Strona główna Sport Piłka ręczna Szare Wilki przegrywają na inaugurację sezonu

Szare Wilki przegrywają na inaugurację sezonu

1

Od porażki w Piekarach Śląskich z Olimpią 27:36 (12:19) rozpoczęli nowy sezon w I lidze piłkarze ręczni ŚKPR-u Świdnica. Na tle jednego z faworytów ligi młody świdnicki zespół zaprezentował się jednak naprawdę przyzwoicie. Aż dla siedmiu graczy trenera Grzegorza Garbacza był to absolutny debiut na zapleczu PGNiG Superligi!

Pierwszy mecz na tym szczeblu rozgrywali: najskuteczniejszy w ŚKPR-ze Michał Daszczenko, a także Kamil Stadnik, Dawid Pęczar, Mateusz Wychowaniec, Jakub Zaremba, Mateusz Redko i Jakub Pierzak. Za debiutantów można w zasadzie uznać także bramkarza Wojciecha Jabłońskiego i Karola Kozaka, dla których był to odpowiednio drugi i trzeci występ…

W starciu z trzecim zespołem poprzednich rozgrywek można było obawiać się o końcowy wynik. Pogromu jednak nie było, a ŚKPR długimi fragmentami dotrzymywał kroku rywalom. Miejscowi mieli jednak zdecydowanie więcej atutów, dodatkowo perfekcyjnie wykorzystywali swoje większe doświadczenie.

Szare Wilki rozpoczęły odważnie od prowadzenia 2:0. Jeszcze w 10. minucie było 6:4 na korzyść świdnickiej drużyny, ale w kolejnych fragmentach do głosu doszli gospodarze. Do przerwy Olimpia prowadziła już 19:12. Po zmianie stron początkowo rosła strata do Ślązaków, ale atutem ŚKPR-u okazało się przygotowanie kondycyjne. Ostatni kwadrans świdniczanie wygrali czterema trafieniami, ale ostatecznie ulegli 26:37.

Realnie oceniając, szans na zdobycie punktów w tym pojedynku nie było, ale ważne było przetarcie przed kolejnymi spotkaniami z rywalami, którzy będą bardziej w zasięgu aktualnych możliwości świdnickich piłkarzy ręcznych. Już za tydzień (sobota, 29 września, godz. 18.00, hala Zawiszów) ŚKPR zmierzy się z Siódemką Miedzią Legnica. To goście będą faworytem, ale jak wiadomo derby rządzą się swoimi prawami. We własnej hali i przy dopingu swoich wiernych kibiców świdniczanie są w stanie dokonywać wielkich rzeczy…

Biorąc pod uwagę sytuację, w jakiej się aktualnie znajdujemy oceniam ten mecz pozytywnie. Były fragmenty bardzo dobrej gry i w obronie i w ataku. Niestety, przydarzały nam się też proste błędy, co Piekary potrafiły wykorzystać. Dałem szansę gry wszystkim piętnastu zawodnikom. Wszyscy muszą łapać minuty i zdobywać doświadczenie – powiedział po spotkaniu trener ŚKPR-u, Grzegorz Garbacz.

Olimpia Medex Piekary Śl – ŚKPR Świdnica 37:26 (19:12)

Olimpia: Kot, Zemelka, Ludyga – Rosół 10, Kowalski 9, Płonka 5, S. Zagała 4, Cieniek 3, Jaksik 2, Wawrzyniak 1, Chromy 1, Bugaj 1, Kotalczyk 1, Pluczyk, Cieślik, Trembaczewski.

ŚKPR: Olichwer, Jabłoński – Daszczenko 7, Borowski 6, Makowiejew 4, Cegłowski 4, K. Stadnik 2, Pęczar 1, Wychowaniec 1, Zaremba 1, Żubrowski, Redko, Kozak, Pierzak, Etel.