Strona główna 0_Slider To żenująco niskie płace! Radni zaskoczeni, a przecież pracownicy proszą o podwyżki...

To żenująco niskie płace! Radni zaskoczeni, a przecież pracownicy proszą o podwyżki od 3 lat

16

To żenująco niskie płace – załamywał ręce radny Krzysztof Lewandowski. – Macie rację! – podkreślała radna Zofia Skowrońska-Wiśniewska. – Staliście się grupą pokrzywdzoną – dodawał radny Wiesław Żurek. – Dziwią mnie różnice, trzeba je zniwelować – mówił radny Mariusz Kuc.  Komisja Oświaty Rady Miejskiej po raz pierwszy zaprosiła na posiedzenie pracowników obsługi w świdnickich placówkach oświatowych, którzy bezskutecznie prosili o podwyżki do bardzo niskich pensji.

O zaproszeniu rozgoryczonych ludzi na posiedzenie Komisji Oświaty wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Rafał Fasuga  pomyślał dopiero po publikacji na portalu Swidnica24.pl (na początku marca została zamieszczona relacja ze spotkania pracowników z radnym Dariuszem Sienko). Wcześniej pracownicy obsługi w Szkole Podstawowej nr 4 do Komisji przekazali pismo z pytaniami, dlaczego są pomijani przy przyznawaniu podwyżek. Wówczas odpowiedzi ze strony radnych nie było.

Z zaproszenia na dzisiejsze posiedzenie skorzystało ponad 20 osób z kilku szkół i przedszkoli, a także przedstawiciele związków zawodowych, w tym Związku Zawodowego Świdniczanie, który upominał się o pominiętą grupę zawodową.

Na posiedzeniu nie pojawili się ani prezydent miasta, ani jej zastępcy. Urząd Miejski reprezentował dyrektor wydziału oświaty Tadeusz Niedzielski, który poinformował, że zostały zaproponowane konkretne kwoty, które mają zostać przeznaczone na podwyżki dla pracowników administracji i obsługi w 15 miejskich placówkach oświatowych. W sumie to 700 tysięcy złotych, które mają być rozdzielone przez dyrektorów na 228 etatów. Jak zaznaczył dyrektor, podczas wczorajszego spotkania prezydent miasta z szefami szkół, przedszkoli i MDK została przekazana intencja, by przede wszystkim podnieść płace osób najniżej uposażonych i doprowadzić do sytuacji, by najniższa pensja zasadnicza była równa obecnej pensji minimalnej (to jest 2100 złotych brutto). Podwyżki mają być wypłacane licząc od 1 marca 2018 roku.

Decyzja o przekazaniu środków zależy od radnych, którzy zbiorą się na sesji w najbliższy piątek. Warto jednak dodać, że pieniądze na podwyżki zostały zapisane w projekcie uchwały wprowadzającej także inne, liczne zmiany na ogólną kwotę ponad 5 milionów złotych. Nawet jeśli nie ze wszystkimi przesunięciami radni się zgodzą, to raczej nikt nie zaryzykuje weta przeciwko podniesieniu płac najniżej uposażonym pracownikom samorządowym.

Płace pań sprzątających i konserwatorów w placówkach oświaty są na drastycznie niskim poziomie. Swoją upokarzającą sytuację przedstawili pracownicy obsługi ze Szkoły Podstawowej nr 4. W oświadczeniu, przekazanym komisji, podali kwoty, które wywołały u radnych zdumienie. Jak się okazało, sprzątaczka w SP 4 zarabia średnio 2078 złotych brutto (w tym jest wysługa lat), a konserwator 2105 złotych brutto (również z wysługą). Na rękę to niewiele ponad 1,5 tysiąca złotych. 31 osób, które podpisało się pod pismem, przytacza długą historię swoich starań o podniesienie płac i niespełnionych obietnic, dawanych przez prezydent Świdnicy Beatę Moskal-Słaniewską. Ludzie zostali z pensjami, ustalonymi po ostatniej podwyżce w listopadzie 2014 roku, tuż przed wyborami samorządowymi. “Najbardziej jesteśmy zawiedzeni postawą Pani Prezydent, na którą większość z nas głosowała, licząc na jej hasło “Zawsze blisko ludzi” – napisali w oświadczeniu. Przypomnieli, że gdy wszyscy pracownicy jednostek samorządowych otrzymywali systematyczne podwyżki, o nich zapomniano. Nie dali sobie wmówić, że to lata zaniedbań. Byli pomijani dopiero od końca 2014 roku. W oświadczeniu wskazali także na ogromne dysproporcje płac pracowników jednostek miejskich, zatrudnionych do identycznych prac. Wg oficjalnych informacji średnia płaca obsługi w Miejskiej Bibliotece Publicznej to 2639 złotych brutto, w Straży Miejskiej – 2700, a w Świdnickim Ośrodku Kultury 3216 złotych brutto. Różnica sięga nawet tysiąca złotych. Wobec braku podwyżek w ostatnich latach i wobec wykazanych nierówności płacowych pracownicy zażądali 500 złotych brutto podwyżki do płacy zasadniczej.

Radni byli zaskoczeni tak dużymi dysproporcjami i zgodnie stwierdzili, że należy się tym zająć. Uznali także, że żądania są słuszne i trzeba zrobić wszystko, by zostały zrealizowane. Radny Lewandowski stwierdził, że w budżecie miasta, w którym nieustannie dokonywane są roszady, na pewno uda się znaleźć środki na to, by jeszcze w tym roku dołożyć kolejne pieniądze, by podwyżki sięgnęły oczekiwanych 500 złotych. Wskazał, że miasto wydaje pieniądze choćby na samolot Richthofena. – Świdnica to nie jakieś Bizancjum! Najpierw trzeba się zatroszczyć o podstawowe potrzeby mieszkańców – apelował i przygotował wniosek, by komisja zawnioskowała do prezydent miasta o przesunięcie środków w budżecie miasta na pokrycie kolejnych podwyżek, tak by sięgnęły wspomnianych 500 złotych na osobę. Wszyscy radni zagłosowali za przyjęciem wniosku.

Jak wyliczył Tadeusz Niedzielski, aby osiągnąć taki pułap, potrzeba tylko na 10 miesięcy ok. 1,5 miliona złotych. Zdaniem radnych, nie jest to kwota przekraczająca możliwości budżetu Świdnicy.

Pracownicy wyszli z posiedzenia z nadzieją, że tym razem ich głos faktycznie zostanie wysłuchany.

Agnieszka Szymkiewicz
Zdjęcia i relacja Artur Ciachowski