Strona główna 0_Slider Wegetowały w opuszczonym mieszkaniu

Wegetowały w opuszczonym mieszkaniu

0

Czasem miłość do zwierząt wymyka się spod kontroli. Jedna z mieszkanek Świdnicy przez lata przygarniała czworonogi, ale nie miała dość siły i środków, by zapewnić im właściwą opiekę. Ostatnie sześć psów właśnie trafiło do schroniska.

schronisko-2017-01-10-16Sześć mieszańców niemal zdziczało. Psy przebywały w opuszczonym mieszkaniu przy ulicy Sikorskiego. – Ich właścicielką jest osoba w podeszłym wieku, która w tej chwili nie porusza się o własnych siłach i trafiła pod opiekę rodziny. Psy zostały – mówi Krystian Botew, prezes Fundacji “Mam Pomysł”, która prowadzi świdnickie schronisko. Zwierzakom starł się pomóc Świdnicki TOZ, który przekazywał karmę. Psy jednak żyły w coraz gorszych warunkach, nie były wyprowadzane na dwór ani leczone. Wreszcie TOZ poprosił o interwencję i odebranie zwierząt.

Z ich właścicielką stowarzyszenia pomagające zwierzętom miały do czynienia od lat. Kilkanaście psów już wcześniej odebrano i zawieziono do schronisk. Przygarniała jednak nowe, niektóre podrzucali ludzie. Psy nie były sterylizowane i kastrowane, mnożyły się między sobą. – To doprowadziło do chorób o podłożu genetycznym. Jedna z suczek ma przykurcz łap – mówi Krystian Botew. Los zwierząt jest niepewny. Najprawdopodobniej tylko dwa psy będą się nadawały do adopcji. – Najmłodszy i najstarszy, one nie maja problemów w kontakcie z ludźmi. Pozostałe są półdzikie, nie rozumieją, co to znaczy wyjście na spacer czy głaskanie. Przejdą terapię – dodaje prezes.

schronisko-2017-01-10-15Wszystkie psiaki pozostają na razie w jednym boksie, bo tak spędzały dotychczasowe życie i rozłąka byłaby niepotrzebnym stresem.

Świdnickie schronisko działa od 1 stycznia tego roku. Przez 10 dni przewinęły się przez nie 24 psy i koty. 3 wróciły do właścicieli, 3 trafiły do nowych domów, pozostałe są przygotowywane do adopcji. Psiaki z ul. Sikorskiego na pewno zostaną tu na dłużej.

/asz/