Strona główna 0_Slider Kolejne rondo w Świdnicy nazwane

Kolejne rondo w Świdnicy nazwane

4

Piętnastu radnych złożyło projekt nowej nazwy dla ronda u zbiegu ulic Towarowej, Kasztanowej i Westerplatte. Na początku 2017 roku planowano nazwać aż 7 rond, ale do dzisiaj zamiar nie został zrealizowany.

Z inicjatywy władz miasta został rozpisany konkurs na nazwy rond u zbiegu ulic Mikołaja Kopernika, Okrężnej i Przemysłowej, u zbiegu u zbiegu ulic Polnej Drogi, Wałbrzyskiej i Jana Kochanowskiego, u zbiegu ulic Ludwika Zamenhofa, Emilii Plater i Ceglanej, u zbiegu ulic Sprzymierzeńców i Pionierów Ziemi Świdnickiej, u zbiegu ulic Towarowej, Kasztanowej i Westerplatte, u zbiegu ulic Bogusza Stęczyńskiego, Waleriana Łukasińskiego i Kazimierza Wielkiego oraz u zbiegu ulic Wrocławskiej, Łącznej i Kliczkowskiej. Świdniczanie nadesłali 56 propozycji, miejska komisja wybrała jej zdaniem najciekawsze i na tym się skończyło. Projekt uchwały został wycofany z kwietniowych obrad Rady Miejskiej. Radni stwierdzili, że nie ma zgody co do trafności wyboru i chcą poszukać porozumienia. Dzisiaj o to, czy prezydent miasta podjęła rozmowy, by znaleźć porozumienie, pytał radny Dariusz Sienko. – Pan wie, że gdzieś dzwoni, ale nie wie, w którym kościele. To myśmy jako rada nie procedowali tej uchwały – odpowiedział przewodniczący Jan Dzięcielski.

Jedną z propozycji, zgłoszoną przez Towarzystwo Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich, było nazwanie ronda u zbiegu ulic Towarowej, Westerplatte i Kasztanowej imieniem generała Romana Abrahama. Społecznicy szukali różnych sposobów, by dopiąć celu, jednak bez skutku. Nie powiodła się także próba złożenia uchwały obywatelskiej, zabrakło bowiem wymaganej liczby podpisów. Jak czytamy w projekcie najnowszej uchwały, radni widząc tak dużą determinację, postanowili wesprzeć Towarzystwo i zgłosić projekt.

Generał Roman Abraham był urodzonym we Lwowie prawnikiem, filozofem i znakomitym dowódcą. Wsławił się obroną rodzinnego miasta, a także w wojnie polsko-bolszewickiej 1920 roku oraz w kampanii wrześniowej 1939 roku. Skazany przez Niemców na karę śmierci. Wyroku nie wykonano. Po wojnie wrócił do Polski,  był m.in. delegatem generalnego pełnomocnika ds. repatriacji. W 1950 roku w wyniku zastraszania przez Urząd Bezpieczeństwa przeszedł na emeryturę. Zmarł w 1976 roku.

Uchwała została podjęta i wejdzie 14 dni po ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw.

/asz/
Zdjęcie Artur Ciachowski