Strona główna 0_Slider Śmieciowy problem na świdnickim cmentarzu

Śmieciowy problem na świdnickim cmentarzu [INTERWENCJA]

22

Starsi ludzie ciągnący wieńce poza granice cmentarza, kilkanaście kubłów “witających” osoby odwiedzające groby bliskich, przepełnione pojemniki. Jedna z mieszkanek Świdnicy skarży się na organizację składowania śmieci na najstarszym świdnickim cmentarzu przy alei Brzozowej. Firma odpowiedzialna za utrzymanie porządku wyjaśnia i deklaruje zmiany.

– Pojemniki na odpady od dłuższego czasu (pół roku na pewno) nie wiadomo z jakiego powodu zostały wywiezione z teremu cmentarza na pobliski, nieduży parking. Na cmentarzu pozostało zaledwie parę pojemników, które są notorycznie przepełnione. Nikomu chyba nie trzeba tłumaczyć, że osoby odwiedzające groby to  w większości są  ludzie starsi. Widzę nie raz, jak próbują podnieść pokrywę pojemnika i naprawdę nie jest to proste. Widziałam kobietę ok. 80 lat, która ciągnęła zwiędłe wieńce na parking. Nie wiem kto i dlaczego wymyślił taki sposób składowania śmieci ? Na pewno nie liczą się w tym momencie ludzie, a jedynie rachunek ekonomiczny firmy obsługującej cmentarz. Takiego bałaganu i brudu na tym cmentarzu nie było nigdy – skarży się pani Marzena (dane do wiadomości redakcji) i prosi o interwencję.

Katolicki cmentarz przy obecnej ulicy Brzozowej powstał na pozostałościach fortyfikacji w 1888 roku i od czasów powojennych pozostaje własnością parafii katedralnej. Wciąż jest  czynną nekropolią, ale w najstarszej części jest bardzo ciasno, groby znajdują się jeden przy drugim, na alejki i przejścia pozostało niewiele miejsca.  Tomasz Karpiński z Farmy Miejskiej, zarządzającej cmentarzem, przyznaje, że głos o kłopotach z pojemnikami nie jest odosobniony. – Jednym przeszkadza kontener na alejce lub przy grobie, innym to, że trzeba iść dalej do kontenera – tłumaczy.  – Mamy do dyspozycji kilkadziesiąt kontenerów, które są systematycznie wymieniane,   pełne zabieramy z  cmentarza i stawiamy na teren przed cmentarzem, gdzie oczekują na wywóz przez ZOM. Odpady odbierane są raz w tygodniu i to w ilości, która jest zadeklarowana.  Może się zdarzyć sytuacja, że kilka sztuk czeka na swoją „kolej” do następnego tygodnia. Wystarczy, że będzie ładna pogoda na weekend i wszystkie będą przepełnione. Niestety, użytkownicy cmentarza sami nie dbają o czystość i wyrzucają śmieci do pełnych kontenerów, powodując ich przepełnienie a tym samym bałagan, a wystarczyłoby podejść do miejsca, w którym stoi wiele pustych. Z uwagi na to, że cmentarz jest bardzo starą nekropolią nie uwzględniono, planując jego infrastrukturę, wystarczającej liczby miejsc na kontenery. A śmieci produkujemy coraz więcej. Celowo wybraliśmy lokalizację przed cmentarzem na ustawienie zarówno już zapełnionych, jak i pustych kontenerów na nieczystości z uwagi na to, że jest to w pobliżu głównego wejścia na cmentarz, z którego korzysta lekko szacując 90% osób odwiedzających groby swoich bliskich. Kolejnym argumentem jest fakt, że odpady odbierane są przez dużą śmieciarkę a teren ten umożliwia bezproblemowe opróżnienie kontenerów.  

Tomasz Karpiński nie komentuje zarzutu, że firma troszczy się wyłącznie o rachunek ekonomiczny. Zapewnia, że firma szuka poprawy sytuacji. Na samym cmentarzu pole manewru jest praktycznie żadne, natomiast zmiany mogą być wprowadzone na placu przed nekropolią.  – Planujemy także poprawić estetykę tego miejsca poprzez wykonanie odpowiedniego ogrodzenia, które oddzieli plac techniczny od parkingu, a zarazem zasłoni nieprzyjemny widok, jakim jest taka duża liczba kontenerów – deklaruje zarządca.

Agnieszka Szymkiewicz
[email protected]
Zdjęcia Dariusz Nowaczyński