Strona główna Temat dnia Zalany budynek zamknięty na dłużej. Rodzice: miasto zostawiło nas na lodzie

Zalany budynek zamknięty na dłużej. Rodzice: miasto zostawiło nas na lodzie

4

Nawet tydzień może potrwać osuszanie zalanych pomieszczeń w budynku MDK „Bartek”, do którego miały się przenieść świdnickie maluchy ze Żłobka nr 1. Rodzice są wściekli. – Kazano nam we własnym zakresie zorganizować opiekę dla dzieci, nie wiadomo na jak długo. Jak mamy to wszyscy zrobić? – pytają.

Placówka przy ulicy Marcinkowskiego miała posłużyć jako obiekt zastępczy na czas gruntownego remontu budynku Żłobka nr 1 przy ulicy Kozara-Słobódzkiego. Czwartkowa awaria instalacji w MDK „Bartek”, która według informacji przekazanych przez rodziców doprowadziła do zalania co najmniej dwóch pomieszczeń, według miasta – tylko jednego, poważnie zachwiała szansami na realizację tego planu.

Wyciek wody okazał się na tyle duży, że pomimo prac osuszających i sprzyjających warunków atmosferycznych nie udało się doprowadzić pomieszczenia do odpowiedniego stanu. W dalszym ciągu trwają prace osuszające i renowacyjne – tłumaczy Magdalena Dzwonkowska ze świdnickiego magistratu.

Jak dodaje, dzieci będą mogły przebywać w tym obiekcie dopiero wtedy, kiedy warunki będą dla nich bezpieczne. – Być może będzie to czas krótszy niż tydzień – twierdzi Dzwonkowska.

Deklaracje świdnickiego magistratu nie satysfakcjonują jednak rodziców maluchów. – Urzędnicy poinformowali nas, że musimy zorganizować opiekę na własną rękę. Miasto nie chce nam w tym pomóc. Nie mamy też co liczyć na zwrot kosztów, jakie poniesiemy w związku z zastępczą opieką dla naszych dzieci. Tłumaczono nam, że zalanie było zdarzeniem losowym – mówi matka jednego z maluchów.

Przedstawiciele miasta zapewniają, że będą w ciągłym kontakcie z rodzicami. Najprawdopodobniej dopiero w przyszłym tygodniu wyjaśni się, czy jednak uzyskają oni wsparcie ze strony miasta, a także gdzie podzieją się szkraby ze Żłobka nr 1.

/mn/

fot. Dariusz Nowaczyński