Strona główna 0_Slider Park Centralny: od lipca wykonawca prac nie może doprosić się wypłaty

Park Centralny: od lipca wykonawca prac nie może doprosić się wypłaty

11

Z powodu braku jednego podpisu wykonawca prac zrealizowanych w Parku Centralnym od trzech miesięcy nie może doczekać się wypłaty ponad 414 tys. złotych. Doprowadził do tego spór dotyczący pochylenia stopni na schodach prowadzących na dawny cmentarz św. Mikołaja.

zdjęcie z 15 sierpnia 2018 roku

Od początku staraliśmy się wykazywać dobrą wolę podczas współpracy z zamawiającym, miastem Świdnica. Jak dotychczas bez zastrzeżeń układała się nasza współpraca z Gminą Świdnica i powiatem świdnickim przy realizacji innych inwestycji – zapewniają Aleksander i Roland Banaś ze spółki Budmax z Boguszowa Gorc. Firma wygrała przetarg na budowę parkowej altanki wraz ze schodami, odbudowę rozarium oraz renowację schodów terenowych. To właśnie schody okazały się największą przeszkodą na drodze do zakończenia i rozliczenia tej części inwestycji w Parku Centralnym.

Podczas spotkań z przedstawicielami miasta, na radach budowy i po za nimi, wprowadzano nam wiele zmian do projektu. Jedną z nich, przedstawioną przez kierownika budowy z ramienia Gminy Miasto Świdnica, Zbigniewa Skąpskiego, było wykonanie spadków na schodach terenowych prowadzących na dawny cmentarz Św. Mikołaja – tłumaczą właściciele firmy. Zaznaczają przy tym, że o pochyleniu stopni nie ma mowy ani w projekcie budowlanym, ani w jakichkolwiek przepisach. Skąpski miał wskazywać na zapisy rozporządzenia o drogach publicznych. – Są to zalecenia dla dróg publicznych. Ciągi komunikacyjne w parkach nie są drogami publicznymi w rozumieniu ustawy o drogach publicznych – twierdzą budowlańcy.

schody prowadzące na dawny cmentarz św. Mikołaja (zdjęcie z marca 2018 roku)

Niuans stał się poważnym problemem 6 lipca 2018 roku, kiedy to dokonano odbioru końcowego prac wykonywanych przez Budmax i jego podwykonawców. – Sporządzony został protokół, w którym nie zgłoszono żadnych usterek. Swój podpis złożył pod nim m.in. dyrektor Wydziału Inwestycji Miejskich, Andrzej Nowak oraz Adrianna Wikieł, podinspektor tego wydziału – zaznaczają właściciele firmy. Pod protokołem zabrakło jednak tylko podpisu kierownika budowy, Zbigniewa Skąpskiego, który z własnej woli przestał uczestniczyć w czynnościach odbioru końcowego a oprócz tego miał się w dalszym ciągu upierać przy konieczności wykonania pochylenia stopni schodów. – Nawet gdyby pan Skąpski stwierdził jakiekolwiek wady i usterki, zgodnie z przepisami powinien on określić je w protokole odbioru końcowego i go podpisać a tego nie zrobił – twierdzą.

Pomimo braku podpisu firma zdecydowała się wystawić końcową fakturę za wykonane prace, która wpłynęła do świdnickiego magistratu 13 lipca. – Jednak po upływie terminu płatności w dniu 14 sierpnia faktura została nam odesłana z powodu braków formalnych – wskazano na brak podpisu kierownika budowy – twierdzą szefowie firmy Budmax. Od tego czasu budowlańcy próbowali kilkukrotnie rozmawiać z przedstawicielami miasta. 4 września wystosowano nawet pismo skierowane bezpośrednio do prezydent Świdnicy, Beaty Moskal-Słaniewskiej. Do tej pory wykonawca nie doczekał się odzewu, a faktura na kwotę ponad 414 tys. złotych pozostaje nierozliczona. Większość pieniędzy miała trafić do podwykonawcy prac zrealizowanych w Parku Centralnym. – To dla nas być, albo nie być. Brak tej wypłaty oznacza dla firmy bardzo poważne problemy finansowe. Aby utrzymać płynność i zapłacić pracownikom będę musiała zaciągnąć kredyt – mówi Joanna Czakan z firmy VIKAL.

rozarium w Parku Centralnym (zdjęcie z 28 września 2018 roku)

To nie jedyny problem, z którym przyszło się zmierzyć wykonawcy prac, opiewających w sumie na ponad 1 mln 231 tys. złotych. Wiele wątpliwości wywołały chociażby roboty przy odbudowie rozarium. – Pracowaliśmy w oparciu o koncepcję i wizualizacje. W praktyce kierownik budowy wraz z przedstawicielami inwestora na bieżąco projektowali i ciągle zmieniali koncepcję rozarium, przez co narazili nas na duże straty finansowe. Wykonaliśmy szereg dodatkowych prac budowlanych, które nie zostały ujęte w projekcie inwestycji, w tym ułożyliśmy kamień granitowy pod ławkami w rozarium oraz na podjeździe dla osób niepełnosprawnych – wylicza Jacek Gil, kierownik w firmie VIKAL.

Wykonawcy dodają przy tym, że wbrew wyraźnemu nakazowi w pozwoleniu na budowę nie został ustanowiony inspektor nadzoru inwestorskiego, doglądający prac wykonywanych przez Budmax. – Obowiązki te nieformalnie miał objąć kierownik budowy, pan Skąpski, który sam brał udział najpierw przy zmianach projektowych, później jako kierownik budowy wydawał dyspozycję, jak i co zrobić, a na końcu sam te roboty odbierał, co jest absolutnie niezgodne z prawem budowlanym – mówią szefowie głównego wykonawcy. W tej sprawie właściciele firmy zamierzają złożyć zawiadomienie do Nadzoru Budowlanego w Świdnicy oraz do Dolnośląskiej Izby Inżynierów Budownictwa. Wskazują też, że w większości spotkań rady budowy nie brał udziału projektant przebudowy Parku Centralnego, Włodzimierz Banaś z biura ARCHIPROJEKT z Lubina. Wątpliwości związane z projektem budowlanym raz miała także rozstrzygać sama prezydent Beata Moskal-Słaniewska.

Zwróciliśmy się do Urzędu Miejskiego z prośbą o zajęcie stanowiska w sprawie nadzoru nad inwestycją, przebiegu procedur związanych z odbiorem prac, a także zgłoszonymi przez miasto uwagami do zrealizowanych przez firmę Budmax robót w Parku Centralnym. Oczekujemy też na udzielenie odpowiedzi w sprawie terminu udostępnienia mieszkańcom schodów terenowych prowadzących na dawny cmentarz.

Michał Nadolski
nadolski@swidnica24.pl
Zdjęcia archiwum i Master Profit sc.