Strona główna 112 Pobił niepełnosprawnego nastolatka. Na co czeka policja?

Pobił niepełnosprawnego nastolatka. Na co czeka policja? [AKTUALIZACJA]

37

Andrzej ma 16 lat i do 9 marca tego roku jego największym problemem był obustronny niedosłuch. Od feralnego poniedziałku ma jeszcze połamany nos i połamane przednie zęby. Gimnazjalista ze Świdnicy doskonale wie, kto go pobił, są świadkowie, a mimo to policja do dzisiaj nawet nie wezwała napastnika.

pobicie

Tutaj gimnazjalista został pobity.

Przynieśliśmy na komendę dane tego chłopaka, który uderzył naszego syna,  na tacy. Co jeszcze mamy zrobić?– pyta rozżalona matka gimnazjalisty. Chłopak nie wychodzi z domu, bo dostaje groźby kolejnego pobicia za złożenie doniesienia na policję. Rodzice skarżą się ministrowi sprawiedliwości, Rzecznikowi Praw Dziecka i ministrowi edukacji. Zamierzają też napisać skargę na świdnickich policjantów.

Bo wysłał dziewczynie zaproszenie na FB

Andrzej jest cichy i nieśmiały. – Nigdy nie sprawiał problemów wychowawczych, to dobre i spokojne dziecko – mówi matka, pani Ewelina, a słowa potwierdza Alicja Matysik, dyrektorka Gimnazjum nr 2 w Świdnicy. Nastolatek jest uczniem III klasy integracyjnej w tej właśnie szkole. Od kilku tygodni w gimnazjum uczy się nowa dziewczyna. 14-latka od pierwszej chwili cieszy się powodzeniem u chłopców, spodobała się również Andrzejowi. – W piątek, 6 marca wysłałem jej zaproszenie do znajomych na FB i pytanie, czy chce być moją koleżanką – mówi chłopiec. Zamiast odpowiedzi od dziewczyny, dostał wiadomości z pogróżkami od 19-latka, który stwierdził, że jest chłopakiem 14-latki. – Groził, że mnie pobije, jeśli na głównej tablicy nie odwołam swojego zaproszenia i nie przeproszę. Zrobiłem to – zapewnia nastolatek. Na nic się to zdało. W poniedziałek, 10 marca o 14.30 Andrzej wracał z dwoma kolegami do domu. Na skraju ulicy Tołstoja do chłopców podjechał młody mężczyzna na skuterze, zsiadł i wymierzył cios pięścią prosto w twarz gimnazjalisty. Koledzy natychmiast uciekli, napastnik odjechał. Rannemu chłopcu pomogły koleżanki z klasy, które stały kilkanaście metrów dalej.  Ojciec zawiózł Andrzeja do szpitala. Okazało się, że cios był bardzo silny. Chłopiec ma złamany nos i stracił przednie zęby. Leczenie będzie kosztowało kilka tysięcy złotych. Tego samego dnia rodzice zgłosili sprawę na policję, przedstawili informację ze szpitala o obrażeniach i wskazali sprawcę oraz świadków. Do dzisiaj 19-latek nie został nawet wezwany do złożenia wyjaśnień.

Dlaczego policja nic nie robi?

To pytanie rodzice Andrzeja zadają sobie od półtora tygodnia. – Najpierw usłyszeliśmy, że potrzebna jest obdukcja i bez tego sprawa nie ruszy. Ale kiedy ją dostarczyliśmy, nadal nic się nie działo – żali się pani Ewelina. – Byliśmy 3 razy na komendzie, prosząc o pomoc. Dla mnie jest oczywiste, że jeśli sprawca został wskazany, to natychmiast powinien zostać zatrzymany. Nie rozumiemy, co stoi na przeszkodzie? Jesteśmy oburzeni, zwłaszcza, że ten chłopak śmieje się wszystkim w nos, a jego koledzy za pośrednictwem ask.fm piszą groźby, z których jasno wynika, że nasz syn zostanie ponownie pobity za to, że sprawa została zgłoszona na policję. Próbowałam to zgłosić w miniony piątek, ale policjantka dopiero po moich prośbach na jakiejś karteczce łaskawie zapisała, że w ogóle byłam. I nic to nie dało! Jakby nic się nie stało! Czy trzeba czekać, aż ktoś go pobije na śmierć? Boję się nie tylko o Andrzeja, ale także o moje córki. Obdukcję mąż dostarczył 17 marca – mówi matka i przyznaje, że wraz z mężem wykorzystała prywatne kontakty, by skłonić policję do działania. – Pomogło o tyle, że na początku tygodnia zadzwonił policjant. Wiemy, że są wzywani świadkowie, czyli coś się ruszyło. Ale sprawca nadal jest na wolności i stanowi zagrożenie – dodaje pani Ewelina.

Stanowisko policji

Stanowisko Komendy Powiatowej Policji w Świdnicy w sprawie naruszenia czynności ciała 16-letniego mieszkańca Świdnicy. Komenda Powiatowa Policji w Świdnicy 9 marca 2015 przyjęła zawiadomienie od ojca 16-letniego chłopca, że został on uderzony w twarz.

Wg relacji zawiadamiającego syn doznał złamania kości nosowej i złamania zęba. 11 marca w tej sprawie zostało wszczęte postępowanie z art. 157 par 1 kk. Natomiast 16 marca do sprawy przesłuchana została matka oraz jej nieletni syn. Przedstawienie ewentualnych zarzutów sprawcy uwarunkowane było od opinii  powołanego w tej sprawie biegłego lekarza chirurga, która umożliwia przyjęcie prawidłowej kwalifikacji prawnej. Pokrzywdzony 16-latek w trakcie przesłuchania nie podał okoliczności, które  wskazywałyby na eskalację agresywnych zachowań sprawcy wobec niego.

W piątek 13 marca do Komendy Powiatowej Policji w Świdnicy zgłosiła się matka 16-letniego chłopca, która została pouczona przez zastępcę oficera dyżurnego, że w przypadku wystąpienia jakiegokolwiek zagrożenia ma niezwłocznie powiadomić Policję. W ocenie funkcjonariusza rozpytującego w/w  nie podała informacji, które obligowałyby Policję  do podjęcia niezwłocznej interwencji.

W dniu dzisiejszym uzyskano opinię biegłego lekarza, na podstawie której wydano postanowienie  o przedstawieniu zarzutów podejrzanemu. 

Trudno w sprawie toczącej  się 10 dni mówić o opieszałości Policji.

Katarzyna Czepil, oficer prasowy KPP w Świdnicy

Obojętna szkoła, obojętni koledzy?

Andrzej czuje się pozostawiony sam sobie. – Tylko jeden kolega do mnie wysyła e-mailem lekcje. Nikt mnie nie odwiedził – mówi. – We wtorek, 10 marca poszłam do szkoły. Spotkałam się z panią pedagog i panią dyrektor. Obiecały pomoc i wsparcie. Przez tydzień nikt jednak nawet nie zadzwonił. Pani dyrektor odezwała się dopiero dzisiaj, pani wychowawczyni wczoraj. Owszem, był wpis od pani dyrektor w dzienniku elektronicznym, ale do głowy mi nie przyszło, żeby tam szukać oznak zainteresowania losem mojego syna. Andrzej nie chodzi do szkoły, a za miesiąc ma egzaminy. Bardzo się martwię, czy zda – przyznaje matka i dodaje, że pomoc psychologiczną i terapeutyczną już zorganizowała wykładowczyni ze studium, w którym uczy się pani Ewelina.

Alicja Matysik, dyrektorka Gimnazjum nr 2 jest rozżalona surową oceną matki Andrzeja. – Podczas pierwszego spotkania zaoferowałyśmy z panią pedagog pomoc, ale wówczas mama stwierdziła, że Andrzej najpierw musi dojść do zdrowia. W każdej chwili nasz psycholog jest gotowy do spotkań z chłopcem. Mama nie chciała wizyt w domu, dlatego czekamy na powrót ucznia. Na pewno będzie mógł na nas liczyć. Próbowałam się z rodzicami kontaktować, dzwoniłam w ubiegłym tygodniu do mamy, jednak nie odebrała; pisałam też za pośrednictwem dziennika elektronicznego – wylicza i przyznaje, że do mamy chłopca dodzwoniła się dzisiaj rano. Wczoraj natomiast zrobiła to wychowawczyni.

Dyrektorka zapowiada podjecie działań wychowawczych z uczniami, którzy uciekli, gdy Andrzej został pobity. Podobnie z dziewczynką. – Czekam jednak na ustalenia policji w tej sprawie – tłumaczy Alicja Matysik i dodaje, że poprosiła Straż Miejską o częstsze patrole w okolicach szkoły.

Będą walczyć

Zostaliśmy zupełnie sami z dramatem naszego syna – rozkłada ręce pani Ewelina. – Oprawca czuje się bezkarny, a my żyjemy w strachu o dzieci. Nikt nam nie pomógł.  Nie pozwolimy, by odpowiedzialni za ten stan rzeczy nie ponieśli odpowiedzialności. Napisałam już do ministerstwa sprawiedliwości, do ministerstwa edukacji i Rzecznika Praw Dziecka. Biuro rzecznika odpowiedziało niemal natychmiast i już zajęło się sprawą. Zamierzam złożyć skargę do komendanta wojewódzkiego na świdnicką policję. Nie spocznę, dopóki oprawca mojego syna nie trafi do więzienia i nie zapłaci za leczenie Andrzeja. Takie opieszałe działanie policji, taka totalna obojętność sprawiają, że napastnicy nie boją się żadnej odpowiedzialności. Biją w biały dzień, w obecności innych ludzi, na środku ulicy. Bo wiedzą, że policja nic im nie zrobi.

Agnieszka Szymkiewicz

Aktualizacja 20 marca 2015:

19-letni sprawca naruszenia czynności ciała 16-latka został przesłuchany w charakterze podejrzanego. Mężczyzna  przyznał się do zarzucanego mu czynu i złożył wniosek o  dobrowolne poddanie się karze w trybie   art. 335 kpk. Wobec niego zastosowano zakaz zbliżania się do pokrzywdzonego, dozór kuratora obowiązek pisemnego przeproszenia pokrzywdzonego w terminie 14 dni od uprawomocnienia się wyroku i 6 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania kary na okres próby 3 lat.

Oficer Prasowy KPP w Świdnicy
asp.sztab. Katarzyna Czepil