Strona główna 0_Slider Miasto przejęło rozpoczętą budowę hospicjum w Świdnicy

Miasto przejęło rozpoczętą budowę hospicjum w Świdnicy

1

Mieli nadzieję, że już w 2016 roku zaczną przyjmować pacjentów. Splot wydarzeń sprawił, że nie udało im się pozyskać środków na dokończenie inwestycji. Kilka dni temu Towarzystwo Przyjaciół Chorych Hospicjum w Świdnicy zawarło z miastem umowę notarialną, na mocy której w zamian za przekazanie działki wraz z rozpoczętą inwestycją organizacja nie będzie musiała oddać do miejskiej kasy 900 tysięcy złotych dotacji.

Istniejące blisko 25 lat Towarzystwo, które niesie pomoc osobom w ostatniej fazie chorób nowotworowych, długo szukało sposobu, by wybudować stacjonarne hospicjum, do którego mogłyby trafić osoby samotne lub te, nad którymi opieki nie może roztoczyć rodzina. Nadzieja pojawiła się kilka lat temu wraz z pierwszą edycją budżetu obywatelskiego. Na zadania ogólnomiejskie przeznaczono 2,9 miliona złotych. Inwestycję społecznicy szacowali na ok. 4,5 miliona. Resztę chcieli pokryć ze spadku, zapisanego przez hojnego darczyńcę lub dotacji unijnej. Walkę o budżet obywatelski przegrali z Caritasem, na którego ZOL zagłosowało więcej osób. Caritas otrzymał 2 miliony złotych. Dla Towarzystwa zostało 900 tysięcy złotych. Społecznicy zaryzykowali. Na przekazanej za symboliczną opłatą przez miasto działce rozpoczęli w 2014 roku budowę wymarzonego hospicjum, licząc, że dokończą ją z pieniędzy ze spadku. I wtedy pojawiły się problemy.

Rodzina zmarłego darczyńcy wytoczyła proces sądowy o spadek, nie pojawiły się także żadne konkursy na takie cele z funduszy unijnych. Sprawa sądowa o spadek zakończyła się po 3,5 roku kilka tygodni temu na razie nieprawomocnym wyrokiem na korzyść hospicjum, ale to zdecydowanie za późno. Wiosną tego roku, po wcześniejszych prolongatach umowy, prezydent Świdnicy wezwała do zwrotu dotacji.  Jednak wszystkie pieniądze, w tym także zgromadzone przez Towarzystwo środki własne, trafiły na budowę. Udało się jednak zawrzeć porozumienie, którego efektem jest umowa notarialna o anulowaniu należności w zamian za działkę przy ul. Leśnej i rozpoczętą budowę. Społecznicy zwrócą się jeszcze do prezydenta miasta o anulowanie blisko 100 tysięcy złotych odsetek.

To dla nas wielka radość, ze miasto zgodziło się na takie rozwiązanie. Nie bylibyśmy w stanie oddać tak dużych pieniędzy – mówi prezes Joanna Gadzińska. – Liczymy także na to, że pani prezydent uda się zrealizować to, co zapowiedziała, czyli znaleźć sposób na dokończenie inwestycji i prowadzenie w budynku przy ul. Leśnej placówki pomocowej.

Samo Towarzystwo nie rezygnuje ze swoich zamierzeń. Liczy na to, że po ostatecznym zakończeniu sprawy spadkowej na bazie któregoś z obiektów, wchodzących w skład majątku darczyńcy, uda się stworzyć stacjonarne hospicjum. – Takie miejsce dla mieszkańców powiatu świdnickiego jest niezwykle potrzebne – podkreśla prezes Gadzińska.

/asz/