Strona główna 0_Slider RPO w Świdnicy. Prawa obywatelskie są rozmontowywane

RPO w Świdnicy. Prawa obywatelskie są rozmontowywane [WYWIAD]

4

Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich spotkał się dziś z mieszkańcami Świdnicy, przedstawicielami organizacji pozarządowych, działaczami oraz osobami współpracującymi z trzecim sektorem. O lokalnych i ogólnopolskich problemach rozmawiano w Miejskiej Bibliotece Publicznej.


Rzecznik Praw Obywatelskich odwiedził Świdnicę w ramach cyklu spotkań regionalnych. Konsultacje RPO rozpoczęły się w listopadzie 2015 roku i są organizowane raz w miesiącu w większych miejscowościach w różnych regionach Polski. – Celem spotkań jest poznanie rzeczywistości. Chcemy wiedzieć, jak wygląda ochrona praw człowieka, jaka jest kondycja organizacji pozarządowych i jakie są problemy zgłaszane na szczeblu lokalnym – stwierdził. – W tym momencie jesteśmy na etapie kończenia pierwszego cyklu spotkań regionalnych w całej Polsce. Przed nami jeszcze kilka spotkań w województwie dolnośląskim, a następnie w śląskim i pomorskim – zapowiedział.

Jak przyznał  Adam Bodnar, wizyta w Świdnicy była podyktowana nie tylko tym, że jest to ważne miasto dla regionu. – Powodem było także to, że pewnie Rzecznik Praw Dziecka (Marek Michalak jest świdniczaninem, przyp. red.) nie wybaczyłby mi, gdybym się tu w Świdnicy nie pojawił. Jest on wielkim ambasadorem tego miasta – mówił.

Podczas konsultacji uczestnicy mogli poznać zasady funkcjonowania i zakres działalności Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. – Urząd nie ma kompetencji, by zmienić przepisy, decyzje administracyjne czy orzeczenia sądowe. Może natomiast wpływać na inne instytucje państwowe – zauważył Adam Bodnar. – Rzecznik jest instytucją niezależną od polityków, rządu i parlamentu – dodał.

Na spotkanie z Rzecznikiem Praw Obywatelskich przybyło kilkanaście osób, w tym mieszkańcy Świdnicy, przedstawiciele organizacji pozarządowych oraz pracownicy samorządowi współpracujący z trzecim sektorem. Wśród poruszanych tematów znalazły się sprawy związane chociażby z ograniczeniem praw kobiet, złą opieką geriatryczną, niedostatecznym finansowaniem działań mających na celu pomoc osobom z niepełnosprawnością, brakiem rozwiązań systemowych i funduszy przyznawanych dla środowiska niewidomych, problemami lokatorów wobec spółdzielni mieszkaniowych czy bezprawnym funkcjonowaniem płatnych stref parkingowych. Wszystkie zgłoszone kwestie zostały odnotowane przez pracowników Biura Rzecznika Praw Obywatelskich.

Z Adamem Bodnarem rozmawia Agnieszka Nowicka

Jak pan ocenia dzisiejszą wizytę w Świdnicy?

Za nami bardzo ciekawe spotkanie. Charakterystyczne dla wszystkich przeprowadzonych rozmów są powtarzające się tematy – praw osób starszych oraz z niepełnosprawnościami i różnego rodzaju wątki, które są z tym związane. W Świdnicy rozmawialiśmy chociażby na temat funkcjonowania ośrodków wsparcia dla osób z niepełnosprawnością intelektualną. Znamienne było to, że kilku uczestników miało wcześniej kontakt z biurem rzecznika. Jest to dla mnie duża satysfakcja, gdy pojawiają się osoby, które nie skarżą się na biuro i wskazują na to, że odpowiednio zareagowało w danej sprawie. Nie jest typowe też to, że mają państwo w Świdnicy obywateli, którzy wiedzą jak walczyć o własne prawa i jak się domagać ich respektowania ze strony władz. Jest to duża wartość. W Polsce nie ma wielu tak aktywnych osób. Zawsze podkreślam, że my nie zmienimy systemu przestrzegania praw, jeżeli będziemy liczyli na to, że za nas zrobi to jakaś instytucja czy organizacja pozarządowa. Bardzo ważne, że mamy aktywistów, osoby często niepokorne, które upierają się przy swoich poglądach, wiedzą jak stosować przepisy i domagają się od władz ich respektowania.

Czy wśród omówionych problemów na spotkaniach w Świdnicy czy województwie dolnośląskim, któryś z nich pana zaskoczył?

– W tej pracy trudno o zaskoczenie. Jeżeli ktoś zajmuje się prawem człowieka przez wiele lat, to w pewnym sensie jest przywykły do pewnego rodzaju nadużyć i nieprawidłowości. Natomiast zawsze zwracam uwagę na problemy cząstkowe, czyli na takie elementy i sygnały, które wcześniej nie docierały do mojej świadomości, bo być może nie zetknąłem się z tym problemem. Dla mnie to, co dziś powiedział dżentelmen, osoba niewidoma, o tym, że w autobusach zakłóca się komunikaty dla osób niewidomych, bądź się je wyłącza, bo przeszkadzają, jest sygnałem, by sprawę przebadać. Zaskoczyło mnie, w przypadku województwa dolnośląskiego, to jak wiele jest organizacji zajmujących się pomocą dla cukrzyków. W Wałbrzychu była też pani, która mówiła o problemie w Polsce w ogóle nie dostrzeganym, a mianowicie przemocy w stosunku do osób starszych. Jak w Polsce mówimy na ten temat, to chodzi o użycie siły wobec kobiet i dzieci. Przemoc w stosunku do osób starszych gdzieś umyka. Na ten temat obecnie kończymy badania socjologiczne i w przyszłości będę chciał więcej o tym problemie mówić.

 Jakie jest pana zdanie na temat aktualnego przestrzegania praw obywatelskich w Polsce?

– Jedna z największych spornych kwestii dotyczy mechanizmów obrony praw, które są stopniowo rozmontowywane. Problemem jest to, że doszło do ograniczenia niezależności Trybunału Konstytucyjnego. Jeżeli podobny proces nastąpi w odniesieniu do sądów, to pod tym względem będzie jeszcze gorzej. Drugą istotną kwestią jest problem “wyspowości”, jeśli chodzi o ochronę praw człowieka. Mianowice jak jest dobry samorząd, aktywne organizacje, liderzy lokalni, to nagle okazuje się, że pewne rzeczy można osiągnąć i działa system wsparcia dla społeczeństwa. Natomiast, jeśli zabraknie na poziomie lokalnym – liderów, świadomych burmistrzów czy wójtów to okazuje się, że nagle ten system prawie nie funkcjonuje. Bardzo wiele zależy, więc od tego czy znajdą się aktywne środowiska, które są w stanie przekuwać w czyn swoje idee oraz pomysły i rozwijać porządną ochronę praw człowieka. W rozmowach zwracamy uwagę na to, że powinien być to standard obowiązujący wszystkich.

 Jeśli chodzi o ograniczenie niezależności Trybunału Konstytucyjnego czy nie obawia się pan, że Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich zostanie upolitycznione?

– Obawiam się tego w takim samym stopniu jak repolonizacji mediów, odbierania koncesji prywatnym nadawcom radiowym oraz telewizyjnym czy wprowadzania ustaw, które będą ograniczały nasze prawa i wolności. Problem ograniczenia niezależności Trybunału Konstytucyjnego polega na tym, że nie możemy już czuć się bezpiecznie pod względem prawnym. To znaczy, że nie ma tej straży, która gasiłaby pożary wywoływane przez ustawodawcę. Takie ograniczenia równie dobrze mogą dotknąć urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich, Rzecznika Praw Dziecka i każdej instytucji państwowej. Problem istnieje wobec przyjętego poglądu, że większość parlamentarna podejmuje wszystkie decyzje i nie ma nad tym kontroli żadnej niezależnej instytucji. Natomiast to nie znaczy, że mam nie wykonywać na bieżąco tej pracy, która jest mi powierzona i nie mówić w sposób nie zależy i bezpośrednio od tego, co sądzę o nieprawidłowościach obywatelskich.

Tekst: Agnieszka Nowicka
Zdjęcia: Anna Pawłowska