Strona główna 0_Slider Pięcioletni Ignaś potrzebuje pomocy

Pięcioletni Ignaś potrzebuje pomocy [FOTO]

1

Ignaś, syn świdnickiego poety i fotografa Pawła Buczmy, zmaga się z niedowładem ręki. Chłopiec może ją jedynie nieznacznie podnieść i lekko poruszać dłonią. Uszkodzenie nerwu kończyny zostało spowodowane niewykrytym wcześniej stanem zapalnym. 5-latek potrzebuje długotrwałej rehabilitacji, na którą rodzicom brakuje środków finansowych. Małemu świdniczaninowi można pomóc przekazując 1% swojego podatku lub wpłacając darowiznę na konto Fundacji Złotowianka.

Schorzenie pojawiło się u chłopca w 2016 roku. – Synek obudził się w sobotę rano 24 września z niedowładem ręki. Najbardziej szokujące było to, że nic wcześniej się z nim nie działo – ani nie doświadczył upadku ani długotrwałej choroby. Nie wiedzieliśmy, jaka może być tego przyczyna. Pojechaliśmy do szpitala „Latawiec”, ale nie potrafili pomóc synowi, więc udaliśmy się karetką do Wrocławia – opowiada ojciec chłopca Paweł Buczma.

We wrocławskich szpitalach chłopiec przebywał wówczas 6 tygodniu. – W wynikach badań wyszło, że u syna wystąpił stan zapalny rdzenia kręgowego i splotu barkowego. Była to bezpośrednia przyczyna niedowładu ręki. Do tej pory nie wiemy, jak doszło do zapalenia – przedstawia sytuację lokalny poeta i fotograf, realizujący różne działania kulturalne w Świdnicy. Choć stan zapalny u chłopca został wyleczony, to pozostały powikłania. – Nerw ręki został uszkodzony, zanikły mięśnie łopatki, a także biceps i triceps. Ignacy nie może podnieść ręki do góry. Jedynie delikatnie może unieść przedramię – maksymalnie do wysokości pępka czy lekko poruszać dłonią – tłumaczy ojciec chłopca.

Rodzice cały czas walczą o poprawę stanu zdrowia 5-latka. – Jesteśmy pod kontrolą lekarzy. Korzystamy nie tylko z wizyt lekarskich z Narodowego Funduszu Zdrowotnego, na które niekiedy trzeba czekać nawet 2 lata, ale także konsultujemy się z lekarzami i akademickimi specjalistami prywatnie – mówi pan Paweł. – Czekamy teraz na konsultację lekarską i decyzję w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu, czy syn będzie się kwalifikował do operacji na transfer mięśni ręki, która pozwoliłaby chociaż częściowo przywrócić sprawność kończyny – tłumaczy. – Z miesiąca na miesiąc jest nam coraz trudniej finansowo. Otrzymujemy dofinansowanie dla osób niepełnosprawnych, ale jest to kropla w morzu potrzeb – stwierdza.

Chłopiec cały czas jest także rehabilitowany. – Na tyle ile mogliśmy, to jeździliśmy na rehabilitację. Kilka razy byliśmy na turnusach rehabilitacyjnych, trwających nawet do 6 tygodni. Dwa razy w tygodniu syn ma rehabilitację w Strzegomiu i w Świdnicy. W miarę możliwości zapisujemy syna także prywatnie – mówi ojciec Ignasia. Koszt takiego rehabilitacyjnego turnusu może wynieść nawet 7000 zł. Każdego dnia z chłopcem ćwiczy również jego mama, która w związku z tym nie może podjąć zatrudnienia. – Po tych wszystkich wizytach nauczyliśmy się jak ćwiczyć z dzieckiem. Syn jest bardzo dzielny i przez te półtora roku przyzwyczaił się już do naszych codziennych rytuałów – stwierdza pan Paweł.

By jeszcze częściej ćwiczyć z 5-latkiem rodzice, zdecydowali się na zakup aparatu do elektrostymulacji za ponad 1000 zł. – Rodzina trochę nam pomogła i na aparat udało się uzbierać. Urządzenie trzeba będzie raz w miesiącu kalibrować w prywatnej klinice, co niestety również łączy się z kosztami. Urządzenie jest w ten sposób indywidualnie dostosowywane do pacjenta – wyjaśnia Paweł Buczma. Największe efekty daje jednak rehabilitacja w sanatoriach czy szpitalach. – Synek zyskuje wtedy nawet kilka procent sprawności ręki – zauważa.

Ignasia i rodziców walczących o jego sprawność i zdrowie można wesprzeć przekazując 1% swojego podatku – cel szczególny – Ignacy Buczma B/116. Pomoc można ofiarować także wpłacając datki na konto Fundacji Złotowianka – 25 8944 0003 0002 7430 2000 0010. W tytule przelewu wpisać należy – darowizna na rzecz Ignacy Buczma B/116.

Tekst: AN
Zdjęcie: Paweł Buczma