Strona główna Bez kategorii Okiem leśnika: Ogród Entów

Okiem leśnika: Ogród Entów [FOTO]

0

Idąc po równej, sielskiej łące nikt się nie spodziewa, że za chwilę stanie na skraju urwiska. A po chwili uważny wędrowiec usłyszy szelest przemykających pomiędzy paprociami Tolkienowskich Entów. Magiczny wąwóz  jest w leśnictwie Ligota, z dala od szlaków turystycznych. I właśnie o takich miejscach leśnicy Nadleśnictwa Świdnica będą zapraszać Czytelników Swidnica24.pl.

główne

W tym roku mija 70 lat Lasów Dolnośląskich. Kto jeszcze nie poznał lasów Nadleśnictwa Świdnica, choćby z okazji jubileuszu może to zrobić. Oczywiście są miejsca bardzo chętnie i tłumnie odwiedzane – to rezerwaty Jeziorko Daisy, Bukowa Kalenica, Góra Choina. Stale przybywa tras spacerowych z platformami i wieżami widokowymi, tras rowerowych i nartostrad. Są jednak miejsca, których próżno szukać na mapach. Kryją w sobie magię i tajemnicę.

70-lecie RDLP we Wrocławiu1-1

Ogród Entów

 Przełom potoku pomiędzy miejscowościami Ligota Wielka i Przystronie jest przykładem drzewostanu maksymalnie zbliżonego do naturalnego. Teren ten został przejęty około roku 1990 przez Lasy Państwowe. Poprzedni właściciel, Państwowe Gospodarstwo Rolne nie prowadziło tam żadnych zabiegów gospodarczych.
Znajduje się w polach, na małej górce, w rzeczywistości kryje w sobie wąwóz o głębokości około 25m. Stojąc na brzegu tegoż wąwozu można swobodnie spoglądać na korony drzew rosnących poniżej.
Miejsce to robi niesamowite wrażenie, po pierwsze zaskakuje swoją innością. Idąc po równej, sielskiej łące nikt się nie spodziewa, że za chwilę stanie na skraju urwiska. Zawsze jest to niesamowite przeżycie, można się zastanawiać czy nieświadomie wbiegając w zieloną gęstwinę udałoby się w porę zatrzymać?
Stojące na obrzeżu lasu ruiny wiatraka z XVIII wieku wprowadzają atmosferę tajemniczości minionych czasów. Porastające stoki graby, powyginane i rosochate niczym Entowie, potęgują wrażenie niesamowitości. Pobytu w tym lesie podczas burzy długo nie można zapomnieć!

Po pokonaniu stromego zejścia staje się nad potokiem, który wije się pomiędzy pionowymi skalnymi ścianami. Wiosną potrafi być wzburzony i dziki, latem leniwie sączy się pomiędzy głazami. Przejście pomiędzy urwiskami ma zaledwie trzysta metrów, ale można tam poczuć Ducha Gór. Na jego końcu wąwóz się rozszerza i łagodnieje przechodząc w coś, co można nazwać ogrodem. Dostojne skały porośnięte bluszczem i paprociami napawają lekką melancholią.

Zapraszamy na wirtualny SPACER (kliknij).