Strona główna 0_Slider Wigilia wszystkich świdniczan

Wigilia wszystkich świdniczan [FOTO/VIDEO]

53

Tradycją kultywowaną od wielu lat stało się spotkanie wszystkich świdniczan na Rynku podczas wspólnej wigilii. Zanim nastąpiło przełamanie się opłatkiem zgromadzona publiczność obejrzała spektakl Młodzieżowego Domu Kultury przypominający historię narodzin Jezusa. 

Tegorocznym jasełkom towarzyszyły piękne kolędy śpiewane wspólnie przez chór złożony z młodych artystów. Oprócz tego świdniczanie wysłuchali głosu aniołów i lucyfera, a także zobaczyli inscenizację przyjścia syna Bożego na świat oraz złożenie mu hołdów przez pasterzy i trzech króli. Szopkę uatrakcyjniły żywe owce i osioł.

Przekazali Betlejemskie Światło Pokoju

O idei światła niesionego z Betlejem przez harcerzy i skautów do Europy opowiedziała Mariola Pamuła, komendantka świdnickiego Hufca. W tym roku hasłem przewodnim tego wyjątkowego płomienia jest “Światło, które łączy”. Lampiony zaproszonym gościom wręczyły świdnickie zuchy. Życzenia zgromadzonym świdniczanom złożyli: prezydent Beata Moskal-Słaniewska, zastępca wójta gminy Świdnica Zbigniew Kalicki,  poseł klubu parlamentarnego PiS Wojciech Murdzek, wicestarosta powiatu świdnickiego Zygmunt Worsa, biskup świdnicki Ignacy Dec, biskup Diecezji Wrocławskiej Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego Waldemar Pytel oraz proboszcz parafii prawosławnej w Świdnicy Piotr Nikolski. Ostatnim punktem programu było wspólne dzielenie się opłatkiem wszystkich zgromadzonych na świdnickim Rynku osób.

/Tekst i video: Artur Ciachowski/

/FOTO:Dariusz Nowaczyński/

  • nmisiek

    Moi drodzy, jakby nie mówić Wigilia jest jedna – 24 grudnia, każdego roku. To co przed i po nie jest już Wigilią. To spotkanie opłatkowe, jasełkowe i inne, ale nie Wigilia. I szlag mnie trafia jak piszą, że urządzili wigilię np. dla bezdomnych, samotnych czy biednych, w terminie innym niż wieczór 24 grudnia. A jeszcze większy szlag mnie trafia, gdy w tych imprezach dla bezdomnych, samotnych czy biednych, urządzanych w inny dzień niż 24 grudnia, biorą udział duchowni, którzy nie znajdą czasu właśnie w wieczór wigilijny. Niby są samotni, niby mają służyć innym, a czasu nie mają by być w ten jeden, jedyny wieczór ze swoimi współbraćmi w wierze.

    • mike

      Często trafia Ciebie szlag. A może jakieś ziółka na uspokojenie ?

      • nmisiek

        A tobie co dolega? Może wypijesz co innym radzisz?

        • mike

          Nic tobie i innym nie poradzę. Mnie nic nie dolega. To Ty tak często używasz słowa ” szlag mnie trafia” więc może melisa ?

          • nmisiek

            Jeśli już, to na szlag melisa nie pomoże.

          • Siostra Bernadetka

            Jedynie dobry odgromnik.

    • Taka prawda

      Hahaha, MMmmisiu, bądź dobrodziejem i zaproś na wigilie(24 grudnia) do swego domu świdnickich bezdomnych! Pokaż, że potrafisz!

      • nmisiek

        Nie rozliczaj mnie bo możesz się sparzyć. Odnieść się do tematu – czy Wigilia jest 24 grudnia czy może w innym terminie. Czy w Wigilię pasterze dusz są że swoją owczarnią, czy tylko z równymi sobie.

        • Taka prawda

          Ilu bezdomnych osób baluje u MMmmiśka w tę wigilię? Zwykle bezdomnym nie po drodze z kościołem przez całe życie, więc co im za różnica kiedy dostaną darmową kolację -dzień po czy dwa dni przed. Wigilia jest w różnych terminach, bo kościoły wschodnie obchodzą ją 6 stycznia, a ateiści przy każdej innej okazji mogą.

          • nmisiek

            No, nie byłbym taki pewny czy bezdomnym nie po drodze z Kościołem. Skoro jednak ktoś i im organizuje Wigilię niech czyni to tak, jak nakazuje tradycja. Nie zaś dla odfajkowania. Bezdomny też człowiek. Kolacja to coś innego. Zapewne i ty dzisiejszej kolacji nie nazwiesz wigilią, nawet jeśli wpałaszujesz karpia.
            Masz rację, że Kościoły Wschodnie obchodzą Wigilię w innym terminie. Nie zmienia to faktu, że Wigilia jest dzień przed.
            Zaś ateiści? Cóż, też dzień przed.

          • Taka prawda

            W organizowaniu wigilii dla bezdomnych nie chodzi o tradycję tylko by mieli raz na jakiś czas pełne żołądki, a że przy okazji są elementy celebracji świąt dodaje to pewnej atmosfery tym spotkaniom. Nikt nie sprawdza czy i jakiego wyznania są bezdomni. Ateiści winni obchodzić wigilię dzień przed urodzinami Hitlera,Lenina, Stalina, Marksa albo innego ich bożka. Niech się święci 1 maja!

          • nmisiek

            W organizowaniu Wigilii chodzi o celebrację świąt Bożego Narodzenia. Nawet dla bezdomnych. Bo Wigilia to Wigilia. Nie zaś wigilia czegoś.
            Zaś bezdomnym nie napycha się żołądków, głodnym i owszem.
            Sprowadzanie kolacji wigilijnej do wyżerki to ciekawe podejście.
            Co zaś czynią ateiści nie mnie to osądzać . Chrześcijanie (jeśli) obchodzą Wigilię, to czynią to dzień przed świętami. Nie w innym terminie.

          • Taka prawda

            Zrób spotkanie wigilijne 24 grudnia dla bezdomnych bez wyżerki, a zobaczysz ilu ich przyjdzie! Taki świecki zwyczaj napchać kołdun do oporu. Stąd to szaleństwo zakupów!

          • nmisiek

            O czysty piszesz. Ja o Wigilii, że jest jedna jedyna, 24 grudnia. Zatem obchodzenia jej w innym terminie już nie jest wigilią świąt Bożego Narodzenia. Proste, jasne i czytelne.
            Bezdomni, samotni, ubodzy też chcą mieć Wieczerzę wigilijną 24 grudnia. Nawet skromną ale z miłością. Wyżerkę w innym terminie to mają dość często. Ale nie nazywaj tego Wigilią.

          • Taka prawda

            Czyli według ciebie dzień przed – wigilia jest jedna jedyna, 24 grudnia, dzień przed czym?
            Ogłoś, że urządzasz “dzień przed” dla bezdomnych, samotnych, ubogich, ale tylko z miłością i bez wyżerki. zobaczysz ilu ich przyjdzie.

          • nmisiek

            Wigilia Bożego Narodzenia przez duże “W”, dzień przed świętem Bożego Narodzenia, w tradycji katolickiej i chrześcijaństwa zachodniego obchodzona jest w dniu 24 grudnia. Inaczej się nie da.
            “Wigilia (z łac. vigilia = „czuwanie”, „straż”; vigilare = „czuwać”) – w tradycji chrześcijańskiej rozpoczęcie obchodów świątecznych wieczorem dnia poprzedzającego. Taki sposób świętowania osadzony jest ściśle w żydowskiej rachubie czasu, w której początkiem doby jest zmierzch.

            W Kościele katolickim wigilia jest częścią każdej uroczystości (w tym niedzieli). Na jej obchód składają się I nieszpory oraz msza wigilijna. Najważniejszą wigilią jest Wigilia Paschalna, którą Augustyn z Hippony określił jako matkę wszystkich świętych wigilii[1].”

          • Taka prawda

            Świetnie! Powiedz to tym, dla których kościół organizuje darmową wyżerkę! Co usłyszysz można się domyślać. Nie chcą jakiejś twojej wyimaginowanej miłości ani też ścisłego przestrzegania terminu, chcą papu i tyle.

          • nmisiek

            Co ty nawijasz z tą wyżerką. Jak tak nazwiesz to spotkanie to głodnych nakarmisz . Tylko nie nazywaj Wigilią śniadania wielkanocnego czy pikniku majowego. Ot i cała filozofia. Czemuż czepiasz się bezdomnych gdy wspomniałem też o samotnych. Im też fundniesz w maju kolację i odtrąbisz, że zorganizowałeś Wigilię dla samotnych?
            Nie chodzi o wyżerkę, napchanie brzucha, lecz o tradycję Wieczerzy Wigilijnej. O puste miejsce przy wigilijnym stole.
            Jak wspomniałem śniadanie wielkanocne ma swój termin, takoż kolacja wigilijną. Stypa jest stypą, a wesele weselem. Natomiast spotkanie opłatkowe., jasełka czy inne to jeszcze nie Wigilia.

          • Taka prawda

            Czepiasz się, że duchowni nie organizują wigilii dla twoich podopiecznych akuratnie nie 24 grudnia, otóż organizują. Msza św. zwana pasterką jest takim wigilijnym czuwaniem i rozdawany tam jest pokarm dla duszy, ale to dotyczy wierzących. Na darmową kolację w miłym towarzystwie jakkolwiek nazwaną znajdziesz wielu chętnych, zawsze.

          • nmisiek

            Wieczerza Wigilijna . Nie myl z czymś innym. Sądziłem,
            o naiwności, że duszpasterze znajdują czas dla swoich parafian. Jak parterze dla swoich owiec. I kto jak kto ale pasterze dusz wiedzą czym i kiedy wypada Wigilia.
            Oczywiście, zawsze można powiedzieć “bóg zapłać” zamiast odwdzięczyć się podobnie. To pierwsze nic nie kosztuje, drugie wymaga zachodu. Tak i pasterka nic nie kosztuje, ba przyniesie zysk z tacy, natomiast zorganizowanie Wigilii dla swoich wiernych, którym się ponoć przewodzi, to już wysiłek nad głowę pasterza.
            I dlatego w tym dniu, tego wieczora samotni pozostaną samotnym. Może i o pełnym brzuchu, bo jedzenia pełne śmietniki , ale w samotności. Bo ich pasterze zamkną się w swoich czterech ścianach, ku swej radości. I tego uczą innych wiernych – trzymajcie się z dala od biednych i samotnych, bo tym wystarczy ochłap raz na jakiś czas . Uspokojenie sumienie datami.

          • Taka prawda

            Uderz się pierwszy w pierś i powiedz mi ilu zaprosiłeś do siebie na ten dzień i ten wieczór? Duszpasterze
            znajdują czas dla swoich parafian. Nigdzie nie jest powiedziane, że o każdej porze dnia i nocy. Sam napisałeś “drugie wymaga zachodu”. Duszpasterze są kucharzami? Zysk z tacy najbardziej cię boli. Wigilię dla swoich wiernych, którym przewodzą duszpasterza organizują każdego 24 grudnia wieczorem. Wstęp wolny, taca nieobowiązkowa! Czasami samotni
            pozostaną samotnymi nawet w tłumie. Jedzenia pełne śmietniki – podaj adres! Szukasz dziury w całym i zysku z tacy!

          • nmisiek

            Chłopie czytaj ze zrozumieniem. Ten dzień jest jedyny w roku. Ma konkretną datę 24 grudnia. Wieczerze Wigilijną można tylko w tym terminie obchodzić, każdy inny dzień to najwyżej spotkanie opłatkowe, jasełkowe i inne, lecz nie Wigilia. W tych innych dniach możesz karmić, poić, dawać prezenty, życzyć i co tam chcesz. Nie czyni to jednak z tego dnia Wigilii świąt Bożego Narodzenia. A w tekście napisano o wigilii. Jakiej wigilii?
            Ponoć duchowny to nie zawód lecz służba. Ba, ktoś, kiedyś napisał czy wygłosił w kazaniu podczas święceń, że kapłan ma naśladować Chrystusa. No to niech to czyni, niech naśladuje, niech znajduje miejsce wśród ubogich i odrzuconych. Niech z nimi świętuje, raduje się, smuci, pociesza. Nikt mu nie każe kucharzyć czy przyjmować pod swój dach, niech idzie do potrzebujących, niech z nimi spędza ten wieczór. Czy w głodzie, czy w suto zastawionym stole, ale z najbardziej potrzebującymi. Zdrowi lekarza nie potrzebują.
            A Pasterka to nie Wigilia. Ani Wieczerza wigilijna. Teologicznie jesteś w plecy.
            Nie zarzucaj mi, że czepiam się tacy, bo tego nie czynię, choć można wiele na ten temat powiedzieć. Odnieś się do Wigilii, jej czasu i miejsca. Odnieś się do miejsca i roli osób duchownych, nie tylko katolików, bo ja nic na temat księży katolickich nie piszę. Zauważ, że wielu z nich buduje, remontuje, zarządza, tworzy i nikt im tego nie wyrzuca. To i kucharzenie nie jest ujmą, Niech pasterze będą z owcami. Taka ich rola.

          • Taka prawda

            “Ten dzień jest jedyny w roku. Ma
            konkretną datę 24 grudnia. Wieczerze Wigilijną można tylko w tym
            terminie obchodzić” – i jest obchodzona w kościele, na mszy pasterskiej, przy suto zastawionym stole, pokarm dający życie wieczne. Wstęp wolny, czego jeszcze dusza pragnie? “Każdy inny dzień to najwyżej spotkanie opłatkowe,
            jasełkowe i inne, lecz nie Wigilia” – czemu nie, zabronisz komuś tak nazwać. Czy karmienie,
            pojenie, dawanie prezentów, życzenia i co tam chcesz są najważniejsze w tym dniu? Niby dlaczego? Innego dnia tak nie smakują. “A w tekście napisano o wigilii.
            Jakiej wigilii?” – ksiądz to pisał! Poza tym to spotkanie ma wymiar symboliczny, więc i nazwa ma taki wymiar!
            “niech idzie do potrzebujących, niech z nimi spędza ten
            wieczór” – przecież mogą przyjść na Pasterkę. Wstęp wolny! Pójdzie do X to Y będzie narzekał, że nie do niego albo X powie, że nie chce księdza.
            “A Pasterka to nie Wigilia. Ani Wieczerza wigilijna.” – nie? Pasterka jest kwintesencją Wigilii, sensem! Wszystko inne nie ma żadnego znaczenia!
            “Teologicznie jesteś w plecy.” – tak ci się wydaje
            “Nie
            zarzucaj mi, że czepiam się tacy, bo tego nie czynię, choć można wiele
            na ten temat powiedzieć.” – i wszystko jasne, o kasę ci chodzi. Dla ciebie najważniejsze w Wigilii jest biesiadowanie i cały ten blichtr marketingowy, 12 pokarmów i takie tam chwyty. “Niech pasterze będą z owcami.” -zapraszają na Pasterkę, w niektórych parafiach o 22 i rozdają tam pokarm życia, życia wiecznego. Taka ich rola. Reszta – biesiadowanie, picie, życzenia to tylko pozory i ułuda tego świata, przemijają i szczęścia nie dają.

          • nmisiek

            Byłoby to prawdziwe gdyby owi pasterze skupiali się li tylko na Pasterce. Lecz oni już o zmroku zasiadają do stołu wigilijnego, nie jak do zwykłej kolacji. Na co im to skoro za moment mają Pasterkę? Na co im składanie w tym momencie życzeń, obdarowanie się prezentami i takie tam skoro już za chwilę spotkają się na mszy? Więc nie bredź, że Pasterka wystarczy, że jest kwintesencją, sensem skoro każdy wpierw ma wieczerzę i wszystko co z nią związane. Te pozory i ułuda są jednak przedmiotem troski ze strony pasterzy. Idź i zobacz stoły. Marność nad marnościami aż je łamie.
            “Wszedł między lud ukochany dzieląc z nim trudy i znoje.” Trudy i znoje.
            Wszystko można lecz czy wszystko jest ku pożytkowi?
            Pytałeś co robię, czy zapraszam w Wigilię. Otóż biorę termos z zupą i idę tam gdzie wiem, że są tacy, którzy nie mają nic. Takie są moje Wigilie od lat.

          • Taka prawda

            “Pytałeś co robię, czy zapraszam w Wigilię. Otóż biorę termos z zupą i
            idę tam gdzie wiem, że są tacy, którzy nie mają nic. Takie są moje
            Wigilie od lat.” – cóż każdy ma jakieś hobby. Jedni zbierają znaczki inni łowią ryby. Dla każdego coś miłego. Duży ten termos?

          • nmisiek

            Wystarczający by przynieść radość. Bo i nie o żarełko idzie lecz o pamięć, rozmowę. By nie być samemu, by czuć bratnią duszę. Starych, samotnych, których nikt nie odwiedza przybywa. Masz ich po sąsiedzku, na każdej ulicy. Temu pomożesz ubrać choinkę, starą jak oni, tamtemu tylko pozamiatasz. Ale najlepiej jak zorganizujesz kilkoro samotnych, nie tylko biednych, w jednym mieszkaniu. Pośpiewamy, pojemy (a co, nie można?), powspominamy. Zbyt wiele nie trzeba. Jak zechcesz też cię zaprosimy. Przyjdź pod stację shela, przy intermarche 0 17.00. Masz czym sie podzielić przynieś. Nie masz, też jesteś mile widziany.

          • Taka prawda

            A jedzcie ile chcecie. Można też wypić przy okazji, zaśpiewać(repertuar dowolny). Do czego tu potrzebny duchowny(nie David)? Co to ma wspólnego z tą Wigilią. Na kogo czekacie? Tak można spędzić każdy inny wieczór, ten też! Jeśli komuś do szczęścia jest potrzebna choinka i towarzystwo proszę bardzo. Każdy jest inny!

          • nmisiek

            O czym ty piszesz? Dla ciebie wigilią jest wczorajsze spotkanie w Rynku, a podobne 24 grudnia już wigilią nie jest. Duchowny do niczego nam nie jest potrzebny. Dobrze, że to zauważyłeś. To my jesteśmy jemu potrzebni. Dlatego nie my do niego lecz on do nas powinien przyjść. Wyjść z salonów, zobaczyć ja żyją jego parafianie. Nie po kolędzie, jak człowiek do człowieka. Nic więcej.

          • Taka prawda

            Pogubiłeś się! Najpierw skamlesz o duchownych w Wigilie a potem – “Duchowny do niczego nam nie
            jest potrzebny”. Zdecyduj się! Spotkanie w Rynku jest wigilią dla tych, którzy tego potrzebują. Namiastka prawdziwej wigilii,
            ale jednak.”
            Dlatego nie my do niego lecz on do nas powinien przyjść. – ta na pewno. Niby po co? Do kościoła drzwi są otwarte póki co. Znów cie bolą pieniądze. Dla ciebie każda plebania to salon. Śmiechu warte! Ci, którzy chcą by zobaczył jak żyją przyjmują Go “po kolędzie”. Reszta, cóż ich wybór, nic na siłę, wolna droga! Zwykle lecą do kościoła jak trwoga z okrzykiem – Oo lla Boga, z którego bądź kościoła. Czasami bywa za późno!

          • nmisiek

            Już prosiłem- czytaj ze zrozumieniem. Miejsce pasterza jest przy owczarni. Znaczy gdzie pasterz tam owce. To on ma je prowadzić, nie zaś one jego. By podać rękę, wsparcie, bliźniemu nie potrzebuję do tego duchownego. On był potrzebny gdy kształtowały się moje sumienie. Był czas nauki jest czas działania.
            Duchownym jest się nie tylko w świątyni, do której tak zapraszasz. I pole jego działania nie ogranicza się tylko do niej, o czym przekonujemy się na co dzień. Zatem przestań bredzić. Dla wierzących Bóg jest wszędzie tak samo. Nie więcej go w świątyni niż w ubogiej stajence. Ty wolisz chodzić do kościoła by się z nim spotkać, inni “widzą go” wśrod ubogich, samotnych, opuszczonych. W slamsach, ruinach, kanałach. To też i owoce i owczarnią. Niech odwiedzi ich po kolędzie, w Wigilię.
            I nazywaj rzeczy po imieniu. Wigilia to Wigilia. Ma swoje miejsce i czas. Inaczej powiem, że jutro Wielki Czwartek, a nadchodzące święta to Zielone Świątniki.
            Widzę, że masz hopla na punkcie pieniędzy, o których ja słowem nie wspominam. Skończ z tym. Sądzisz, że jak pójdziesz w tym kierunku to mnie zdyskwalifikujesz? Znam środowisko duchownych w Polsce i poza nią. Bywam na nie jednej plebanii. Niekiedy jak domowników. Zatem skończ z tymi głupota.
            Na koniec to już nie wiem czy życzyć Ci smacznego jaka czy czegoś innego. Wszak, jak piszesz, nikomu nic do tego co jak nazywa.

          • Taka prawda

            “Już prosiłem- czytaj ze zrozumieniem.” – masz jakiś problem z koordynacją myślową. Dowód – “Znaczy gdzie pasterz tam owce. To on ma je prowadzić, nie zaś
            one jego.” – jasne, rozumiesz co napisałeś. On je prowadzi, one idą za nim, nie on biega za nimi!
            “By podać rękę, wsparcie, bliźniemu nie potrzebuję do tego
            duchownego.” – a wspieraj jak i kogo chcesz.
            “Był
            czas nauki jest czas działania.” – ponoć na naukę nigdy nie jest za późno.
            “Zatem przestań
            bredzić.” – sam bredzisz, jak nie powiem kto. “inni “widzą go” wśrod ubogich, samotnych, opuszczonych.” – każdy widzi to co lubi.

            “W
            slamsach, ruinach, kanałach…. Niech odwiedzi ich po kolędzie, w Wigilię.” – ciekawe po co, żeby dostał wiązankę albo cegłówką.
            “I nazywaj rzeczy
            po imieniu. Wigilia to Wigilia.” – wigilia nie jedno ma imię, nie ja pisałem tytuł artykułu. Tu słowo wigilia ma znaczenie symboliczne jak i sama impreza, ale ty bierzesz to literalnie. bułka to nie chleb, chleb to nie bułka, ale zjeść można i smakują podobnie.
            “powiem,
            że jutro Wielki Czwartek, a nadchodzące święta to Zielone Świątniki.” – mów sobie co chcesz, twoja sprawa, wolność słowa i wyznania.
            “Widzę,
            że masz hopla na punkcie pieniędzy” – słabo widzisz, okulista się przyda. Sam o kasie ciągle wspominasz. “o których ja słowem nie wspominam. ” – przeczytaj co pisałeś jeszcze raz. “Sądzisz, że jak pójdziesz w tym kierunku to mnie
            zdyskwalifikujesz?” – nie mam takiego zamiaru, Mierzysz wszystkich swoją miarą? “Znam środowisko duchownych w Polsce i poza nią. Bywam
            na nie jednej plebanii. Niekiedy jak domowników.” – światowiec i co z tego?
            “… życzyć Ci smacznego jaka” – jaka jeszcze nie jadłem, może kiedyś. Najlepiej nie życz mi niczego. “nikomu nic do tego co jak nazywa.” – słusznie i tak trzymaj!

          • nmisiek

            Wiesz, jest takie “książysko”, które zowią Biblią. Dla co niektórych rzecz ważna, a nawet święta. Warto toto czytać, choćby tylko czasem. I tam, w tej Biblii napisano coś o pasterzu, który pasie owce swoje. I jak mu taka owca zaginie, zapląta się w krzakach, czy w ogóle zbłądzi, pasterz pozostawia stado i idzie szukać zaginionej. A dobry pasterz nie nie uda się na spoczynek, nie zasiądzie za stołem jeśli wpierw nie oporządzi stada.
            “Paś owce moje – pasce oves meas ” To zawołanie pamiętam z mszy inauguracyjnej pontyfikat JP II. Ma to ogromne znaczenie dla każdego duchownego katolickiego. No, może mieć powinno. Paś, to nie siedź i czekaj aż owce przyjdą do pasterza. Bądź z nimi na pastwiskach. Strzech ich.
            “Żeby dostał wiązankę albo cegłówką.” “Mnie prześladowali i was prześladować będą”. I któż to powiedział? Ten, który nie uciekł przed prześladowaniem, który nie bał się iść i głosić prawdę i to wśród najgorszych ówczesnego świata. A przecież mógł wycofać się, z równymi sobie zasiąść do wieczerzy i położyć się spać.
            Nie ty dałeś tytuł artykułu, nie ty pisałeś o wigilii, ale ty bronisz jego treści. Jak niepodległości. Czy dlatego, że sam tam uczestniczyłeś? A może, że był tam biskup? Czy też dlatego, że zaliczyłeś roczny, “dobry uczynek” i nie chcesz, by ci to odebrano?
            Wskaż choć jeden mój komentarz w tym pisaniu dotyczący krytycznej oceny finansów osób duchownych. A potem wylewaj pomyje, bo do tego jesteś zdolny. Trochę więcej pokory.

          • Taka prawda

            Biblia. Nawet święta. W Biblii napisano o pasterzu i nie tylko. Napisano też o napominaniu, słuchaniu – Jeśli i tych nie usłucha, donieś Kościołowi. A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik. Coś zmieniłem? Ty czytasz swoją Biblię, ja swoją. Idziesz literalnie, bo tak ci wygodnie. Co z owcą, która zaginie, zapląta się w krzakach, zbłądzi, a która upominałeś trzy razy a nawet 33 razy? Niech ci będzie jak poganin???
            “Ten, który nie uciekł przed prześladowaniem,… nie bał się iść i głosić prawdę … A przecież mógł wycofać się..” – bez przesady, Jego los był już przypieczętowany. Nie każdy jest Chrystusem. Kościół już dał i daje wciąż wielu męczenników.
            ” ale ty bronisz jego treści.” – bo jest właściwa. Każdy przeżywa swoją Wigilię w czasie, który sam sobie wyznaczy albo jest mu wyznaczony.

            “Czy dlatego, że sam tam uczestniczyłeś?” -nie, broń Boże.

            “A może, że był tam biskup?” – dodawał splendoru uczestnikom. Raczej zaszczyt dla nich niż obelga.

            “Czy też dlatego, że zaliczyłeś roczny, “dobry uczynek” i
            nie chcesz, by ci to odebrano?” – nie mam w tym żadnego udziału.
            “Wskaż choć jeden mój komentarz w tym
            pisaniu dotyczący krytycznej oceny finansów osób duchownych.” – proszę bardzo- 1) -“Tak i pasterka nic nie kosztuje, ba przyniesie zysk z tacy,” 2 – ” Nie zarzucaj
            mi, że czepiam się tacy, bo tego nie czynię, choć można wiele na ten temat powiedzieć.” 3 – “Wyjść z salonów, zobaczyć ja żyją jego parafianie.” Kto powyższe napisał? Moja żona w ciąży to napisała?

            “A potem wylewaj pomyje, bo do tego jesteś zdolny.” – ta na pewno. Dzięki za uznanie.

            “Trochę więcej pokory.” Właśnie, więcej pokory! Kaznodziejo – rzuć pierwszy kamieniem! Pamiętaj jednak o warunku pod jakim można to zrobić.

          • nmisiek

            A widzisz, dalej nie czytasz ze zrozumieniem.
            Finanse Kościoła – które słowo, zdanie jest krytyczne? Przynieść zysk, nawet z tacy, to krytyka? Że o finansach można rzec wiele to krytyka? A posiadanie salonów i wyjście z nich, by zobaczyć jak żyją inni to krytyka dotycząca finansów? Duchowni to ludzie, a w naszym świecie ludzie by żyć muszą mieć pieniądze. To, że je mają to normalka, jednak jak je wydają o, to już dyskusyjne. Ale czy to moje ostatnie zdanie jest krytyczne? Nie.
            Biblia jest jedna. Interpretuję ją, jak duchowni katoliccy w różnych dyskusjach. Jak już owca zbłądzi to pasterz ją szuka aż znajdzie. Nie inaczej jest napisane. Nie ma tam nic o odstąpieniu od szukania, za 33 razem. W innym tekście jest mowa “nie siedem razy ale siedemdziesiąt siedem” i dotyczy to przebaczenia. Niemniej nawet jeśli już, to by odstąpić najpierw trzeba wyjść i szukać.
            To co piszesz “jego los był przypieczętowany”, w ujęciu Kościoła rzymskokatolickiego jest czystą herezją. Kościół naucza o wolnej woli. Inaczej nic nie musiałbym robić, bo mój los i tak już jest przypieczętowany. Pamiętasz modlitwę w Ogrójcu? “Odsuń ode mnie ten kielich (…) lecz nie moja, a Twoja to wola.” Posłuszeństwo i przyjęcie na siebie tego co przed. Niemniej wola, zgoda, chęć. Nie zaś przeznaczenie.
            Tak i chrześcijanie mają naśladować Chrystusa, we wszystkim, aż do śmierci. Także duchowni.
            Wracając do Wigilii, bo o tym jest mowa. Owszem, każdy ma swoją Wigilię i każdy ją po swojemu przeżywa. Zatem dlaczego każdy duchowny, i nie tylko, zamyka się w czterech ścianach, by nie rzec salonach, i w swoim gronie zasiada do stołu, dnia 24 grudnia wieczorem? Nie zaś w innym dniu, o innej porze? I dlaczego nie jest to zwykła kolacja, tylko uroczysta, choć może i skromna? Dlaczego poprzedzona czytaniem Biblii? Dlaczego w odświętnym stroju? Zwykła kolacja??? Jak inne każdego dnia??? Sam też zasiądziesz do niej inaczej niż dzisiaj, wczoraj, złożysz życzenia, postawisz puste nakrycie dla przychodnia. 24 grudnia.

          • Taka prawda

            Ty nie czytasz ze zrozumieniem.
            Finanse Kościoła –
            wciąż krążysz wokół tego tematu.
            “które słowo, zdanie jest krytyczne? Przynieść zysk, nawet z tacy, to
            krytyka?” -taca jest najważniejsza dla ciebie. Odwracasz kota ogonem
            W Biblii, że się tak na nią powołujesz, nie mac słowa o Wigilii przez małe czy duże W. O owieczkach i pasieniu owszem. Ta wigilia, której tyczył artykuł takim pasieniem była, bo tego potrzebują(raczej), po strawę duchową gdzie indziej(wiesz gdzie?) “Nie ma tam nic o odstąpieniu od szukania, ale jest o 3krotnym upominaniu. W innym tekście jest mowa “nie siedem razy ale siedemdziesiąt
            siedem” i dotyczy to przebaczenia.” – Właśnie. Ktoś się na nich gniewa, raczej oni i ty jesteście obrażeni. Gdzie stoją kościoły zagubione owieczki wiedzą, zwłaszcza gdy coś za free. Jego los był
            przypieczętowany – proroctwa o tym mówią. Jego “jeśli chcesz” jest poddaniem się woli Ojca. Kościół naucza o wolnej woli ludzi, bo nie ma tam o nich w proroctwach. “Tak i chrześcijanie mają naśladować Chrystusa, we wszystkim, aż do śmierci. Także duchowni.” – a nie robią tego? Co kazał czynić na swoją pamiątkę?
            “w czterech ścianach, by nie rzec salonach” – salonach, hahaha. Mają w stajenkach mieszkać? Jeszcze raz, gdzie w Biblii jest coś o Wigilii? Można rzecz, dla wielu, dzień jak co dzień. Ludzie umierają, rodzą się itd. Więcej w tym nowej świeckiej tradycji, marketingu niż wartości duchowych. Czytanie Biblii – do tego są potrzebni kapłani? W urodziny, imieniny i inne święta kościelne i państwowe też mają biegać do owieczek? Dlaczego? Zwykła kolacja? Tak. Co w niej niezwykłego? Pierogi, karp, kutia? Wigilia to przede wszystkim Pasterka! “Puste nakrycie dla przychodnia” – polska tradycja powstała w okresie zaborów i nie dla “przychodnia” tylko zbłąkanego wędrowca. W innych krajach chrześcijańskich ma inny wymiar, ale zawsze najważniejsza jest Pasterka – dla wierzących. Dla niewierzących – wyżerka! Dla ciebie chyba też.

          • nmisiek

            W Biblii nie ma o Bożym Narodzeniu, świętach Matki Boskiej takiej czy owakiej, nie ma słowa om papieżu, biskupach/ Wiele rzeczy nie ma, które są ważne, a nawet święte.
            Głodnych nakarmi, nagich przyodziać. Nakaz, zalecenie konkretne. Nie duchowe, nie wirtualne. Czytaj i myśl.
            Kiedyś w świątyniach były tzw. agape, uczty (dosłownie) miłości. Kultywowali to pierwsi chrześcijanie. karmiono tam głodnych. I modlono się. Czasem dając kromkę chleba, nawet suchego, zdziałasz więcej niż mówienie o Bogu.
            jak ktoś się zgubił, to trzeba go szukać. tak robi dobry pasterz, szuka. Nie czeka aż zguba sama się znajdzie.
            Wierz mi, teologicznie Chrystus miał wolną wolę w swoim działaniu. Bez względu na proroctwa. Jeśli byłoby tak, jak piszesz, nie byłoby dobrowolnej ofiary. A tylko taka być mogła.
            Jeśli Wigilia to taka sobie zwykła kolacyjka, to czemuż tak uroczyście obchodzona przez samych duchownych? Czemuż nakazują, zalecają co i jak ma się na niej odbywać?
            Na koniec, w Biblii nic nie ma o Pasterce. A jednak … ? Nie jest ona najważniejsza dla katolika. Msza święta tak. Wiara bez uczynkow martwa jest.

          • nmisiek

            Z ostatniej chwili w informacji na świdnica 24.
            “Od wielu lat spotkanie opłatkowe gminy Świdnica jest przed świętami Bożego Narodzenia obowiązkowym punktem dla parlamentarzystów, duchownych, samorządowców, przedsiębiorców, urzędników, działaczy społecznych. Tym razem uroczystości towarzyszyły anioły – dosłownie i w przenośni.”
            Spotkanie opłatkowe. Z opłatkiem, kolędami, poczęstunkiem, życzeniami, biskupami. A, był też anioł. I diabeł. Ale było to spotkanie opłatkowe. Nie wigilia.

          • Taka prawda

            Jak zwał, tak zwał. Było dla sytych, wiec mniej o wyżerce(też na w)! Czepiasz się tytułu, by dowalić kapłanom i kościołowi!

          • nmisiek

            No nie, proszę, nie zarzucaj mi czegoś czego nie popełniłem. Nie czepiam się Kościoła ( przez duże K), nie czepiam się duchownych, a jedynie tych z nich, którzy sprzeniewierzyli się swemu powołaniu, zapominając o swoich owieczkach. Tych zagubionych.

          • Siostra Bernadetka

            ‘Ateiści winni obchodzić wigilię dzień przed urodzinami Hitlera,Lenina, Stalina, Marksa albo innego ich bożka. Niech się święci 1 maja!”

            Obrzydliwy i w dodatku kretyn.

          • Taka prawda

            Hahahaha Nie wymieniłem wszystkich z panteonu? Sorry lista jest długa – dla każdego coś miłego!

          • Siostra Bernadetka

            ” Zwykle bezdomnym nie po drodze z kościołem przez całe życie, więc co im za różnica kiedy dostaną darmową kolację ”
            Obrzydliwy jesteś.

          • Taka prawda

            Co ty nie powiesz, hahahaha.

    • Domino

      A wiesz, że Jezus nie urodził się z 24 na 25 grudnia? To data ustalona przez KK. Prawosławni mają wigilię w innym terminie, prawdopodobnie bliższym prawdy,ale też przypuszczalnym. Więc, co za różnica, kto kiedy i z kim się spotyka,aby sobie zrobić wieczór wigilijny.

      • nmisiek

        A wiesz, że ja słowem nie wspomniałem o świętach Bożego Narodzenia? Wigilia jest jedną, a oznacza “dzień przed”. Nie kilka dni przed, nie po. Dzień przed.
        Mamy więc Wigilię 24 grudnia. Tak się umówiliśmy przed wiekami. I pomyśl o tych, którzy w Wigilię są samotni. Co z tego, że parę dni wcześniej albo za kilka dni ktoś ich zaprosi. W tym dniu nie ma dla nich miejsca przy wigilijnym stole.

        • ja

          Chłopie wyluzuj bo Ci gumka w majtka pęknie
          Widzę, że tylko widzisz swój interes i reszta cię wku rza
          Zmień adres wyjedz jak ci się Tu nie podoba.
          Świat stoi przed tobą otworem.

          • nmisiek

            Tak? A jakiż to ja mam tu interes? Obawiasz się, że kolejna imprezka pod nazwą wigilia 1 maja ominie cię szerokim łukiem?
            A gdzie bys nie wyjechał, to wigilia, o ile ja obchodzą, jest 24 grudnia. Na całym świecie.

          • ja

            Wigilie to obchodzą Polacy
            Bo na przykład w USA nie ma czegoś takiego jak Wigilia (kolacja wigilijna), więc nie na całym świecie .
            I tak na marginesie to PISZ POPRAWNIE PO POLSKU bo czytanie twego tekstu to bełkot 2 klasisty* z podstawuwki*

            *pisane z premedytacją

          • nmisiek

            Czyż nie napisałem “a gdzie byś nie wjechał to Wigilia, o ile ją obchodzą, jest 24 grudnia”? O ile ją obchodzą.
            Zatem czy Wigilia jest czy nie jest 24 grudnia? Spotkanie opłatkowe, jasełka to co innego.
            I gdzie piszę nie po Polsku? Wskaż.

  • Natalia

    Nie wszystkich bo ja nie bylam ………….. co za zaklamanie a to swiatelko wsadzcie sobie do portfela.

    • Cobra

      Ale mogłaś być 🙂

  • Cobra

    Do kłócących się poniżej – ludzie, czy Wy już naprawdę nie macie nic lepszego do roboty?? Kłócić się o takie pierdoły?? Zamiast chociaż raz w roku okazać sobie jakąś życzliwość, pojednanie, zrozumienie itd. to Wy się hejtujecie i zażeracie o to, kto i jak rozumie Wigilię / spotkanie opłatkowe przed 24 grudnia. Możecie mnie atakować, ale ja się nie chcę kłócić i nie piszę po to, żeby “wsadzać kij w mrowisko”. Piszę po to, żeby Was uspokoić i nakłonić do zgody. Bo bez tego żadne spotkanie opłatkowe/Wigilia czy to 24 grudnia czy kilka dni wcześniej na Rynku NIE MA SENSU. Życie jest takie krótkie i z problemami, po co jeszcze Wam więcej?? Przemyślcie to.

    • nmisiek

      Wigilia jest 24 grudnia. Nie inaczej. No chyba, że teraz mamy Wielki Tydzień i Post. A to sorry.