Strona główna Bez kategorii SLD na podbój Świdnicy

SLD na podbój Świdnicy

25

– Mieszkańcy są już zmęczeni rządami prezydenta Murdzka i czekają na zmianę. Potrzebna jest nowa krew, a my cieszymy się, że mamy w Świdnicy Beatę Moskal-Słaniewską – stwierdził Marek Dyduch, członek władz wojewódzkich Sojuszu Lewicy Demokratycznej i radny sejmiku. W powiecie świdnickim sojusz liczy na jesienny  sukces wyborczy w Świdnicy i Strzegomiu. Dyduch dodaje, że to dla jego partii bardzo ważny sprawdzian przed głosowaniem do parlamentu w 2015 roku.

B.Moskal Słaniewska i Marek Dyduch

Beata Moskal-Słaniewska i Marek Dyduch

Podczas spotkania z kołem Sojuszu w Świdnicy niegdyś prominentny polityk nie zostawił suchej nitki na rządzącej Polską koalicji PO-PSL, nie oszczędzał przy tym własnej formacji. – Rządzący zachowują się jak pożyczkobiorca, które jedne długi spłaca następnymi. Polski przemysł praktycznie nie istnieje. Wystarczy, że zagraniczni inwestorzy wycofają się i zostajemy z niczym. Młodzi nie mają żadnego startu w zawodowe życie, dlatego uciekają z kraju. Nie ma godnej opieki socjalnej dla emerytów. Degrengoladę rządzących pokazała z całą mocą najnowsza afera podsłuchowa – wyliczał Dyduch w Świdnicy. –  Tu jest rola dla SLD. Musimy postawić na to, co naprawdę ważne, ale dopóki będą popełniane takie błędy jak obecnie, 10 – 15% poparcia  w wyborach parlamentarnych to marzenie ściętej głowy. Partia szasta pieniędzmi na wielkie imprezy, którymi media w ogóle się nie interesują, bazuje na sentymentach z PRL, nie potrafi prosto i klarownie mówić do ludzi. W kwestii afery podsłuchowej wypowiadało się ze czterech polityków Sojuszu i każdy mówił co innego! Uprzedzałem Leszka Millera, że trzeba zająć jedno mocne stanowisko. I zamiast SLD zrobił to PiS. Potrzebujemy zmiany i nowych, charyzmatycznych ludzi.

Marek Dyduch podkreślił, że SLD widzi ogromny potencjał właśnie w Beacie Moskal-Słaniewskiej. – Takiej osoby potrzebujemy i zrobimy wszystko, by wesprzeć ją w wyborach na prezydenta Świdnicy – zapowiedział. Co prawda ostateczne decyzje Sojuszu o kandydaturze obecnej radnej zapadną we wrześniu, ale zdaniem Dyducha to formalność. Także we wrześniu Moskal-Słaniewska przedstawi swój program wyborczy, wówczas też gotowa będzie lista kandydatów do Rady Miejskiej. Na pewno wystartują obecni radni SLD (jest ich sześcioro i pozostają w opozycji). Dyduch nie obawia się wyborów jednomandatowych. – To oczywiste, że konieczne będzie zawieranie koalicji – stwierdził.  Beata Moskal-Słaniewska dodała, że nie lekceważy swoich kontrkandydatów. – Na pewno każdy będzie się starał osiągnąć sukces i potraktuje wybory poważnie – stwierdziła. Jej start mają wesprzeć znani politycy SLD. Swój przyjazd zapowiedział m.in. Leszek Miller. Marek Dyduch jest przekonany o ogromnych szansach Moskal-Słaniewskiej, ale rozstrzygnięcia spodziewa się dopiero w drugiej turze wyborów.

Wybór radnej, która długo była tylko sympatykiem SLD, a członkiem partii stała się niedawno, doprowadził do zgrzytu w świdnickim Sojuszu. Nie było tajemnicą, że na start w wyborach prezydenckich liczy obecny radny Janusz Solecki. Po przegranej w miejskich strukturach nie angażuje się w przygotowania do kampanii. – Jednak walki nie ma i liczę na ostateczne poparcie pana Soleckiego – dodaje Dyduch.

W tej chwili swoje plany wyborcze jasno określiła tylko jedna konkurentka Moskal-Słaniewskiej do fotela prezydenckiego – Alicja Synowska z Platformy Obywatelskiej. Rządzący od trzech kadencji prezydent Wojciech Murdzek ze Wspólnoty Samorządowej jeszcze nie złożył deklaracji o starcie.

asz