Strona główna Wydarzenia Stulatek pobije rekord Europy?

Stulatek pobije rekord Europy?

5

Stanisław Kowalski, mimo że ma już 104 lata, to wciąż spędza czas w sposób aktywny. Jak twierdzi, nie chodzi do lekarza, bo po co i tego nie zamierza zmieniać. Dziś w towarzystwie starosty świdnickiego Zygmunta Worsy, a także mediów lokalnych i ogólnopolskich odbył trening lekkoatletyczny, a w najbliższą sobotę wystartuje w zawodach na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu.

Stanisław Kowalski i Zygmunt Worsa

Stanisław Kowalski urodził się 14 kwietnia 1910 roku w powiecie Końskie. Później przeniósł się do Wołowa, a od ponad 20 lat mieszka razem z córką w Świdnicy. Oprócz 76-latki ma jeszcze dwie córki w wieku 65 i 78 lat. Syn zmarł w wieku 60 lat. Pochodzi z długowiecznej rodziny, mama odeszła w wieku 90 lat, podobnie jak żona i teściowa. Pomimo przekroczonej setki, pan Stanisław emanuje pogodą ducha i znakomitą formą. Już w najbliższą niedzielę, 11 maja na stadionie olimpijskim we Wrocławiu będzie na oficjalnych zawodach próbował przebiec dystans 100 metrów i pobić tym samym rekord Europy, gdyż na Starym Kontynencie nie ma drugiego takiego śmiałka, który by pokonał ten dystans w wieku powyżej 100 lat. Na świecie najlepszym wynikiem legitymuje się jak dotąd Japończyk, który pokonał ten dystans w czasie 28,5 sekundy, pan Stanisław podczas dzisiejszego treningu przebiegł setkę w czasie 35 sekund!

Trzymam się dobrze, dużo chodzę i często się sprawdzam na ulicy próbując kogoś dogonić – śmieje się pan Stanisław. Jak twierdzi, je i pije wszystko. – Nieraz nawet wypiję trzy kawy, a 100g czegoś mocniejszego też nie pogardzę. Zawsze byłem aktywny, pracowałem na kolei, a przed wojną robiłem praktycznie wszystko – mówi bohater. Zapytany o receptę na długowieczność twierdzi, że się nie przemęcza i śpi ile może. Nie chodzi też do lekarzy i nie zamierza tego zmieniać, w aptekach również jest rzadkim gościem.

Przeżył dwie wojny, a teraz jedzie na zawody. – Jadę, bo czuję się zdrowy choć córka trochę na początku krzyczała. Jakoś biegam, ale w formie to byłem, jak miałem 100 lat, teraz trochę zwolniłem – żartuje  Stanisław Kowalski i dodaje – Życzę wam wszystkim, żebyście doczekali tego wieku co ja. Nie mogę narzekać.     

/mr/