Strona główna 0_Slider Chory na serce Pirat sam odszedł od właściciela. Teraz czeka na nowy...

Chory na serce Pirat sam odszedł od właściciela. Teraz czeka na nowy dom [Aktualizacja]

0

Aktualizacja 2 października – Pirat mieszka od połowy września w Świdnicy z miła straszą panią. Tak jak się zdeklarowaliśmy dowozimy leki na serce i mamy nad psiakiem kontrolę – mówi Adrianna Kaszuba ze świdnickiego schroniska.

Pseudojamnik Pirat wyprowadził się od poprzedniego właściciela i przez dłuższy czas sam o siebie dbał. Zaniedbany psiak trafił w bardzo złym stanie i z wadą serca do świdnickiego Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt. Pieszczotliwie nazwany przez pracowników Kabanosikiem uroczy, nieduży zwierzak odzyskał siły i teraz czeka na nowy, kochający dom.

Pirat to starszy piesek, mający już około 10 lat. Psiak pochodzi z miejscowości Imbramowice i przez dłuższy czas sam o siebie dbał. – Właścicielka zaniedbała swoje zwierzęta. Pirat wyprowadzał się sam, stołował się w śmietnikach na wsi. Miał szczęście, bo przeciwnie do swojego kolegi, był wolny, nieskrępowany uwięzią w postaci łańcucha – opisują historię psiaka pracownicy Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Świdnicy.

Zaniedbania właścicielki doprowadziły do pogłębienia wady serca u psiaka. – Trafił do nas w tragicznym stanie – zebrał mu się płyn i jego klatka piersiowa wyglądała jak balon. Na szczęście po wdrożeniu leczenia udało nam się pokonać ten problem i dziś Piracik przyjmuje tylko skromną tabletkę w ciągu dnia – dodają.

Uroczy i niezwykle przyjacielski psiak w świdnickim schronisku przebywa od 25 lipca. – Pirat jest bardzo łagodny i miły. Nie ma z nim żadnych problemów, jeśli chodzi o zachowanie. Zwierzak z psami się dogaduje, a na koty raczej nie zwraca uwagi – mówi Adrianna Kaszuba ze Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Świdnicy. Psiak pieszczotliwie nazwany Kabanosikiem lubi spacerować i przytulać się. Nie jest szczekliwy. Sprawdziłby się jako przyjaciel rodziny.

Kabanosik czeka na nowy, kochający dom i sumiennego właściciela, który o niego zadba. – Ze względu na chore serduszko zwierzak będzie musiał przyjmować lekarstwa do końca życia. Zobowiązujemy się pokrywać koszty leczenia, jeśli przyszły właściciel zdecydowałby się go przygarnąć – informuje Adrianna Kaszuba.

AN
Zdjęcia: Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Świdnicy