Strona główna Sport Piłka nożna Wyjazdowy remis Polonii-Stali ze Ślęzą

Wyjazdowy remis Polonii-Stali ze Ślęzą

0

Piłkarze Polonii-Stali Świdnica zremisowali na wyjeździe 1:1 ze Ślęzą Wrocław po żywym pełnym dramaturgii i zwrotów akcji meczu 3. kolejki III ligi dolnośląsko-lubuskiej. Swoje szanse na zwycięstwo mieli zarówno gospodarze, jak i goście. Ostatecznie podzieliliśmy się punktami w starciu z liderem tabeli i udowodniliśmy, że jesteśmy w stanie punktować w konfrontacji z każdą ekipą uczestniczącą w rozgrywkach.

 017

Dziś podopieczni Marcina Dymkowskiego zaprezentowali się o niebo lepiej niż w poprzednich potyczkach (0:0 z KP Brzeg Dolny i 3:2 z Budowlanymi Lubsko), a to z pewnością nie kres naszych możliwości. Od pierwszych minut spotkanie rozgrywane było w szybkim tempie, a akcje przenosiły się błyskawicznie z jednej połowy na drugą. Już w 3. minucie spotkania rywali na prowadzenie mógł wyprowadzić Adrian Bergier, ale piłka po jego uderzeniu głową przeleciała ponad bramką Bartłomieja Kota. W odpowiedzi z 30 metrów huknął Michał Sudoł lecz na jego nieszczęście fantastyczną robinsonadą popisał się Marcin Gąsiorowski. W 17. minucie znów przed szansą na gola znaleźli się miejscowi, a konkretnie Adrian Bergier. Zawodnik Ślęzy przegrał jednak sytuację jeden na jednego ze świdnickim golkiperem. Kolejne minuty należały zdecydowanie do biało-zielonych. Rozpoczęło się od strzału z 15 metrów kapitana Grzegorza Borowego. Piłka znalazła się jednak w dłoniach bramkarza wrocławian podobnie jak po strzale Iegora Tarnova. Na uderzenie z narożnika pola karnego zdecydował się Paweł Tobiasz, ale ta próba była niecelna. Gdy czekaliśmy na kolejne udane akcje zespołu trenera Dymkowskiego, składną akcję przeprowadzili gospodarze. Adrian Bergier znakomicie dograł piłkę do obchodzącego dziś swoje 21. urodziny Dawida Molskiego, a ten z wnętrza pola karnego uderzył po dalszym słupku na 1:0!

Po zmianie stron przeciwnicy stworzyli sobie dwie wyborne okazje do wyjścia na dwubramkowe prowadzenie. Najpierw fatalnie przestrzelił Jakub Bohdanowicz, a następnie Bartek Kot wyłapał sytuację sam na sam z Adamem Miazgowskim. Świdniczanie przebudzili się szybko spychając rywali do defensywy. Sygnał do ataku dał Iegor Tarnov, który w 61. minucie znalazł się tuż przed Marcinem Gąsiorowskim. Niestety w tej sytuacji górą był bramkarz Ślęzy Wrocław. 8 minut później golkiper miejscowych został już zmuszony do kapitulacji przez naszego ukraińskiego gracza. Tarnov zdecydował się na strzał z dystansu, a piłka wpadła tuż przy dalszym słupku wrocławskiej bramki. Goście uwierzyli w to, że 3 punkty na boisku jakże wymagającego rywala są coraz to bardziej realne i ruszyli z kolejnym atakami. W 74. minucie sytuacja Ślęzy się nieco skomplikowała, bo drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką upomniany został Konrad Kątny. Swoją szansę na drugą bramkę miał Iegor Tarnov, ale z 20 metrów uderzył minimalnie niecelnie. Gąsiorowskiego próbował zaskoczyć też Rafał Kohut – niestety nieskutecznie. W końcowych minutach także Ślęza pokusiła się o zagrożenie dla naszej bramki. Cezary Wyglądasz trącił futbolówkę głową, ale ta przeleciała obok bramki. W ostatniej akcji meczu – w 94. minucie bohaterem pojedynku mógł zostać Patryk Salamon. Zupełnie niepilnowany świdnicki obrońca wyskoczył do główki na 5. metrze od bramki, uderzając niestety niecelnie. Przed tygodniem Patryk zdobył decydujące trafienie z Budowlanymi, tym razem się nie udało. Głowa do góry!

Ślęza Wrocław – Polonia-Stal Świdnica 1:1 (1:0)

Polonia-Stal: B. Kot, Jaros, Salamon, Sudoł, Truszczyński, Tobiasz (54′ Skrypak), Sowa, Borowy (67′ Kohut), Szuba, Kukla (86′ Gładysz), Tarnov (90′ Morawski)