Strona główna Bez kategorii Świdnickie muzeum do poprawki?

Świdnickie muzeum do poprawki?

5

“Muzeum od dziesiątek lat jest niezmienne, z dość skromnym zasobem eksponatów i mało ciekawą, nieporywającą tłumy ekspozycją. Z ust części odwiedzających jest ono nudne.” – pisze w interpelacji radny Krzysztof Lewandowski i oczekuje zmian. Muzealnicy ze Świdnicy są oburzeni podawaniem nieprawdziwych informacji i umniejszaniem popularności muzeum. Co na to władze miasta?

P1011674
Muzeum Dawnego Kupiectwa w Świdnicy istnieje od 1967 roku i jest jedyną taką placówką w Polsce. Może poszczycić się unikalnymi na skalę światową zbiorami wag i miar, ale ekspozycja w ratuszu świdnickim nie ogranicza się tylko do artefaktów związanych z bogatą kupiecka tradycją miasta. Udało się m.in. wyeksponować autentyczne  średniowieczne kramy kupieckie, powstała wystawa poświęcona piwowarstwu, z którego słynęła Świdnica, stworzono inscenizację dawnej apteki i karczmy, a nawet stacji benzynowej. Oprócz tego do obejrzenia jest imponująca  makieta miasta i salon mieszczański. W muzeum znajdują swoje miejsce wszystkie przedmioty, odnajdywane podczas wykopalisk prowadzonych w mieście. W sumie udało się zgromadzić 8 245 eksponatów (stan na koniec 2015 r.), wśród których są także bezcenne rękopisy, ryciny, dokumenty, wywalczone na aukcjach, wyszperane w antykwariatach. Nad tym bogactwem czuwa 11 osób, w tym 5 pracowników merytorycznych (łącznie z dyrektorem), 2 z nich posiada tytuł doktorski.

Dla radnego Lewandowskiego to wszystko mało. “Muzeum od dziesiątek lat jest niezmienne, z dość skromnym zasobem eksponatów i mało ciekawą, nieporywającą tłumy ekspozycją. Z ust części odwiedzających jest ono nudne. W dobie Internetu i powszechnego dostępu do informacji chęć odwiedzenia w „realu” naszego muzeum jest znikoma jak na możliwości i oczekiwania.” – pisze w interpelacji i tak udowadnia to znikome zainteresowanie. –  “W 2014 roku muzeum sprzedało 1000 biletów, co daje średnio 3 odwiedzających dziennie!  Przy rocznej dotacji 600 tys.(+pośrednie wsparcie) jest to niepokojąca statystyka. Powstaje więc pytanie co należy zmienić lub poprawić by odwrócić spadek zainteresowania muzeum.” Oburzenia podawaniem nieprawdziwych danych nie kryje dyrektor Wiesław Rośkowicz. – W 2014 roku nasze muzeum odwiedziło 11 291 osób. Każda z nich została skrupulatnie odnotowana, co można w każdej chwili sprawdzić. Ponad 8 tysięcy naszych gości nie płaciło za bilety. Przypominam, że zgodnie z ustawą o muzeach jeden dzień w tygodniu jest dniem darmowego zwiedzania. Ponadto organizujemy lekcje muzealne i liczne wystawy – wylicza szef placówki i pyta, czy ponad 8 tysięcy eksponatów to mało? – O każdy trzeba zadbać, wiele wymagało kosztownej renowacji, każdemu trzeba zabezpieczyć właściwe warunki przechowywania i eksponowania. Do tego dochodzi katalogowanie, opisywanie. To ogromna praca zespołu, która nie ogranicza się jedynie do troski o same zbiory. Stale wyszukujemy nowe zabytki, które związane są z miastem i profilem naszej działalności – dodaje. Muzeum ma w ofercie ciekawe lekcje muzealne dla dzieci i młodzieży, organizuje co najmniej 6 wystaw tematycznych w roku, w trakcie Nocy Muzealnej zwiedza je do 800 osób. Tutaj organizowane są koncerty i spotkania autorskie. Muzeum to także działalność wydawnicza. – Sami wydaliśmy wiele wartościowych publikacji, ale współpracujemy z również  z ośrodkami naukowymi i muzeami w całej Polsce. Jesteśmy współautorami wielu cennych publikacji – mówi Rośkowicz.  Nie zgadza się także z zarzutem, że muzeum nie nadąża za współczesnością. – Mamy stale aktualizowaną stronę internetową, którą rocznie odwiedza 15 tysięcy użytkowników. Zapraszamy do wirtualnego zwiedzania ekspozycji, został także nagrany film o muzeum, do którego link znajduje się na stronie internetowej muzeum – mówi.

P1011678
Radny Lewandowski przekonuje, że zna sposób na uatrakcyjnienie muzeum. “Jednym z pomysłów jest projekt rozszerzenia oferty wystawowej muzeum o nie tylko dział kupiectwa ale historie ziemi świdnickiej, historie miasta Świdnicy ze szczególnym uwzględnieniem osadnictwa Polskiego po 1945 roku. Nasza współczesna historia dla młodych pokoleń świdniczan jest o wiele ciekawsza niż czasy ważenia piwa! (pisownia oryginalna, przyp. red.). – Ależ historia Świdnicy i ziemi świdnickiej jest u nas pokazywana! Przecież kupiectwo i piwowarstwo były domenami miasta przez wieki, a większość eksponatów pochodzi właśnie z naszego terenu! Ponadto historia powojenna ma również swoje miejsce – jest specjalna gablota poświęcona osadnictwu, mamy również stałą wystawę obrazów świdnickich malarzy. Chciałoby się więcej, ale możliwości wystawiennicze są ograniczone, przede wszystkim ze względu na liczbę sal. Jednak postanowiliśmy wyjść naprzeciw oczekiwaniom pana Krzysztofa Lewandowskiego i na stronie internetowej muzeum zamieścimy skany zdjęć z okresu powojennego – dodaje dyrektor. Otwarta pozostaje kwestia, czy rzeczywiście młodzież jest bardziej zainteresowana historią piwowarstwa czy osadnictwem powojennym?

P1011708
Radny ma jeszcze jeden pomysł. Chce, by muzeum w ogóle nie pobierało opłat za wstęp. “Przychody z biletów są tak skromne, że brak jest uzasadnienia do dalszego biletowania i tym samym stawiania bariery przed powszechnym dostępem i chęcią ponownego odwiedzenia jego murów. Gdy dodamy do tego fakt, że muzeum utrzymywane jest z budżetu miasta, czyli z podatków mieszkańców to ponowne pobieranie opłaty w postaci biletów jest niewskazane. W świecie coraz częściej praktykuje się w muzeach prowadzonych przez państwo czy samorządy wstęp wolny.” – argumentuje. – To nie jest dobry pomysł. Wpływy z biletów i sprzedaży publikacji to ok. 8 – 12 tysięcy złotych rocznie. Te środki przeznaczamy na zakup nowych eksponatów i organizację wystaw. W naszym budżecie na wzbogacanie kolekcji mamy w roku 30 tysięcy, więc trudno byłoby zrezygnować z tych pieniędzy. Nasze bilety nie są drogie – to 6 złotych normalny i 4 złote ulgowy – mówi Wiesław Rośkowicz. Dodaje, że zawsze może być lepiej i muzealnicy są otwarci na zmiany, jednak nie zgadzają się, by przekazywać wyssane z palca i krzywdzące informacje.

P1011714

Jak na interpelację radnego odpowiada prezydent Świdnicy Beata Moskal-Słaniewska? – Propozycje radnego warte są rozważenia. Musimy wypracować nowe formuły udostępniania zbiorów, a także promocję tej unikalnej na skalę Europy placówki poza Świdnicą, aby turyści, którzy odwiedzają np. Kościół Pokoju chcieli także zajrzeć do muzeum. Jest to jednak zadanie długofalowe, którego efektem mają być przemiany przyciągające odbiorców. Zaznaczyć należy, że ekspozycja stała jest trzonem muzeum i nie jedyną jego ofertą. Radny w swojej interpelacji pominął sprawy edukacyjne i działalność wystawienniczą. Muzeum Dawnego Kupiectwa prowadzi lekcje muzealne oraz wejścia niebiletowane, więc odwiedzających jest znacznie więcej niż podają statystyki. Corocznie organizowanych jest także kilka wystaw czasowych, w ubiegłym roku m.in.: „Od Dunckera do Webera. Śląskie rezydencje, pałace i zamki w latach 1860-1910”; „Święty Jan Paweł II na znaczkach pocztowych”, czy też trwająca nadal wystawa świdnickich szopek bożonarodzeniowych. 

/asz/