Strona główna 0_Slider Właścicielowi zabytkowej willi grozi kara?

Właścicielowi zabytkowej willi grozi kara?

14

Od ponad 10 lat niszczeje i notorycznie włamują się do niej bezdomni. Choć zabytkowa Willa „Hanna” trafiła w ręce prywatnego właściciela, ten niewiele zrobił w kierunku poprawy sytuacji. Interwencję w sprawie podjął konserwator zabytków.

willa Hanna (8)

Willa przy ul. Sikorskiego 1 w Świdnicy to jeden z najpiękniejszych domów w mieście, przed wojną należący do bogatej, niemieckiej rodziny. Obiekt powstał pod koniec XIX wieku, w trakcie gwałtownej rozbudowy miasta po wyburzeniu murów obronnych. Niestety, nie zachowało się wiele informacji na temat willi. Po II wojnie światowej mieściły się tu m.in. Gminny Związek Rolników, Kółek Rolniczych i Organizacji Rolniczych oraz ZPT. Przed wojną Willa „Hanna” zachwycała nie tylko piękną architekturą, ale także ogrodem z altaną. Dziś budynek, altana i okalający wszystko mur zostały wpisane do rejestru zabytków. Obiekt trafił w prywatne ręce, a jego właściciel nie jest świdniczaninem. Willa na jednym z portali oferowana jest przez agencję nieruchomości do sprzedaży za 1,3 miliona złotych.

willa Hanna (15)

Choć właściciel nie zamierza inwestować w ratowanie budynku, według polskiego prawa powinien zabezpieczyć go chociaż przed dalszym niszczeniem. Jak dowiedzieliśmy się w wałbrzyskiej delegaturze Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków, w zeszłym roku została przeprowadzona kontrola obiektu, w wyniku której polecono właścicielowi przeprowadzenie remontu zabezpieczającego. Termin minął w grudniu 2016 i według przedstawicieli urzędu prace nie zostały wykonane. W marcu zostanie przeprowadzona ponowna kontrola; jeśli okaże się, że właściciel nadal nie podjął działań, czeka go kara finansowa. Jeżeli kontrolerzy stwierdzą, że umyślnie doprowadził do zniszczenia budynku, grozi mu nawet kara pozbawienia wolności.

– Nigdy nie spotkałem się z konserwatorem zabytków ani nie słyszałem o kontroli – powiedział nam w rozmowie telefonicznej właściciel willi. – Co więcej, poleciłem murarzom wykonanie prostych prac remontowych. Największym problemem są dla mnie notoryczne włamania do budynku, przez które obiekt popada w coraz większą ruinę. Ani okoliczni mieszkańcy, ani policja nie chcą mi pomóc – dodaje.

/sab/