Strona główna 0_Slider Świdnickie schronisko dla zwierząt działa ponad 2 miesiące

Świdnickie schronisko dla zwierząt działa ponad 2 miesiące [FOTO]

2

Mamy bardzo duże wsparcie od mieszkańców i jesteśmy im ogromnie wdzięczni – mówi Adrianna Kaszuba z FMP Schroniska dla bezdomnych zwierząt w Świdnicy. Minęło ponad dwa miesiące, od kiedy placówka rozpoczęła swoją działalność. Dzisiaj schronisko odwiedzili przedstawiciele świdnickiego samorządu.  Przekazali żywność specjalistyczną dla psów i kotów oraz klatki kennelowe.
Podopiecznych jest wielu

Schronisko dla bezdomnych zwierząt prowadzi Fundacja „Mam pomysł” z Bielawy, która wygrała konkurs na operatora.   – Do dziś w trakcie naszej kilkumiesięcznej działalności do schroniska przyjęliśmy około 80 zwierząt. Z tego mamy ponad 40 adopcji i odbiorów właścicielskich – podsumowuje pierwsze miesiące Adrianna Kaszuba, wiceprezes zarządu fundacji. Liczba zwierząt w schronisku nieustannie się zmienia, na co wpływ mają adopcje oraz odnalezieni właściciele zgub. Nie ma jednak dnia bez pojawienia się nowych podopiecznych. – Wczoraj przyjechały do nas aż cztery psy. Obecnie przebywa w schronisku około 30 psów i 10 kotów –  Adrianna Kaszuba.

Nie oszczędzają na zdrowiu zwierząt

Na swoją działalność od Świdnicy schronisko otrzymało 230 tys. zł. – Oprócz dotacji z miasta  wspieramy się dodatkowo innymi gminami, z którymi mamy podpisane umowy. W schronisku przebywają więc pieski z innych miejscowości, ale na razie miejsca nam nie brakuje – stwierdza wiceprezes fundacji. Bezdomne zwierzęta do świdnickiego schroniska trafiają więc ze Świdnicy, ale także z Bolkowa, Jaworzyny Śląskiej, Żarowa i Lubina. Jak zapewnia wiceprezes, schronisko pod względem finansowym radzi sobie całkiem nieźle. – Nie działamy rozrzutnie. Staramy się wydawać mniej, ale nie jest to chorobliwe oszczędzanie. Jeżeli jest potrzeba wykonania specjalistycznego zabiegu, my to wykonujemy. Wiadomo, że są czasami sytuacje, gdy potrzebujemy pomocy, ale są osoby, które się nami interesują i gdy zachodzi taka potrzeba, chcą nas wspierać – mówi Adrianna Kaszuba.

Adoptuj przyjaciela

Samo zainteresowanie adopcją zwierzaków jest bardzo duże. – Problem jest czasami ze starszymi pieskami.Zawsze jest troszeczkę trudniej znaleźć im nowe domy, aczkolwiek nie narzekamy. Zanim pies trafi do nowego domu,  musi u nas przebyć 15-dniową kwarantannę, potem szczepienie i kastrację. Jest to więc około 3 tygodni przymusowego pobytu dla psa w schronisku. Natomiast z kotami jest trochę krócej, ale mamy z nimi więcej pracy z oswajaniem – opowiada opiekunka zwierząt. Cieszy ją rosnąca lista chętnych do przygarnięcia psa czy kota. – Mamy nawet zwierzaki “na zapisy” – dodaje.  Oddanie psa czy kota nie może być jednak przypadkowe. – Tworzymy profil psychologiczny i staramy się dopasowywać psa do nowego domu, by nie wracał do nas. Najgorsze bowiem co może się przydarzyć, to nietrafiona adopcja. Jest to ogromna krzywda dla zwierzęcia – stwierdza i zachęca, by decyzję o przyjęciu czworonoga poważnie przemyśleć. Schronisko można wspierać na wiele sposobów, przekazując leki, karmę, zabawki, środki czystości. Zwierzaki zostały obdarowane już przez wiele prywatnych osób, przez szkoły i przedszkola. Dzisiaj do tego grona dołączyła prezydent Beata Moskal-Słaniewska wraz ze współpracownikami.

Psy nie czekają na ulicy

Przez wiele ostatnich lat świdniczanie narzekali na długie oczekiwanie, zanim wałęsające się zwierzę zostało zabrane z ulicy. – Dzisiaj sytuacja jest klarowna – mówi Marek Fiłonowicz ze Straży Miejskiej. – Po otrzymaniu sygnału o psie bez opieki zawiadamiamy schronisko i zwierzak bardzo szybko jest zabierany z ulicy. Gdy odnajdzie się właściciel, najpierw zostaje pouczony lub nawet ukarany mandatem. Wszystko zależy od sytuacji. Każda historia jest indywidualna, ale chcemy przy tej okazji zapobiec kolejnej niefrasobliwości właściciela – dodaje szef prewencji w świdnickiej straży. Doba pobytu psa w schronisku została wyceniona na 30 złotych. – Nie zawsze pobieramy tę opłatę. Jeśli widzimy, że mamy do czynienia z niezamożnymi ludźmi, wolimy, by zabrali psa bez płacenia, a pieniądze wydali na karmę czy leki – dodaje wiceprezes Kaszuba. Jednym z ważnych zadań, które już powoli zaczyna realizować schronisko, to akcje edukacyjne wśród najmłodszych i propagowanie wolontariatu.

Tekst: Agnieszka Nowicka
Zdjęcie: Anna Pawłowska