Renty w wysokości 9 tysięcy złotych i 2 milionów odszkodowania oraz zadośćuczynienia domaga się od szpitala rodzina świdnickiej nauczycielki. 45-letnia kobieta od 8 lat jest w śpiączce po standardowym zabiegu artroskopii kolana. Bliscy twierdzą, że to wynik zaniedbań w opiece pooperacyjnej. Dzisiaj rozpoczął się proces w świdnickim sądzie.
Beata Szymańska-Szczech pracowała jako nauczycielka klas młodszych w Szkole Podstawowej nr 4 w Świdnicy. Podczas wakacji 2007 roku doszło do niegroźnego wypadku. – Padał deszcz, było mokro. Żona szła w klapkach, pośliznęła się i upadła. Z bólem w lewym kolanie trafiła do szpitala w Świdnicy, gdzie przeszła operację artroskopii. Sam zabieg przebiegł bez przeszkód, problemy zaczęły się następnego dnia – opowiada mąż chorej, Janusz Szczech. – Żona zaczęła odczuwać duszności, było jej słabo, zemdlała podczas toalety. Obecna była przy tym nasza córka. O problemach zostały powiadomione pielęgniarki, które stwierdziły, że to jest normalne po operacji. Otwierały okno i podawały tlen. Wieczorem zona straciła przytomność i była 40 minut reanimowana. Jak się okazało, doszło do zatorowości tętnicy płucnej.
Od 12 lipca 2007 roku kobieta jest w śpiączce. – To stan wegetatywny. Z żoną nie ma żadnego kontaktu. Wymaga stałej opieki i rehabilitacji – mówi mąż Beaty Szymańskiej-Szczech i dodaje, że jego życie praktycznie też się skończyło. Rodzina jest w trudnej sytuacji materialnej. Kobieta otrzymuje tylko 1400 złotych renty. – Nie wiem, kto popełnił błąd, ale zabrakło szybszej reakcji, bo symptomy zatorowości trwały dość długo. Opieka pooperacyjna na pewno nie była taka, jak być powinna – dodaje mężczyzna i żąda w imieniu chorej 2 milionów złotych odszkodowania i zadośćuczynienia, a także comiesięcznej renty w wysokości 9 tysięcy złotych.
Dzisiaj wyjaśnienia przed sądem złożył lekarz kierujący oddziałem chirurgii urazowej i ortopedii, który wykonał zabieg i prowadził pacjentkę. Jego zdaniem nie doszło do zaniedbań, a zatorowość miała gwałtowny przebieg. Stwierdził, ze nie był informowany o omdleniach pacjentki ani o jej złym samopoczuciu.
Mecenas Jerzy Marek, reprezentujący świdnicki szpital, w całości odrzuca oskarżenia i żądania. – Nie doszło do bledu lekarskiego ani zaniedbań. W tej sprawie nie było prowadzone postępowanie prokuratorskie – mówi prawnik, który przed sądem żąda odrzucenia roszczeń w całości.
Sąd zadecydował o powołaniu biegłych z zakresu medycyny.
/asz/


![25 lat świdnickiego Kościoła Pokoju na liście UNESCO. Trwają jubileuszowe obchody [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/09/20260917-25-lecia-wpisu-Kosciola-Pokoju-w-Swidnicy-na-Liste-Swiatowego-Dziedzictwa-UNESCO-5-238x178.jpg)



![W środku nocy pędził przez miasto, uszkodził auto na znaku drogowym i uciekł [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/09/Plac-Grunwaldzki-efekt-nocnego-rajdu-ulicami-miasta-2026.09.15-2-100x75.jpg)
![Płonący garnek postawił strażaków na równe nogi. Z okna kamienicy wydobywał się dym [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/09/Lukowa-pozar-2026.09.15-1-100x75.jpg)


