Strona główna Magazyn Refleksje Piękniejszy świat Beaty: Zapamiętać wszystko

Piękniejszy świat Beaty: Zapamiętać wszystko

0

Albumy robię zazwyczaj dwa dni. Jednego dnia szyję wewnętrzną okładkę, która spełnia potem również  rolę tła. Oklejam też tkaniną elementy wierzchnie. Używam do tego celu trzech rodzajów pędzli, które sprawdziły mi się w bojach. To moje ulubione z dużego zbioru, jaki posiadam. Staram się więc o nie dbać, by posłużyły jeszcze trochę. Tego dnia wiem więc już, w jakim stylu wykonam album, w jakich będzie kolorach, jakie będzie zawierał dekoracje. Na drugi dzień zostawiam sobie złożenie wszystkiego w całość. Połączenie elementów nie jest już trudne, wymaga jednak cierpliwości i dokładności.

Album1

 Albumy robi się więc długo. Lubię sobie wtedy myśleć, do kogo trafią, z jakiej okazji, jakie zdjęcia w nich zostaną umieszczone.  Czy ktoś ułoży je tematycznie, czy też będą przypadkowe. Pokażą osoby, czy miejsca.

 W mojej rodzinie to ja głównie latam z aparatem i spowalniam rodzinne spacery. Nie zamęczam przy tym nikogo, nie aranżuję sytuacji, nie każę pozować. A przynajmniej staram się tego unikać. Robię zdjęcia przy każdej okazji, bo szkoda mi mijającego czasu, którego inaczej nie jestem w stanie zapamiętać. Szkoda mi, że pory roku tak szybko mijają, że kwiaty zakwitają i przekwitają. A ja chciałabym zapamiętać wszystko. Robiąc więc zdjęcia w podróży fotografuję bzdurnie wszystko, co chciałabym pamiętać przez lata. Zdejmuję mur. W całym ujęciu sam tylko mur; i potem przez lata całe, gdy patrzę na to zdjęcie, przypominam sobie, że kamienie były szorskie i gorące. Zdejmuję storczyka, kładę się na trawie, żeby wyrównać się z nim poziomem. I po latach pamiętam, jaki miał kolor i że podgryzały go jakieś robale. Lubię pstryknąć fotkę swojemu talerzowi w restauracji namorskiej, bo za czas jakiś czuję znów ten sam zapach i smak, porównuję, że mieli tam paprykę bardziej ostrą, niż kiedykolwiek udało mi się potem kupić, a mięso było przyprawione na słodko.

 Jest w takim fotografowaniu coś bardzo osobistego. Coś czasem zupełnie pozbawionego artystycznych walorów. Coś do schowania do szuflady.

Beata Norbert

Po piękne drobiazgi zapraszamy do sklepu Beaty Norbert: www.zapachydoszafy.na.allegro.pl