Strona główna 0_Slider Prace społeczne za postrzelenie kota. Prokuratura składa sprzeciw

Prace społeczne za postrzelenie kota. Prokuratura składa sprzeciw

3

Karę ośmiu miesięcy prac społecznych za postrzelenie kota wymierzył 52-latkowi z Żarowa Sąd Rejonowy w Świdnicy. Z taką decyzja nie zgadza się prokurator, który do wyroku złożył sprzeciw.

Przypomnijmy. 22 stycznia 2018 roku przy ulicy Wolności w Żarowie jeden z przechodniów zauważył kota, który ewidentnie miał problemy z poruszaniem. Sprawę zgłosił na policję, ale zanim funkcjonariusze dotarli na miejsce, inna osoba zabrała zwierzę do weterynarza. Powiadomiony został Inspektorat Ochrony Zwierząt, który otoczył zwierzę opieką. Kotka została przewieziona do kliniki weterynaryjnej w Oławie, gdzie okazało się, że została postrzelona śrutem. Jeden z ołowianych pocisków uszkodził rdzeń kręgowy i doprowadził do paraliżu połowy ciała. Uszkodzone zostały również inne organy. Mimo pomocy i profesjonalnego leczenia, życia zwierzęcia nie udało się uratować, w lutym zapadła decyzja o uśpieniu kotki.

Policjanci wytypowali miejsce, z którego mogły paść strzały. W mieszkaniu znaleźli broń pneumatyczną, ale lokatorzy zaprzeczali, by była używana. Zarówno broń, jak i wyjęte z ciała kota śrutowe pociski zostały wysłane do policyjnego laboratorium Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu. 17 kwietnia został przeprowadzony eksperyment z udziałem biegłego, który potwierdził, że nie ma mowy o pomyłce. Do postrzelenia kota ostatecznie przyznał się 52-letni mężczyzna, który wyjaśniał, że strzelał z okna piwnicznego do figurki z masy solnej i puszki, a kot niespodziewanie wszedł  na linię strzału.

– Mężczyzna podejrzewał, że kot mógł zostać postrzelony, ale nie zrobił nic, by to sprawdzić. Został oskarżony o usiłowanie zabójstwa, bowiem obrażenia nie były śmiertelne. Kot musiał zostać uśpiony tylko ze względu na ogromne cierpienie, jakie odczuwał w wyniku poniesionych obrażeń – mówi prokurator Marek Rusin. Do popełnienia czynu doszło przed nowelizacją ustawy o ochronie zwierząt. Mężczyźnie zgodnie z obowiązującymi w styczniu przepisami grozi kara do 2 lat pozbawienia wolności.

Akt oskarżenia trafił do sądu 30 czerwca 2018 roku. 21 sierpnia sąd zdecydował o przeprowadzeniu postępowania w uproszczonym trybie bez udziału stron wydal wyrok nakazowy, skazując 52-latka ograniczenie wolności polegające na wykonywaniu przez 8 miesięcy prac na cele społeczne, po 20 godzin w każdym miesiącu. Mężczyzna otrzymał także zakaz posiadania zwierząt przez rok i nakaz zapłaty 500 złotych na schronisko dla bezdomnych zwierząt. Z takim rozstrzygnięciem nie zgodził się prokurator, uznając, że kara jest zbyt łagodna,  i złożył sprzeciw. Proces będzie się toczył w na zasadach ogólnych.

Agnieszka Szymkiewicz
szymkiewicz@swidnica24.pl