Strona główna 0_Slider Pociągiem do Jedliny-Zdrój i w Góry Sowie. Można ruszać z remontem linii

Pociągiem do Jedliny-Zdrój i w Góry Sowie. Można ruszać z remontem linii

20

Za dwa lata koleją przejedziemy górską trasę ze Świdnicy do Jedliny Zdroju. Mieszkańcy m.in. Bystrzycy, Lubachowa, Zagórza Śląskiego, Jugowic wsiądą do pociągów z nowych przystanków. Turyści szybko dojadą w rejon Gór Sowich i rzeki Bystrzycy – zapowiada Mirosław Siemieniec ze spółki PKP Polskie Linie Kolejowe. Właśnie podpisano umowę na przebudowę linii Świdnica-Jedlina Zdrój. Inwestycja pochłonie 110 mln złotych.

Otwarcie trasy ze Świdnicy do Jedliny Zdroju zapewni dogodny i bezpieczny dojazd koleją do atrakcyjnych turystycznie terenów w rejonie Gór Sowich i Wałbrzyskich. Poprawi się system komunikacji w aglomeracji wałbrzyskiej. Możliwe będzie odciążenie dróg kołowych w regionie i poprawia stanu bezpieczeństwa – tłumaczy rzecznik PKP PLK.

Jednotorowa linia ze Świdnicy do Jedliny Zdroju ma charakter górski. Na odcinku 22 kilometrów wznosi się o ponad 200 metrów. Są liczne zakręty i jazda wiaduktami. – Odbudowa linii obejmuje nie tylko tory i odtworzenie systemu odwodnienia. Dużym wyzwaniem będzie przygotowanie ponad 110 obiektów inżynieryjnych, w tym 5 znacznych wiaduktów o długości 50-150 m. W ramach prac przewidziano budowę nowych urządzeń sterowania ruchem pociągów – wyjaśnia Siemieniec.

Z wygodnych peronów w podróż przez góry
W ramach inwestycji odtworzonych zostanie 5 przystanków. Powstaną dwa nowe: Burkatów i Jedlina Centrum. Oprócz przebudowy peronów, zostaną one wyposażone w wiaty i ławki. Po pracach, zakładana prędkość szynobusów, w zależności od układu linii, wyniesie od 50 do 80 km/h.

Atrakcyjność trasy Świdnica – Jedlina Zdrój ma się dodatkowo zwiększyć po zakończeniu rewitalizacji linii Wrocław – Świdnica przez Sobótkę. Dzięki temu powstanie bezpośrednie połączenia kolejowe z Wrocławia do miejscowości położonych w sąsiedztwie nie tylko masywu Ślęży, ale i Gór Sowich.

Wykonawcą umowy: „Przebudowa linii kolejowej nr 285 na odcinku Świdnica Kraszowice – Jedlina Zdrój” jest Dolnośląskie Przedsiębiorstwo Napraw Infrastruktury Komunikacyjnej „DOLKOM” Sp. z o.o. Wartość umowy 109 mln 995 tys. złotych. Projekt jest współfinansowany przez Unię Europejską. Koniec prac zaplanowano na listopad 2020 roku.

/PKP PLK, opr. mn/

  • ja

    chyba zaraz zarezerwuję bilet

    • Nie usuwajcie konta!

      Czekaj, bo pewnie serwery mają przeciążone… 😉

  • Wiktor Lis

    Świetnie. Bardzo się cieszę ale jak nie zobaczę to nie uwierzę. Jeszcze jak będzie potem można dostać się szynobusem do Wrocławia przez Sobótkę – będzie cacy. Nie rozumiem po co było zamykać te linie w przeszłości.

    • Randon

      Jak mawia klasyk – kasa Misiu, kasa
      Rentowność linii spadała, nie było środków na ich utrzymanie. W końcowej fazie pociąg z Wrocka do Świdnicy jechał ponad 2 godziny, gdy autobusem było to nieco ponad godzinę a (wariat)busem poniżej godziny.
      Teraz będzie podobnie, bo ciężko będzie utrzymać szlak w takim stopniu by szynobusy stanowiły realną alternatywę dla busów. O ile w Sobótce mamy jeszcze pozostałości kopalni i tartaki, które mogą puścić transport torami, w Pszennie mamy cukrownię, to na linii Świdnica – Jedlina Zdrój nie ma przemysłu, który generowałby ruch kolejowy.
      Po pierwszych zachwytach odrestaurowanymi szlakami obłożenie składów będzie malało. Turyści z Wrocka i okolic nie będą co tydzień jeździć do Jedliny by potem pieszo dryndać do Walimskich sztolni. A ruch lokalny to za mało by utrzymywać dużą ilość połączeń. Zacznie się wycinanie kursów i … dalej już z górki.
      Kasę można było przeznaczyć na podłączenie Bielawy do szlaku Jaworzyna – Kamieniec. A linię Świdnica – Jedlina przystosować do drezynowania i okazjonalnego puszczenia lekkiego składu parowozowego.

      • Ken Adams

        Albo zrobić z tej trasy kolejowej ścieżkę dla rowerów za 1/10 tych pieniędzy albo i mniej.

      • OJakub

        Ruch towarowy powoduje to, że jeszcze trudniej utrzymać szlak 🙂 Także odremontowana Świdnica – Jedlina będzie teoretycznie wolniej niszczeć. Świdnica – Wrocław będzie musiała być naprawdę dobrze zrobiona, szczególnie że oprócz szynobusów będą musiały zmieścić się wahadła kruszywa z Sobótki – zdarza się chyba, że jeżdżą nawet 2 razy dziennie. Na przepustowość składa się prędkość szlakowa linii i odległość między mijankami.

        Co do zachwytów turystów – to bardziej obstawiam, że celem podróży będzie Zagórze (w weekendy jest ogromny ruch samochodowy od strony Wrocławia – praktycznie co tydzień to obserwuję w Bystrzycy Górnej) lub ewentualnie Jedlina. Do Walimia pociągiem (Jugowice -> bus/but) nikt nie będzie się wybierał.
        Ruch lokalny też ma potencjał, noclegownie Świdnicy (Burkatów, Bystrzyca Górna) – na pewno będą korzystać z bezpośredniego połączenia z Wrocławiem czy z Wałbrzychem.

    • YES

      w trzy godziny?

    • Paweł Palo

      ileż to już razy nam obiecywali. Też jak nie zobaczę, nie uwierzę.

    • piotr

      Taka głupia polityka. Szkoda że ta linia stała bezczynna tyle lat.

      • Randon

        Jeśli piszesz o linii Świdnica – Sobótka – Wrocław to masz po części rację.
        W chwili zamykania linii nie było pieniędzy na jej przywrócenie do stanu używalności (prędkość szlakowa powyżej 60km/h). To był przełom wieków i PKP nie miało pieniędzy na utrzymanie wielu linii, które popadały w ruinę.
        Gdy w okolicach 2010r zaczęły się przymiarki do jej odrestaurowania i uruchomienia zaczęły się przepychanki księgowych pomiędzy Kolejami Dolnośląskimi, marszałkostwem, które nimi zarządza a PKP PLK. Rozbieżności co do ceny remontu były ogromne i pomysł poszedł na półkę. Dodatkowo niedługo potem mieliśmy we Wrocławiu Euro2012 i kasa była potrzebna gdzie indziej. Po Euro Wrocław jak i KD chciały z tej linii utworzyć kolej dojazdową do Wrocławia by odciążyć DK35 i DK8, ale znowu wszystko rozbiło się o budżet. Teraz nareszcie się udało. Pytanie czy ilość pasażerów jak i czas przejazdu pozwolą na utrzymanie tej trasy.

        Co do linii Świdnica – Jedlina Zdrój to pisałem wyżej – odnoszę wrażenie, że to jakieś “dziecko” braci Wild (tych od CPK Baranów). Ruch turystyczny nie da takiego zysku by móc utrzymać ową linię w pełnej sprawności bez sporych dotacji z województwa. Samym ruchem lokalnym ta przepiękna trasa nie jest w stanie się utrzymać. A pieniądze tu wydane mogłyby iść na bardziej uczęszczane linie:
        Bielawa – Dzierżoniów
        Jelenia Góra – Lwówek Śląski
        Wałbrzych – Kamienna Góra – Jelenia Góra
        Jelenia Góra – Karpacz
        Dodatkowo trasa Wałbrzych – Nowa Ruda – Kłodzko coraz bardziej wymaga pelnego remontu by utrzymać na niej ruch nie tylko osobowy ale i towarowy (przede wszystkim wiadukty w okolicach Ludwikowic Kłodzkich)

        • OJakub

          Co innego utrzymanie linii, a co innego utrzymywanie przewozów na niej. Nie ma przewozów pasażerskich regionalnych w Polsce, które utrzymywałyby się bez dotacji – wszystko zależy od “rozdania kart” przez województwo – będzie mniej pieniędzy, będzie mniej par pociągów. To przewoźnik jeżdżący na danej trasie płaci PLK za przejazd i to PLK utrzymuje infrastrukturę – i tutaj często ten temat kuleje – PLK ma problemy z tzw. “bieżącym utrzymaniem”. Co do innych linii, to Bielawę – Dzierżoniów PLK nie chce remontować, ani nie chce jej oddać samorządowi (a ten chciałby podjąć się remontu). Świdnica – Wrocław – Jedlina to inny program finansujący remont, dlatego nie można tego porównywać do pozostałych tras – a to prawda, że one też są ważne.
          Jeśli chodzi o Świdnica – Wrocław, to przy zakładanej prędkości max. 100 km/h dla szynobusu i, mam nadzieję, czasie przejazdu 1:00-1:20, jestem nawet skłonny przeprowadzić się do Świdnicy i dojeżdżać do pracy do Wrocławia. Bus to żadna konkurencja – uważam, że to środek lokomocji dla desperatów.

  • Polak

    Bardzo fajnie aby tylko się udało …

  • oloderay

    Super. Mogli by zrobić też przystanek w pobliżu jeziora.

    • piotr

      W którym miejscu? Zagórze jest wystarczająco blisko

      • oloderay

        Podaję koordynaty: 50.756726, 16.417943.
        Taka stacyjka – przystanek typu “westernowego” mile widziana. Do wejścia na dawny Wodniak jakieś 100 – 150 m. Jakoś tak sobie zakodowałem dawno temu, że to fajne miejsce. Z Zagórza jest do tego wejścia z dobre 1500 m. Dawniej za czasów rowerowych wypadów na Wodniaka skracaliśmy sobie tamtędy drogę, szczególne gdy trasa wiodła ze Złotego Lasu przez Zamkową Górę i tak dalej.

  • JAcenty

    To jest skandal po prostu.Jak można od tej wyimaginowanej wspólnoty kasę brać? I w dodatku na co? Na kolej! Kolej, którą poprzednie nasze rządy z takim wysiłkiem zlikwidowały. Przecież trzeba będzie się z tej kasy rozliczyć po skończeniu remontu. Tak likwiduje się naszą niezależność i niezawisłość od obcych rządów. Polska już nigdy nie będzie Polską bo rządzić nami będzie ta czapa z Brukseli, która za pomocą srebrników niszczy naszą tożsamość. Brońmy się dopóki jest jeszcze czas. Rozwalmy te tory aby nie było co remontować. Nie będzie Unia pluła nam w twarz.

    • Siostra Bernadetka

      Spokojnie. Za dwa lata to najwyżej Polska będzie mistrzem świata. Tam już nie ma czego remontować.

    • HaKa

      coś w tym jest, bo zauważcie że niemal każdy remont czy budowa w Polsce jest “współfinansowana ze środków unijnych”. MUSIMY to wiedzieć i pamiętać przez długie lata, będąc wdzięcznym że Unia dołożyła, dlatego przy każdej inwestycji stoi “pomnik” z takową informacją… Nawet muszą być naklejki na autobusach i pociągach, jeśli dołożyli coś z programów unijnych… Tak więc w pewien sposób chcą na nas wymóc poczucie wdzięczności, bo gdyby nie oni to “by nie było niczego” 😛
      Zastanawiające jest jednak, że jeżdżąc po unii nie widziałem podobnych “pomników” informacyjnych, więc wychodzi na to że tam do wszystkich nowych inwestycji i zakupów albo nie dokładają, albo jest to nie potrzebne bo Unia to oni, więc nie muszą się informować że się współfinansują 😉
      A my, jak te pachoły mamy całować Pana po rękach i dziękować…
      Kolejny problem jest taki, że zawsze ogłasza się u nas sukces, gdy np. połowa inwestycji będzie dofinansowana przez Unię, o reszcie cisza, a niestety zwykle jest tak, że tej naszej połowy nie ma z czego finansować więc zaciąga się kredyt… Gdzie ten kredyt możecie sobie odpowiedzieć sami, skoro polskich banków jak na lekarstwo… I tak długi rosną, a zachodnia Europa się bogaci, sprytny interes, nie ma co:-)

  • Natalia

    Byli tacy z dawnej ekipy zarzadzajacej co chcieli calkowicie tory rozebrac i zlikwidowac! Fajna sprawa i jest potencjal dla turystyki.

  • Miecznik

    Bardzo dobrze! Wreszcie!Jest to piękna trasa.Pamiętam z dzieciństwa jakie tłumy ludzi w sezonie jeździły na wycieczki do Zagórza! Wtedy ta miejscowość kwitła i z zamkiem stanowiła perełkę turystyczną.Skończmy z tym zyskiem! Przyjemności zawsze kosztują! A zysk tworzyć w innych obszarach gospodarki! Po latach turystyki nastąpi rewitalizacja miejscowości i zainteresowania zasiedleniem wypoczynkowym i mieszkalnym!