Strona główna Kultura Jungowska czytała na inaugurację Nocy Bibliotek

Jungowska czytała na inaugurację Nocy Bibliotek

0

Do zmroku pozostało jeszcze parę godzin, kiedy do sali Cysterskiej wkroczyła Edyta Jungowska, by poczytać dzieciakom na początek świdnickiej Nocy Bibliotek. Ale przecież dzieci chodzą wcześniej spać, a reszta nocy w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Świdnicy zarezerwowana była dla nieco starszych.

noc_bibliotek1 (8)

Znana jest z ról teatralnych i filmowych, swojego głosu użyczyła w kilkudziesięciu filmach. Jej głos znalazł się na serii audiobooków dla dzieci z najpopularniejszymi powieściami Astrid Lindgren: seria o Karlssonie z dachu czy “Dzieci z Bullerbyn”. I właśnie na spotkaniu z młodą, świdnicką publicznością aktorka zabrała dzieci w zaczarowany świat Astrid Lindgren.

Po spotkaniu był czas na autografy, dedykacje na płytach i wspólne zdjęcia.

Kolejnym punktem w programie Nocy Biliotek w Świdnicy był wernisaż wystawy “Książka-Das Buch”, na który przyjechali organizatorzy wiedeńskiej wystawy oraz jeden z autorów, czeski grafik Jiri Samek.

– Wystawa pokazuje różnorodność podejścia do jednego tematu w różnych częściach świata, w różnych kręgach kulturowych – powiedział portalowi Świdnica24.pl Andrzej Protasiuk, inicjator sprowadzenia wystawy do Świdnicy i jeden z autorów – a co jest najciekawsze, to przełożenie tego patrzenia na różnorodne materiały i techniki, którymi artyści się posługują.

Na wystawie zobaczymy rzeźbę, ceramikę, grafikę, malarstwo, fotografię. Miał być też film, ale organizatorzy uznali prezentację z tabletu za zbyt niewyraźną. Wśród 18 autorów są Marcin Nosko, rzeźbiarz, wykładowca krakowskiej ASP, Ewa Granowska, artystka wrocławska, której prace znaleźć można w wielu muzeach i galeriach w kraju i za granicą, twórcy z Europy i Azji.

Wystawa miała swoją premierę w lutym tego roku w Wiedniu.

Noc Bibliotek potrwa do godz. 22.00 w programie są jeszcze warsztaty plastyczne, rodzinny spacer po bibliotece, rozstrzygnięcie konkursu dla najbardziej aktywnych czytelników oraz Flash mob.

/wrt/

zdjęcia Artur Ciachowski