W niedzielę byłam w górach zobaczyć jak wygląda zima. Nie wiedziałam jeszcze wówczas, że kilka godzin później zima sama przyjdzie pod nasze okna. Spacer w tę mroźną pogodę był przyjemny – zarumienił policzki i wlał w krew tyle endorfin, że z pewnością musiało to być wyczuwalne w wydychanym powietrzu.
W ogóle styczeń jest jakiś inny. Odmienny od grudnia, w którym było ciemno, gdy opuszczałam głowę nad stołem w pracowni i znowu ciemno, gdy tę głowę po pracy podnosiłam. Styczeń jest jasny, świetlisty, wolniejszy. Charakteryzuje się tym, że gdy wracam z poczty, jeszcze ciągle jest widno i przez chwilę mogę skorzystać z dziennego światła przy fotografowaniu uszytych obiektów. Wydłużanie się dnia jest powolne, ale ja je z radością odnotowuję.
Styczeń też obchodzi się ze mną dość łaskawie. Pozwala się wyleczyć z poświątecznej zadyszki i pomyśleć nad nowymi pomysłami, poszukać inspiracji i innych tkanin. Sklepy wprowadzają nowe kolekcje, to też u mnie w głowie rodzą się tabuny nowych projektów.
Styczeń też zasypuje mnie lawiną serduszek. Od pierwszych dni robię te dla babć i dziadków, by już za chwilę tonąć w powodzi zamówień prowokowanych przez walentynki. Jest dobrze. Cała należę do stycznia…
Beata Norbert
Po piękne drobiazgi Beaty zapraszamy do sklepu na atrillo.pl













![Nowowiejski w jazzowej odsłonie. Koncert już za kilka dni w Świdnicy [ROZWIĄZANIE KONKURSU]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/04/Promo-Nowowiejski-plakat-100x75.jpg)
![„Pałac Gruszów? Kulturalnie!”. Rusza drugi sezon z recitalami, koncertami i prelekcją [ROZWIĄZANIE KONKURSU]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/04/Fot.-Palac-Gruszow-2-100x75.jpg)