyć ten kredyt. Załóżmy, że zarabiasz 5 tys. zł na łapkę miesięcznie i idziesz do banku po kredyt na samochód za 500 tys. Bankowiec parsknie śmiechem. Więc nie mają rolnicy (czytaj rolnicy- producenci a nie pani hodująca 10 kur na rosół) źle…

  • Tomek

    CYT – “Ubój który został szybko namierzony nie po żadnym programie telewizyjnym” – Takie bajki Pan Minister może opowiadać tym, którzy nie oglądając reportarzu, wierzą w jego słowa. PRAWDA JEST TAKA TERAZ TO DOPIERO MAMY TEORETYCZNE PAŃSTWO

    • Wiesław

      ……i wszędzie wyziera ta polityczna gęba.Bo oni sa tacy,a my cacy. Pochodze ze
      wsi i stwierdzam uczciwie,że tam nastąpił niebywały postęp. To jest inna wieś!
      Komfort życia w wielu przypadkach jest większy jak w mieście. No,ale ta dyskusja ma rozpalić namiętności w roku wyborczym.

  • Doktor Alban

    Często przekraczam granicę polsko – niemiecką. Proszę mi wierzyć, różnice przynajmiej wizualne , niezauważalne …