Strona główna Sport Piłka ręczna ŚKPR wygrywa w Brzegu

ŚKPR wygrywa w Brzegu

0

Po raz szesnasty w tym sezonie piłkarze ręczni ŚKPR-u Świdnica mogli wznieść w górę ręce w geście triumfu. Tym razem Szare Wilki wygrały siedmioma trafieniami w Brzegu, a ponad połowę z 29 goli zaliczyli bracia Kijkowie.

Świdniczanie pojechali na mecz z Orlikiem w zaledwie jedenastoosobowym składzie. Oprócz kontuzjowanych od dłuższego czasu graczy, dodatkowo zabrakło Michała Rzepeckiego. W kadrze tym razem znalazł się tylko jeden junior młodszy – Adam Chmiel, reszta młodego ŚKPR-u pod okiem trenera Krzysztofa Terebuna jest jest na obozie sportowym. Kłopoty kadrowe, wątły skład i dobra postawa Orlika w meczach przed własną publicznością (wysoka wygrana z Zewem Świebodzin, remis Żagwią Dzierżoniów, minimalna porażka z AZS-em Zielona Góra) kazały bardzo ostrożnie i na pełnej koncentracji podejść do tego spotkania.

Jak się okazało dwa punkty udało się zdobyć w sposób łatwiejszy niż można się było spodziewać. Orlik prowadził tylko na samym początku spotkania. Ostatni remis (5:5) notowany był w 10. minucie. Potem zaczęła się zarysowywać coraz wyraźniejsza przewaga ŚKPR-u. W 41. minucie po krótkim przestoju Orlik zbliżył się na dwie bramki (18:16), ale sytuację szybko udało się opanować. Ostatecznie ŚKPR wygrał 29:22, a ojcami wygranej okazali się bracia Kijkowie. Piotr zdobył dziewięć, a Dariusz sześć bramek. Wyprawę do Brzegu będzie można zapamiętać przez pryzmat aż siedmiu rzutów karnych dla Orlika. Tym razem ani Dariusz Bajkiewicz, ani Tomasz Wasilewicz nie potrafili zatrzymać rywali na linii siódmego metra.

Zespół trzeba pochwalić, że w tak wąskim składzie wytrzymał kondycyjnie trudy spotkania. Bez problemu mogliby zagrać jeszcze 15-20 minut. Cały mecz był pod kontrolą. Moment braku koncentracji i niepotrzebny przestój zdarzył się na początku drugiej połowy. Orlik doszedł na dwie bramki, ale opór przeciwnika udało się przełamać. Górę wzięło większe doświadczenie naszej drużyny i już za chwilę przewaga wróciła do 4-5 goli – wyznał po meczu Arkadij Makowiejew, wiceprezes klubu. – Tak jak się spodziewaliśmy i przewidział to nasz trener, Orlik wyszedł obroną 5-1. Byliśmy na to przygotowani. Każdy nasz ruch bez piłki kończył się bramką. Bardzo dobrze układała nam się gra w ataku w pierwszej połowie. Mieliśmy już 15:9, dwie głupio stracone bramki w końcówce dały wynik 15:11. W drugiej połowie graliśmy podobnie, mieliśmy mecz pod kontrolą – dodał najlepszy strzelec ŚKPR-u Piotr Kijek.

Orlik Brzeg – ŚKPR Świdnica 22:29 (11:15)

ŚKPR: Wasilewicz , Bajkiewicz – P. Kijek 9, D. Kijek 6, Piędziak 3, Brygier 3, Bieżyński 2, Czerwiński 2, Dębowczyk 2, Chmiel 1, Chaber 1

/ŚKPR/