Strona główna 0_Slider Urzędnicy nie wiedzieli, że łamią prawo?

Urzędnicy nie wiedzieli, że łamią prawo?

13

Prokuratura Rejonowa w Świdnicy umorzyła postępowanie ws. przekroczenia uprawnień przez urzędników Urzędu Miejskiego. Sprawa dotyczy pobierania opłat w źle oznakowanej części Strefy Płatnego Parkowania. Prokuratura uznała, że przestępstwa nie ma, bo urzędnicy nie działali umyślnie.

SPP 2– Bardziej absurdalne uzasadnienie nie jest mi znane – mówi z oburzeniem Henryk Kosiorowski, który zawiadomił prokuraturę. – Bardziej jaskrawych znamion popełnienia przestępstwa po prostu nie ma!

A sprawa dotyczy tego, czy miasto ma prawo pobierać opłaty od kierowców w znacznej części strefy Płatnego Parkowania. Wydawałoby się, o czym wielokrotnie pisaliśmy, że przepisy są proste jak drut. W lipcu 2014 roku zostały wprowadzone zmiany, które jasno określają, gdzie jest strefa, a gdzie jej nie ma: strefę na mocy rozporządzenia Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej wyznacza znak pionowy D-44 oraz znaki poziome: P-18 „stanowisko postojowe” , P-19 – „linia wyznaczająca pas postojowy”, P-20 – „koperta”, P-24 – „miejsce dla pojazdu osoby niepełnosprawnej”. Na większości ulic objętych SPP w Świdnicy linii poziomych nie ma.

Na łamanie przepisów Henryk Kosiorowski zwrócił prezydent miasta Beacie Moskal-Słaniewskiej uwagę podczas wizyty w ramach spotkań z mieszkańcami. Reakcji nie było. Dopiero po kolejnych naciskach na prośbę miasta starostwo zwróciło się do ministra o interpretację. Była jednoznaczna: są linie, jest strefa, nie ma linii, nie ma strefy. Najważniejsze jednak, że nikt, także minister, nie odpowiedział jasno na jedno pytanie: Czy w tej sytuacji miasto ma prawo pobierać opłaty, czy powinno je zawiesić do czasu zrealizowania przepisu?

Henryk Kosiorowski jest przekonany, ze nie ma nad czym dyskutować i miasto łamie prawo. Dlatego w lipcu skierował sprawe do Prokuratury Rejonowej. Kilka dni temu postępowanie zostało umorzone. Prokurator prowadząca argumentuje, że przestępstwo nadużycia uprawnień ma miejsce wtedy, gdy urzędnik popełnia je umyślnie, to znaczy ma świadomość, że jego zachowanie narusza uprawnienia lub stanowi niewypełnienie obowiązków i że przez to działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego. Prokurator w tym przypadku takiej umyślności nie dostrzegła. Nie dostrzegła, mimo że w obszernym uzasadnieniu przywołuje zarówno korespondencję starostwa z ministrem, jak i działania Urzędu Miejskiego w kierunku dopełnienia obowiązków (ogłoszono przetarg na wymalowanie linii, ale został unieważniony, bo – jak pisze pani prokurator – koszt sięgnął “1000 tys. złotych”). Przywołuje również informacje o naradach w tej sprawie zespołu bezpieczeństwa i debatę na forum Związku Miast Polskich. Powołuje się na podaną przez urzędników informację, że konserwator zabytków nie wyraża zgody na malowanie linii w miejscach, gdzie jest granitowa nawierzchnia. W uzasadnieniu czytamy, że sprawa dotyczy braku linii tylko w takich miejscach, ale nie jest to prawdą. Linii nie ma również na asfalcie przy ul. księżnej Agnieszki, na części ul. M.Konopnickiej ani na betonowym parkingu na tyłach ulicy Bohaterów Getta.

Henryk Kosiorowski jest przekonany, że tu nie ma żadnego pola do interpretacji i sprawa jest jasna. Do czasu zmiany rozporządzenia albo namalowania linii miasto nie powinno pobierać opłat. Umorzeniem jest oburzony. – Zanim ta decyzja zapadła, poskarżyłem się w Prokuraturze Okręgowej w Świdnicy na przewlekłość postępowania. Czekam również na rozmowę z prokuratorem rejonowym – dodaje Henryk Kosiorowski, który nie wyklucza złożenia zawiadomienia do Prokuratury Generalnej.

Tymczasem na pytania ws. działań, podejmowanych przez miasto w sprawie właściwego oznakowania SPP, odpowiada Magdalena Dzwonkowska, rzeczniczka prasowa UM w Świdnicy:

“We wrześniu br. przeprowadzono postępowanie przetargowe. Niestety nie udało się wyłonić wykonawcy tego zadania, gdyż zaproponowane w przetargu ceny kilkukrotnie przewyższały zaplanowaną na tę inwestycję kwotę. Postanowiono więc nie ogłaszać kolejnego przetargu, a oznakowanie poziome SPP w obszarze strefy staromiejskiej włączyć do przyszłorocznego przetargu na malowanie całego obszaru objętego strefą.

Pod koniec października wystosowano również pismo do Ministra Infrastruktury i Budownictwa wnosząc o powrót do koncepcji traktowania strefy płatnego parkowania jako obszaru, gdzie parkowanie pojazdów w dowolnym miejscu na drodze publicznej powoduje obowiązek uiszczenia stosownej opłaty. Jest to możliwe poprzez dokonanie zmiany  ww. rozporządzenia   Ministra   Infrastruktury   z  dnia  3.07.2003 r.  poprzez   wykreślenie   w  pkt 5.2.50 w całości ostatniego zdania: „W strefie oznakowanej znakiem D-44 miejsca dla postoju pojazdu samochodowego wyznacza się znakami pionowymi określonymi w pkt 5.2.18 oraz znakami poziomymi określonymi w załączniku nr 2 do rozporządzenia w: pkt 5.2.4, pkt 5.2.5, pkt 5.2.6 i pkt 5.2.9.2”.

Zwrócono się również o zmianę przepisów dotyczących oznakowania stanowisk postojowych dla pojazdów osób niepełnosprawnych (p.5.2.4 i p.5.2.9.2 rozporządzenia). Nowelizacja wprowadzona rozporządzeniem Ministra Infrastruktury i Rozwoju z dnia 3.07.2015 r. (Dz. U. z dnia 7.09.2015 r. poz. 1314) zobowiązuje do stosowania na takich stanowiskach (oznakowanych znakami P-18 i P-24) o nawierzchni barwy niebieskiej. Takie agresywne niebieskie „plamy” wyraźnie kontrastują z harmonią starego miasta. Być może będą pretekstem do likwidacji miejsc przeznaczonych dla parkowania pojazdów osób niepełnosprawnych w omawianej przestrzeni.

W obydwu wymienionych wyżej przypadkach powstaje również problem uzyskania zgody organów ochrony zabytków na wykonywanie oznakowań poziomych, gdyż te ingerują mocno w wygląd zabytków.

Pisma do ministerstwa w sprawie zmian w przepisach dot. oznakowania SPP wysłane zostały także  przez większość miast zrzeszonych w Związku Miast Polskich.

Zaznaczyć należy także, że zmiany wymuszają wprowadzanie w strefie płatnego parkowania dużej ilości znaków pionowych i  poziomych. Wykonanie oznakowania poziomego na ulicach o nawierzchni z kostki kamiennej jest trudne, nietrwałe i kosztowne, ale również szpeci zabytkową przestrzeń starówki. Na dzień dzisiejszy w SPP jest ok. 1600 miejsc parkingowych, a wprowadzone zmiany doprowadzić mogą do utraty ponad 500 miejsc.”

Agnieszka Szymkiewicz